Looper
Homepage › Forumy › Na naszych ekranach › Filmy, filmy, filmy › Looper
- This topic is empty.
-
AutorPosty
-
31 października 2012 o 12:13 #5724
smutny
MemberBruce Willis to nowy Batman?
31 października 2012 o 14:36 #5725TrueCouchSurfer
ParticipantJoseph Gordon-Levitt…
31 października 2012 o 15:31 #5726
BadusParticipantJest Lokim? Twist! o.O
2 listopada 2012 o 14:15 #5727TrueCouchSurfer
ParticipantNie on raczej krótko się obcina (Gordon-Levitt) i nie ma loków ;[ Ale za to zrobili mu mocny makijaż, wtf ?
7 listopada 2012 o 10:42 #5739jgnt
ParticipantFuck!
Joseph Gordon-Levitt jako Bruce Wilis – koleś jest najlepszym aktorem na świecie czy jak? W trailerach nie było tego widać, ale koleś naprawde jest Brucem Wilisem. Charakteryzacja swoją drogą, ale mimika, głos…
Fuck!
A, i film też dobry[url]http://www.youtube.com/watch?v=IIfZFPbMZa0[/url]
13 listopada 2012 o 16:27 #5744
BezelParticipantFilm podobał mi się. Trzymał w napięciu, ale sceny akcji jak z filmów z lat 80 (czyli jeden kolo zabija zastępy wrogów).
13 listopada 2012 o 18:04 #5745
Zyll666ParticipantZajebisty film, w stylu jakiego się nie spodziewałem. Tylko publiczność go nie lubi. Średnia na Filmzj**ie 6.8, i mnóstwo komentarzy,że film jest nielogiczny i zamotany. (plus kłótnia, którą wywołała opinia "obok Drive najlepszy film roku") Kurcze, wiem, że jeżeli chodzi o analizę scenariuszów to jestem kompletnym noobem, ale jak dla mnie film był zupełnie logiczny i zrozumiały. Pytanie, czy to ja jestem tępy, czy " tamci ". Bliżej cywilizacji – IMDB , średnia ładne osiem,ale i tak dużo kest recenzji z oceną jeden. Hm… Na koniec mojego seansu jakiś buraczyna w ostatnim rzędzie krzyknął ironicznie "brawo, świetny film" Ostatnio już chyba tylko tchórzostwo ( dobre maniery ?) powstrzymują mnie od zbluzgania niektórych widzów.
Na marginesie: nie znam się, ale plakat jak dla mnie ma w sobie coś oldskulowego. Jeden z lepszych, jakie ostatnio widziałem w naszych kinach.13 listopada 2012 o 19:34 #5746
BezelParticipant@Zyll666
Ja myślę, że publika miała problemy ze zrozumieniem logiki podróży w czasie i tzw. "pętli czasowych" które z założenia są zagmatwane i logicznie problematycznie. W wersji czasowej w której młody Joe który zabija samego siebie z przyszłości i przeżywa te 30 lat (B. Willis) jest paradoks, ponieważ już zabija samego siebie z przyszłości i cofając się w czasie o te 30 lat, niczego nie osiąga, gdyż zabijając Rainmakera, anuluje własną linię czasu gdzie poznaje swoją żonę, ponieważ Rainmaker zamyka wszystkie pętle czasowe loopersów i tym samym stary Joe pozbawia możliwości zamknięcia pętli swojej młodszej wersji – tym samym wszystkie wydarzenia z jego linii czasowej (czystki etniczne, poznanie w klubie tej Azjatki ect.) przestają istnieć łącznie z nim.Edit: może nieco chaotycznie napisałem, dlatego stworzyłem ten diagram, gdzie przedstawiłem w graficznej formie paradoksy i pętle czasowe z filmu:
[url]http://img94.imageshack.us/img94/5337/looper1.jpg[/url]
13 listopada 2012 o 21:17 #5747
Zyll666ParticipantOż kurde, naprawdę jestem noobem 🙂 Jak sobie przypominam teraz film to naprawdę nie jestem pewien, skąd wziąłeś te wszystkie motywy. Nadal rozumiem film, ale dosyć jednowymiarowo.
13 listopada 2012 o 23:13 #5748
BezelParticipantTak jak pisałem – podróże w czasie i pętle czasowe są cholernie trudne do logicznego ogarnięcia, poprzez paradoksy czasowe. Ludzie postrzegają czas linearnie (lub jak sam napisałeś jednowymiarowo). W Looper wszystkie alternatywne linie czasowe w powstają w końcowej scenie filmu na polu.
Skoro Rainmaker zaczął zamykać w przyszłości wszystkie pętle looper-sów, tym samym jego istnienie jest niezbędne do powstania linii czasu w kolorze szarym (zamknięta pętla) i czarnym (otwarta pętla) czerwonym (do momentu zabicia jego matki przez starego Joe-a jest to pętla otwarta). W przypadku zabicia dzieciaka przez starszą wersję Joe-a lub samobójstwo młodego Joe-a, powstają dwie odrębne lienie czasu, w których nie powstaje Rainmaker, tym samym nie dochodzi do zamknięcia pętli starego Joe (tj. jego młodsza wersja nie poznaje tej Chinki w klubie) tym samym w obu przypadkach starszy o 30 lat z czarnej linii czasu przestaje istnieć i nie spotyka się ze swoją żoną w przyszłości bo ta linii czasu przestała istnieć!
