Rif Starfire

Forum Replies Created

Viewing 15 posts - 1 through 15 (of 89 total)
  • Autor
    Posty
  • #34279
    Rif Starfire
    Participant

    Ostatnia scena pokazuje fajnie, że grupa Jyn znalazła się w pułapce otoczona przez AT-ACT i pewnie wtedy na ratunek przylatuje flota.

    Ciekawy jest jeden z ostatnich spotów.

    Na wstępie samym. Jyn miała tę ranę przy oku? Kto jest za nią z tą pelerynką? Zdaje się, że Saw Gerrera. Czyli, że wyszedł z tej swojej dziury, a nie, że czekał w drzwiach na zdmuchnięcie.

    Dziewczynka uratowana patrząca w niebo. Tego chyba nie było.

    Śliczne ujęcie w 0:09 sekundzie z posągami Jedi w tle.

    „Awesome” z 0:15. Krennic ma zupełnie inną fryzurę. Zresztą sam Mendelsohn ostatnio wspominał, że od groma ujęć poleciało po pierwszym montażu.

    0:17 Dodona, nieco bardziej na lewo Organa. Scena już bez Jyn. Pewnie planują dołączyć do bitki.

    #6269
    Rif Starfire
    Participant

    Nie. Nie może.

    #6267
    Rif Starfire
    Participant

    Darowanemu koniowi nie patrzy się w zęby, zatem obejrzałem podarowaną wersję reżyserską blu-ray. Byłem nawet miło zaskoczony. Nie byłem fanem oryginału, który pamiętam jak przez mglę, stąd nie kląłem na zmiany (brak Marsa). Wizualnie super, fabularnie znośnie. Aczkolwiek odkurzam wątek ze względu na wer. reżyserską. Po seansie sprawdziłem różnice, które występują w stosunku do kinowej i lekko zbaraniałem. Dwa różne filmy. Jak odróżnić obie wersje? W reżyserskiej mind fuck na zakończenie, a wcześniej Collin odkrywa, że wcześniej był Ethanem Hawke. To tylko skrót, bo zmian jest w pip i trochę.

    [url]http://www.movie-censorship.com/report.php?ID=544053[/url]

    97 Changes:
    – 51 extended scenes in the Extended Director's Cut
    – 8 extended scenes in the Theatrical Version
    – 22 alternative shots
    – 7 alternatively arranged scenes
    – 8 altered dialogues
    – 1 changed scene

    #6245
    Rif Starfire
    Participant

    Czytało się tak dobrze, że nawet na chwilę naszła mnie myśl, by obejrzeć ten film dla beki. Przyłączam się do podziękowań i oby było więcej takich odważnych, którzy nie boją się tracić czasu, by zaoszczędzić go kolegom.

    #6215
    Rif Starfire
    Participant

    Filmowa adaptacja Gry Endera jest jak streszczenie lektury szkolnej. Wystarczająca, by naściemniać polonistce, że się pobieżnie czytało.
    Jako czytelnik potrafiłem sobie dopisać niektóre wydarzenia, a niektóre zanegować jako twórczość własną scenarzysty. Jednakże przez cały film dało się odczuć, że w 2h fabule nie są w stanie oddać wiele więcej. Wszystko odbywało się po łebkach przez co trudno było o jakiekolwiek emocje.

    I na tym chyba koniec filmowego Endera. Mówca umarłych jest dla mnie genialną książką, ale to nie materiał na film. Chyba, że ktoś nakręci film przyrodniczy, po którym naściemniamy w szkole biologowi na temat Prosiaczków.

    #5971
    Rif Starfire
    Participant

    [quote][b]M napisał/a:[/b]
    Za to na Zgniłych Pomidorach mocne 8/10 od krytyków i publiki…[/quote]

    Prometeusz ma tam mocne 7/10. Trzeba będzie ST ocenić samemu, skoro nawet na ZP brak konsensusu 🙂

    #5946
    Rif Starfire
    Participant

    Kłopot z serialową GoT zaczął się pod koniec sezonu drugiego, gdy im dalej w las tym większe było WTF. Czytałem bowiem jakiś czas temu Starcie knurów. W pewnym momencie zwątpiłem czy aby tę książkę przeczytałem do końca. Potem doczytałem o zmianach między oryginałem a serialem i okazało się, że tych było całkiem sporo. Reszty książek nie czytałem, więc jadę z dalej serialem na czyściocha bez popity.

