Prometeusz, albo Obcy jako genialna Satyra

Homepage Forumy Na naszych ekranach Filmy, filmy, filmy Prometeusz, albo Obcy jako genialna Satyra

  • This topic is empty.
Viewing 15 posts - 46 through 60 (of 69 total)
  • Autor
    Posty
  • #5623
    Bezel
    Participant

    [quote][b]TrueCouchSurfer napisał/a:[/b]
    [quote]'Ze swojej strony zastanawiałem się, jak miałaby wyglądać zaplanowana przez SJ zagłada ludzkości przy użyciu ich "broni biologicznej".[/quote]

    Spodziewam się, że nie zakładali, że ktoś będzie "płodzić ośmiornice" – to chyba tylko laboratoryjna incjatywa Dawida.

    Podejrzewam, że to był tylko jeden statek z wielu (zakładam ogromne ilości, chociażby dlatego, że tak łatwo na niego trafili ;] ) a po skali zapasów Goo w jednym, wnioskuję, że raczej zakładali po prostu anihilację całej rasy w 1-2 dni.

    Mi to nie pasuje , ze względu na potencjał powstania nowego agresywnego gatunku (goo + jakiekolwiek zwierze). Chyba, że ich inżynierzy byli tak bystrzy jak nasi, wtedy rzeczywiście to ma sens.[/quote]

    Tak, tak tylko czemu jak Inżynier na początku filmu wypił bio-gówno to się rozpadł na fragmenty DNA a jak ryży z irokezem wpadł w bio-gówno twarzą (pewnie też trochę łyknął) to zamienił się w zombie a jak black-goo zetknie się z robakami to morfują się w kobry z kwasem? A dlaczego bio-gówno infekuje przez stosunek i nie zamienia kobiet w zombie, tylko pozwala im rodzić kalmary a więc gatunek nie spokrewniony z kręgowcami? A dlaczego potem ów kalmar rośnie w tempie które przeczy wszelkim prawą bio-fizyki i potem infekuje oralnie humanoida, który nie zmienia się w zombie i nie rozpada się na kawałki, ale za to z klaty wyskakuje mu pterodaktyl bez oczu?

    Odpowiedz, dlaczego?

    #5624
    Badus
    Participant

    [quote]Odpowiedz, dlaczego?[/quote]

    Bo wymyślił to jakiś pajac chcący pokazać jak najwięcej stworków (niekoniecznie sensownie wyjaśnionych).
    Swoją drogą "Inżynierowie" (bo dla mnie to nie są Space Jockeys), to niezłe luzaki w obchodzeniu się z bronią biologiczną (jeśli tym jest bio-gówno), skoro trzymają ją w szklanych tubach schowanych w glinianych wazach – pełna profeska 😀

    #5625
    MIKET
    Participant

    No błagam, ja rozumiem, że nie wszystko musi być w filmie podane na talerzu, trochę wyobraźni.

    [quote][b]Bezel napisał/a:[/b]
    Tak, tak tylko czemu jak Inżynier na początku filmu wypił bio-gówno to się rozpadł na fragmenty DNA a jak ryży z irokezem wpadł w bio-gówno twarzą (pewnie też trochę łyknął) to zamienił się w zombie [/quote]
    …bo to nie jest jedna i ta sama substancja…? Kawa może być super czarna ale to nie do końca znaczy że to cola…

    [quote][b]Bezel napisał/a:[/b]
    a jak black-goo zetknie się z robakami to morfują się w kobry z kwasem?[/quote]
    Bo różne gatunki inaczej na to reagiują.