Wydaj mi się że to zagmatwanie pętli czasowych mogło zadecydować o niskich ocenach wobec filmu.
14 listopada 2012 o 12:04 #5749podloopom
ParticipantNo nie wiem, dziewczyny, jak dla mje cała dyskusja powyżej to mniej więcej to samo, co doszukiwanie się sensu w incepcji.
Looper to dobrze skrojony akcyjniak, który nic by nie stracił (a wręcz zyskał) gdyby fabułę spięto jakąś twistową klamrą mniej więcej w połowie. Cały wątek na farmie był niepotrzebnie rozciągnięty.
jak dla mnie 7,5/10
plusy:
+ retrofuturystyczny design
+ Josebh Gordon Levitt
+ Jeff Daniels
+ ABSOLUTNIE GENIALNA scena rozczłonkowywania Sethaminusy
– straszny spadek tempa w drugiej połowie filmu – tak jakby twórcom starczyło epy tylko na pierwszą, a potem postanowili katować widza tanim sentymentalizmem.
Buziaczki
14 listopada 2012 o 13:58 #5750
BezelParticipant@podloopom
Ja tylko próbowałem wyjaśnić dlaczego komuś "Looper" mógł się nie podobać skoro Zyll666 napisał że film zbiera średnie oceny. Ja oceniam "Looper" również na 7+/10 i zgadzam się, że filmowi brakowało "twistowej klamry".18 listopada 2012 o 18:37 #5754Niedzwiad
MemberHmm… Ostatnia scena to nielogiczność. Wymyślanie innych linii czasu dla tego filmu to pomyłka. Wszystko powinno zamknąć się klamrą, czyli młodym Joe stojącym na polu i czekającym na 11:30 – działa tutaj największy schemat czyli paradoks dziadka. Młody zabija się na końcu, więc nigdy nie mogą powstać zdarzenia, które doprowadzają go do ostatniej sceny. Wraz z Brucem zostaje wymazana cała ta linia wydarzeń aż do momentu kiedy ma zostać zrobiony "Loop", bo Bruce nie może przeżyć swojego życia i tym samym doprowadzić do finałowej sceny. To, jak dla mnie położyło cały film – zwłaszcza, że w pierwszej połowie jest scena, jak młody Joe ginie spadając z drabiny i wszystko cofa się do 11:30 na polu.
Ergo za każdym razem, kiedy młody Joe się zabija lub zostaje zabity resetuje wszystkie linie czasu. Kropka. Jedyna sytuacja, w której powstała by alternatywna linia czasu, to sytuacja, w której młody zabija starego lub ucieka.
20 listopada 2012 o 08:46 #5755Rif Starfire
ParticipantPomysł na film był świetny, ale im dalej w kukurydzę, tym było gorzej. Podobnie jak Niedzwiad odniosłem wrażenie, że zakończenie było z pupy. Dobrym, lecz z pewnością nie amerykańskim, byłoby zabicie dzieciaka. Wymazałoby aktualną linię, ale byłoby rozwiązaniem na plus dla Joe. Jego decyzja o sepuku pod wpływem impulsu, nijak nie pasowała do postawy. Nie miał również gwarancji, że dzieciak nagle zrobi się super milusińskim. To był freak, którego należało się pozbyć, bo stanowił zagrożenie nawet dla swej matki.
1 grudnia 2012 o 01:10 #5760
BadusParticipantNo to ja jestem jakimś noobem, bo nie kumam skąd ten film bierze takie wysokie noty. Pomysłu i sił starczyło mniej więcej do upadku młodego Levitta z drabiny, a potem równia pochyła aż do nudnej do porzygu farmy z miałką Emily Blunt, która łyka blubranie młodego bez zająknięcia ("Jesteś looperem?" – rewelka, czy w filmie było wyjaśnione skąd ona w ogóle wie o tej branży?). Świat przedstawiono ubogo, ot wreszcie do obecnych kin doszły echa kryzysu ekonomicznego (pewnie niedługo takie motywy w filmach się nasilą), są jacyś źli z przyszłości, są loopery, którzy działają i generalnie w fajny sposób przechodzą na emeryturę, ale coś poza tym? O, zapamiętałem telekinetyków rwących laski na lewitujące monety. Jest słabo, a można było wzbogacić otoczenie, historię i postaci.
Fajnie, że Bezel zadał sobie trud i poskładał reżyserski chaos do kupy (tak, ciężko się połapać podczas seansu, co i z czego wynika, a paradoksy mnożą się jak marcowe koty), ale jest to usilne szukanie sensu właśnie jak przy "Incepcji"; chociaż tam wszystko było debilnie wręcz klarowne i jasne.
W drugiej części filmu przydałby się konkretny twist, może wtedy ogólne wrażenie byłoby lepsze. Headshot w Chłopca-Jak-Z-Kolejnego-Horroru na końcu również mocno by zaplusował, ale wiadomo – USA i shitty end.Plusy:
– Levitt mimiką naprawdę jest Willisem i daje radę
– konkretna scena z uporaniem się z uciekinierem/kumplem Joego (jedyna zapadająca w pamięć)
– Willis mordujący bachora (szkoda, że tylko jednego)
– zdjęcia, ale tylko z akcji w miastach
– sejf w szafie (równie sensowny jak lodówka w Indiana Jones 4)Do obejrzenia, jeśli urwą Wam kabel od Internetu i nie macie alternatywy.
-
AutorPosty
- You must be logged in to reply to this topic.