Film podobał mi się. Nawet bardzo.
Martwi mnie tylko wykolejenie serii przez pominięcie wątku organizacji Quantum i przez to uczucie, że zamiast kontynuacji dostałem spin-offa.
Mimo to na pięćdziesięciolecie serii dostaliśmy rewelacyjnego Bonda. Doceniam przewrotny pomysł na ewolucję nowoczesnego Bonda w to, co zobaczyliśmy na końcu Skyfalla 🙂