    [quote][b]Bezel napisał/a:[/b]
    A dlaczego bio-gówno infekuje przez stosunek i nie zamienia kobiet w zombie, tylko pozwala im rodzić kalmary a więc gatunek nie spokrewniony z kręgowcami?
    A dlaczego potem ów kalmar rośnie w tempie które przeczy wszelkim prawą bio-fizyki i potem infekuje oralnie humanoida, który nie zmienia się w zombie i nie rozpada się na kawałki, ale za to z klaty wyskakuje mu pterodaktyl bez oczu?[/quote]
    A dlaczego istnieje wodny pasożyt-robak, który zagnieżdża się w ciele ryby, wyjada jej język by potem przejąć całkowicie rolę języka ów ryby? Dlaczego po prostu jej od wewnątrz nie zje tylko siedzi w niej już do końca? (akurat przykład real life) No kurde bo tak te gatunki działają, zostały stworzone przez inżynierów jako broń, a nie ghatunek który ma pełnić rolę fauny nowej planety. Co więcej – najwyraźniej technologia i zaawansowanie inżynierów w bio-technologii jest tak wysokie, że potrafili stworzyć coś co by działało w tak niezzablonowe sposoby. Kosmos jest duży, dużo w nim pewnie żyjątek, nie widzę więc przeszkód by jakiś gatunek wymyślił coś co nie wpasowuje się w ziemską faunę.

    #5626
    Bezel
    Participant

    @MIKET

    Które konkretnie gatunki stworzone przez SJ masz na myśli? Bo w Prometeuszu nie masz żadnego celowego tworu biotechnologi Inżynierów (poza samym bio-gównem i stworkiem na muralu). Wszystkie stworki które widzimy są dziełem przypadku działań załogi Prometeusza. Nawet Dawid infekując partnera Shaw, nie mógł wiedzieć jakie to przyniesie rezultaty. Nie mógł także wiedzieć że obudzony z hibernacji SJ urwie mu głowę i potem zaatakuje Shaw, która napuści na niego mega kalmara, który go zgwałci oralnie. Rozumiesz o co mi chodzi? O ilość nieprawdopodobną ilość zmiennych losowych by coś takiego mogło nastąpić by doprowadzić do zagłady ludzkości.

    Tak jak napisał John J Adams – taki sposób ataku Inżynierów na naszą planetę jest bezsensowny, gdyż bądź co bądź istnieją na Ziemi ludzie którzy wolą tę samą płeć i nie mogą mieć dzieci. Gdyby Dawid wyjaśnił coś w monologu na temat właściwości adaptacyjnych owego czarnego śluzu – sprawa byłby jasna. Gdy coś jest niejasne, nielogiczne i bezsensowne na pewno nie jest szczytem broni biotechnologicznej zaawansowanej kosmicznej rasy.

    #5627
    Badus
    Participant

    Taki lekki offtop zrobię, ale czy zdajecie sobie sprawę, że ta dyskusja coraz bardziej dryfuje w kierunku rozważań starwarsowych nerdów, którzy próbuję skleić narosłe przez lata uniwersum z gwałtem jakie Lucas poczynił NT i kolejnymi animkami? 😀

    #5628
    Bezel
    Participant

    [quote][b]Badus napisał/a:[/b]
    Taki lekki offtop zrobię, ale czy zdajecie sobie sprawę, że ta dyskusja coraz bardziej dryfuje w kierunku rozważań starwarsowych nerdów, którzy próbuję skleić narosłe przez lata uniwersum z gwałtem jakie Lucas poczynił NT i kolejnymi animkami? :D[/quote]

    Ja niczego nie sklejam – wręcz przeciwnie, uważam, że Scott strzelił sobie w stopę robiąc Prometeusza, jak gdyby uważał, iż ludzie którzy pierwszy raz widzieli "Obcego" w 1979 roku i go pokochali, od dawna nie żyją. A przecież są młodsi fani którym to uniwersum się podoba, którzy lubią spin off w postaci uniwersum AvP oraz cieszą się z gier, komiksów oraz figurek. Ridley Scott chyba nie zdawał sobie sprawę jaką machinę (w tym finansową – w przeciwieństwie do Lucasa) poruszył kręcąc pierwszego "Obcego". Zamiast zaspokoić głód wiedzy o obcych i SJ dał nam ni to prequl ni to film w tym samym uniwersum a tak naprawdę odgrzewany kotlet robiony jako skok na kasę. Ja nie będę bronił nielogiczności w filmie którego wadą jest głupi scenariusz i fabuła "bo film mi się podobał wizualnie". Nie, efekty specjalne, cudowne zdjęcia, wysmakowane i futurystyczne wnętrza statków kosmicznych stanowią tło dla omawianej historii. Zatem sorry MIKET, bronisz filmu i jego błędów na siłę, stosując łatwe do obalenia argumenty i tezy.