    Pierwsze trzy odcinki S3 były daremne. Dopiero w czwartym wątki się rozkręciły. Problem z serialem jest taki, że aktualnie mamy kilkanaście wątków, więc jak otrzymują one po kilka minut na odcinek, to niewiele są się w stanie posunąć. Ciekawy jestem na ile widzowie będą w stanie zaakceptować taką formułę.

    Największą zagadkę stanowi dla mnie los serialu. W tym tempie wydawania kolejnych sezonów, to aktorów wiek posunie podobnie jak potterowców. Z drugiej strony może okazać się, że serial dojdzie do punktu, gdy stary Martin nie spłodzi ostatnich tomów. Tyle pytań bez odpowiedzi i nie wiem czy nie lepiej zabrać się za książki.

    #5911
    Rif Starfire
    Participant

    Bawiłem się jedynie dwójką. Fabularnie była drewnem, a dodam, że znałem historyjkę z jedynki. Za to posiadała przesympatyczny gameplay i takąż stylistykę. Nawet przebiłem się przez multika, żeby zrobić platynkę 😀

    #5901
    Rif Starfire
    Participant

    ME3 kupiłem za 99 zeta, a za dodatki stanowiące może 1/5 podstawki przyszłoby mi zapłacić 200 zeta. Robią z ludzi idiotów. Dziękuję, postoję.

    #5891
    Rif Starfire
    Participant

    To ile za Dance Star Party? 🙂

    #5887
    Rif Starfire
    Participant

    Przyznaj się – wygrałeś za nasze głosy? 😀
    Raczej wstrzymam się z zakupem do nowej wersji, ale z ciekawości zapytam. Za ile?

    #5877
    Rif Starfire
    Participant

    Że też macie siły i czas, by grać w takie gówna…
    [url]http://cdn.overclock.net/c/c7/c79f7432_ibzX98wpsXeGJe.gif[/url]

    #5860
    Rif Starfire
    Participant

    Nie zdawałem sobie sprawy z jakimi nerdami grałem w BF3 😀 Like ode mnie 🙂

    #5755
    Rif Starfire
    Participant

    Pomysł na film był świetny, ale im dalej w kukurydzę, tym było gorzej. Podobnie jak Niedzwiad odniosłem wrażenie, że zakończenie było z pupy. Dobrym, lecz z pewnością nie amerykańskim, byłoby zabicie dzieciaka. Wymazałoby aktualną linię, ale byłoby rozwiązaniem na plus dla Joe. Jego decyzja o sepuku pod wpływem impulsu, nijak nie pasowała do postawy. Nie miał również gwarancji, że dzieciak nagle zrobi się super milusińskim. To był freak, którego należało się pozbyć, bo stanowił zagrożenie nawet dla swej matki.

    #5740
    Rif Starfire
    Participant

    Bond naszych czasów, ale to nadal Bond. Rzeczywiście druga część filmu idzie w nieco innym kierunku, w kierunku… batmanowym.

    Bez zbędnego naciągania druga połowa jest pełna analogii do historii Bruce'a Wayne'a. Wystarczy wymienić: śmierć bogatych rodziców, gdy Bond był dziecięciem, służący, rezydencja rodzinna z tajnymi zakamarkami. Do tego MI6 i sprzętowi pomagierzy, to niemal Wayne Industries. Walczy z przestępcami będąc w cieniu. Nawet w finale, gdy Bond stoi w heroicznej pozie na dachu spoglądając na Londyn, brakuje mu tylko peleryny, by można nadać mu tytuł Strażnika Anglii.

    Ponadto szwarc charakter miał w sobie nieco z Jokera i na upartego z Bane'a. Twist z więzieniem jak nic zaczerpnięty z TDK.

    Nie wstrząsnął mną jak Casino Royale, ale też nie zmieszał jak Quantum of Solace. Całkiem spoko film, który powinien przypaść do gustu miłośnikom 007.

Viewing 15 posts - 1 through 15 (of 89 total)
Платформы в даркнете часто требуют использования Tor браузера для обеспечения анонимности. Мы проанализировали, как безопасно войти на Кракен маркет через тор, изучив основные протоколы безопасности и методы защиты соединения.