    #5629
    MIKET
    Participant

    [quote][b]Bezel napisał/a:[/b]
    Które konkretnie gatunki stworzone przez SJ masz na myśli? Bo w Prometeuszu nie masz żadnego celowego tworu biotechnologi Inżynierów (poza samym bio-gównem i stworkiem na muralu).
    [/quote]

    Ale skąd ta wiedza, że nie są? Przypominam, że przed powstaniem Prometeusza, wielu wierzyło, że Obcy to twór SJ, a więc istota doskonale przystosowująca się do danych warunków i różnie wyglądająca zależnie od hosta – a teraz nagle zaprzeczasz że stworki które się pojawiały w filmie, jakkolwiek by one nie wyglądały – nie są możliwe bo nikt nie mógłó przewidzieć że będą w człowieku? Dlaczego stworzenie zlożonego wirusa nie mogłoby być w jakiś tam sposób mozliwe przy jednoczesnej technologii która unosi w kosmos.

    [quote][b]Bezel napisał/a:[/b]
    Wszystkie stworki które widzimy są dziełem przypadku działań załogi Prometeusza. Nawet Dawid infekując partnera Shaw, nie mógł wiedzieć jakie to przyniesie rezultaty. [/quote]

    Jak!? David nie wiedział?!?! …No oczywiście, że nie mógł, wiedzieć, to ziemski Android, skąd niby miał to wiedziec? To był zwykły strzał, zabawa w naukowca i królika doświadczalnego.

    SJ za to mogli utworzyć uniwersalny virus, który juz na poziomie infekowania dopasowuje się do hosta i potem mutuje w toku czasu. Kurde to jest sci-fi, czy naprawdę musimy mieć w takich filmach do czynienia z rzeczami które mieszczą się w zasadach jakie mamy na ziemi bądź widzieliśmy w innych filmach? Ok, David dał mu do wypicia maź (która załóżmy była już tym virusem), wirus się przemieszczał po całym jego organizmie rozpieprzając organizm, a w międzyczasie przeniósł się razem z nasieniem na damskiego dawcę gdzie wyrósł w pełni do swej formy face-huggerowej, która to już ma inne zadanie po wyrośnieciu w pełni. To naprawdę nie jest takie trudne.

    [quote][b]Bezel napisał/a:[/b]
    Zatem sorry MIKET, bronisz filmu i jego błędów na siłę, stosując łatwe do obalenia argumenty i tezy.[/quote]

    Nie. Ja bronię wyobraźni jaką mieli twórcy przy tworzeniu statku z różnorakimi gatunkami. Zresztą Ty ich de facto nie obalasz tylko wysuwasz kolejne pytania na które nie zadajesz sobie trudu odpowiedzieć choćby w najprostszy sposób, tylko po to by utwierdzić się w przekonaniu że film ci się nie podobał. Imho malkontenctwo na siłę.

    #5630
    John J Adams
    Keymaster

    [quote][b]Badus napisał/a:[/b]
    Taki lekki offtop zrobię, ale czy zdajecie sobie sprawę, że ta dyskusja coraz bardziej dryfuje w kierunku rozważań starwarsowych nerdów, którzy próbuję skleić narosłe przez lata uniwersum z gwałtem jakie Lucas poczynił NT i kolejnymi animkami? :D[/quote]

    No nie do końca. Świat SW zawsze był umowny i raczej podlegał bajkowym niż faktycznym prawom logiki. Natomiast uniwersum Aliena zawsze starało się działać w określonych realiach, a już klasyczny cykl rozwojowy Obcego był tu najbardziej klarowny. Prometeusz natomiast miesza tu wprowadzając pomysły "a może goo, a może drink, a może gwałcik", zresztą ponownie w typowo Lostowskim stylu: mnożąc pytania, na które film nigdy nie ma zamiaru odpowiedzieć.

    Tego typu zagrania w odniesieniu do Aliena powodują zatem odruch próby zrozumienia o co chodzi, zapewne z góry skazany na porażkę.

    #5631
    Badus
    Participant

    JJ, zgadzam się całkowicie, że SW i Alien to światy sci-fi ze zgoła różnych półek – tutaj za bardzo nie ma co dyskutować. Piję natomiast jedynie do analogicznej jak sprzed lat sytuacji, gdy to Lucas ze swoim TPM i jego sequelami + animkami mocno namieszał w kotle z napisem "Uniwersum Star Wars". Uważam, że Scott z włodarzami olewając (?) swoje zaangażowanie w ten projekt i przymykając oko na debilizmy skryptu powtórzył działanie flanelowca.

    #5633
    Bezel
    Participant

    [quote][b]MIKET napisał/a:[/b]

    Nie. Ja bronię wyobraźni jaką mieli twórcy przy tworzeniu statku z różnorakimi gatunkami. Zresztą Ty ich de facto nie obalasz tylko wysuwasz kolejne pytania na które nie zadajesz sobie trudu odpowiedzieć choćby w najprostszy sposób, tylko po to by utwierdzić się w przekonaniu że film ci się nie podobał. Imho malkontenctwo na siłę.[/quote]

    IMHO obrona filmu na siły i próba tłumaczenia głupoty, braku logiki i mielizn fabularnych, w stylu pewnego użytkownika tegoż forum który porównywał zniszczenia widelcem komputera do rozwalenia granatem lotniskowca. Cała sprawa z Prometeuszem nie rozchodzi się o black goo – głupot w tym filmie jest cała masa. Pozwolę sobie na skopiowanie moich rozmyślań z innego forum, gdyż te kwestie nie były tutaj poruszane:

    1. SJ (o przepraszam INŻYNIER) ubrany w habit – mnich zostaje pozostawiony sam na (prawdopodobnie naszej) planecie wypija jakieś czarne bio-gówno które powoduje rozpad jego organizmu i DNA. Jak się pytam – czy to był skazaniec, samobójca czy jakiś religijny fanatyk że zabił się na jakiejś planetarnej dziurze w tak bolesny sposób?

    2. Głowa SJ (sama głowa) która podłączona po tysiącach lat do elektrody – ożywa i eksploduje (face palm).

    3. Dawid który celowo infekuje załogę Prometeusza na rozkaz samego Weylanda który zostaje przemycony na pokład statku (skąd qwa oni o tym wszystkim wiedziel i- CZY BYŁA TAM WCZEŚNIEJ INNA EKSPEDYCJA???) tym samym skazując statek i całą misję na zagładę.

    4. Jakim qwa trzeba być debilem by wyciągać rękę do czegoś co wygląda jak wąż, zachowuje się jak zaniepokojony wąż I SYCZY JAK WĄŻ?

    5. SJ który gra na flecie OMG.

    6. Kalmar (poważnie – niczym nie różni się od ziemskich kalmarów, tylko ma mniej macek) którego rodzi Shaw – dosłownie jest jej dzieckiem, gdyż Shaw odcina od kalmara swoją pępowinę.

    7. Zainfekowany badacz wybija pół załogi statku- nikt się tym nie przejmuje (ta scena w tym filmie jest w ogóle nie potrzeba) i brak żadnych konsekwencji.

    8. Ludzie narzekali na xseno na sterydach w AvP co osiągały dojrzałą formę w kilka-naście godzin, tutaj xseno-węże powstają jeszcze szybciej. A mega-kalmar rośnie w parę minut.

    9. Nigdzie nie jest pokazane że inżynier leci na Ziemię i ma do niej wrogie zamiary – jego po mimice widać było że jest wyraźnie zdumiony i zaciekawiony swoimi dziećmi tylko załoga Prometeusza była wobec niego agresywna i zadawała kretyńskie pytania o nieśmiertelność (HEJ WEYLAND! NIE STAĆ CIĘ NA HIBERNATOR???).

    10. Inżynierowie tworzący życie na Ziemi, dbający o swoje dzieci – jaskiniowe malunki przedstawiające bogów wskazujących układ gwiazd – inżynierowie zatem wracali z powrotem na Ziemię i sprawdzali jak się mają sprawy. Zostawili nawet jaskiniowcom wskazówki by ich potomkowie ich odwiedzili. Dlaczego zatem Shaw wyszła z założeniem że obudzony z hibernacji inżynier leci na Ziemię z zamiarem jej zniszczenia, nic nie widząc o jego zamiarach, ładunku i przeznaczeniu statku.

    11. Jeżeli inżynierowie rzeczywiście mieli wrogie zamiary wobec ziemian, to wg urządzenia do datowania metodą węgla C14 zwłoki inżyniera bez głowy liczą sobie około 2 tysięcy lat. Ja się pytam- czy Imperium Rzymskie w tym czasie rozwijało jakiś program lotów kosmicznych by zagrozić dominacji inżynierów w kosmosie?

    12. Skoro Dawid stawia tezę (niczym nie popartą) że inżynierowie lecieli by zniszczyć ludzi (i mówi o tym Weylandowi), TO PO JAKĄ CHOLERĘ BUDZI INŻYNIERA??? Czy uważali że inżynier grzecznie wyjaśni im sekret życia wiecznego SKORO CHCIAŁ ZABIĆ WSZYSTKICH LUDZI??? WTF???

    13. Bohaterowie którzy nie wiedzą o sobie nic – przez 2 lata byli w stanie hibernacji i przed lotem na LV-223 nie stworzyli wobec siebie żadnych relacji. Jeżeli – się na statek osoby które nie wiedzą o sobie nic i poznają się dopiero u kresu misji, trudno od nich wymagać kooperacji w postaci osiągnięcia celów misji Prometeusza.

    14. Poznanie celów misji u jej końca. Poważnie? Kto o zdrowych zmysłach, pozwala się zahibernować przez dwa lata nie wiedząc dokąd leci ani po co???

    15. Dawid który na zlecenie Weyland-a torpeduje misje całego statku – infekując partnera Shaw bio-gównem. Poważnie? W jakim celu? Przecież byli prywatną ekspedycją naukową, mogli zabrać wszystkie urny na statek i nikt im by tego nie zabronił. Infekując celowo jednego z członków załogi nieznaną bio substancją android działa nielogicznie – im mniejsza liczba członów załogi tym mniejsza szansa na uzyskanie informacji od inżynierów i powodzenia misji. Na koniec ekipa Prometeusza zostaje z jednym człowiekiem do obsługi broni.

    16. Kalmar – dziecko Shaw o którym wszyscy w magiczny sposób zapominają. Poważnie? To po jaką cholerę Dawid zainfekował partnera Shaw???

    17. Vickers która najpierw cudem ratuje się z Prometeusza by potem zostać zgnieciona przez rogalik. Poważnie? Nie potrafiła biec w bok?

    #5634
    graylady
    Participant

    mam bardzo podobne odczucia co Bazel. też zastanawiało mnie sporo rzeczy, które miały miejsce w filmie i były totalnie bez sensu. praktycznie już pierwsza scena filmu jest dość dziwna, bo do tej poty nie mam pojęcia kim był obcy, który wypił TO COŚ. zainfekował się? a może specjalnie się popsuł by z jego DNA powstał człowiek? no ale gdzie jest powiedziane, że pierwsza scena dzieje się na Ziemi? a brak umiejętności biegu w bok to już było… brak mi slow.

    jednak pomijając brak logiki w postępowaniu bohaterów, cały film uważam za przyjemny s-f z nawiązaniami do Fireflya. taki film s-f z przygodą w kosmosie i ładnymi graficzkami.

    #5635
    MIKET
    Participant

    [quote][b]Bezel napisał/a:[/b]
    IMHO obrona filmu na siły i próba tłumaczenia głupoty, braku logiki i mielizn fabularnych, w stylu pewnego użytkownika tegoż forum który porównywał zniszczenia widelcem komputera do rozwalenia granatem lotniskowca. Cała sprawa z Prometeuszem nie rozchodzi się o black goo – głupot w tym filmie jest cała masa. Pozwolę sobie na skopiowanie moich rozmyślań z innego forum, gdyż te kwestie nie były tutaj poruszane:[/quote]

    Ja nie mówię, że film nie ma głupot, przeczytaj uważnie moje poprzednie posty i zobaczysz, że mówiłem li tylko o stworach i DNA ludzkim.

    [quote][b]Bezel napisał/a:[/b]
    1. SJ (o przepraszam INŻYNIER) ubrany w habit – mnich zostaje pozostawiony sam na (prawdopodobnie naszej) planecie wypija jakieś czarne bio-gówno które powoduje rozpad jego organizmu i DNA. Jak się pytam – czy to był skazaniec, samobójca czy jakiś religijny fanatyk że zabił się na jakiejś planetarnej dziurze w tak bolesny sposób?[/quote]

    Faktycznie, twórcy filmu mogli nas widzów zaopatrzyć w małe ulotki z wytłumaczeniem poszczególnych scen jak to ma miejsce choćby w operze.

    [quote][b]Bezel napisał/a:[/b]
    5. SJ który gra na flecie OMG.[/quote]
    Masz racje. Ten sam problem miałem w Bliskim Spotkaniu Trzeciego Stopnia. Komunikacja za pomocą światełek, kolorków i jakichś tam dzwieków – dziecinada!

    [quote][b]Bezel napisał/a:[/b]
    9. Nigdzie nie jest pokazane że inżynier leci na Ziemię i ma do niej wrogie zamiary [/quote]
    Tak też napisałem wcześniej.

    [quote][b]Bezel napisał/a:[/b]
    – jego po mimice widać było że jest wyraźnie zdumiony i zaciekawiony swoimi dziećmi tylko załoga Prometeusza była wobec niego agresywna i zadawała kretyńskie pytania o nieśmiertelność [/quote]
    Otóż to. Wyrywanie głów androidom i trzaskanie nimi o inne gatunki to przeciez powszechnie znany sposób na zdobycie nowych przyjaciół 🙂

    …wybiórczo ale nie chce mi sie juz na ten temat tworzyc wiekszych wypowiedzi. Film ma głupoty, owszem, nie jest to scenariusz na ktory czekalismy, owszem ale w jakis dziwny sposob ostatecznie byl dla mnie spoko.

    #5645
    RUR
    Participant

    [quote][b]Bezel napisał/a:[/b]
    11. Jeżeli inżynierowie rzeczywiście mieli wrogie zamiary wobec ziemian, to wg urządzenia do datowania metodą węgla C14 zwłoki inżyniera bez głowy liczą sobie około 2 tysięcy lat. Ja się pytam- czy Imperium Rzymskie w tym czasie rozwijało jakiś program lotów kosmicznych by zagrozić dominacji inżynierów w kosmosie?
    [/quote]

    Chłopie, pomyśl dobrze… Co się wydarzyło około 1979 lat temu (w filmie to już było ponad 2000 lat temu)? Co zrobili Rzymianie podpuszczeni przez saduceuszy, faryzeuszy i uczonych w Piśmie? 😉

    To miało znaleźć się w filmie, ale zrezygnowali całe szczęście z tego wątku tworząc jednak kolejne niedopowiedzenie 😉 bo by się im dostało dopiero 😀

    UWAGA! Nie bronię tego filmu, ja tylko wyjaśniam zamysł "tfurcóf".

    #5675
    Niedzwiad
    Member

    Jakie dywagacje 🙂 Wszyscy to analizują jak dzieci wiersz w podstawówce, a odpowiedź jest jedna i zaskakująco prosta.

    Lindelof to idiota, który nie miał pełnej wizji na film a musiał jakoś zapełnić 120 minut kliszy filmowej. Doświadczenie wszakże do wymyślania z dupy wziętych wątków wyszlifował na Lost.
    Naprawdę tu nie ma żadnej głębszej myśli, twistów itp. tu jest po prostu nieudolność pisarska.

    #5676
    KoKlusz
    Participant

    10 minut scen usuniętych, jak ktoś nie widział jeszcze, bo jak nie to niech szybko ogląda zanim zdejmą:

    [url]http://io9.com/5942004/10-minutes-of-deleted-prometheus-scenes-reveal-a-whole-crew-of-pissed-off-scientists[/url]

Viewing 15 posts - 46 through 60 (of 69 total)
  • You must be logged in to reply to this topic.