Mass Effect Trilogy

Homepage Forumy Od rzeczy Blubry Mass Effect Trilogy

Viewing 15 posts - 151 through 165 (of 218 total)
  • Autor
    Posty
  • #5426
    garret
    Participant

    Nie kumam. Wkurwia mnie gameplay, irytuje jak zwykle bieganie po statku, szału dostaję przy głupocie AI ale po 25h to najlepsze w co grałem od czasu ME2.

    #5431
    MIKET
    Participant

    Done. Najlepsza seria w jaką kiedykolwiek miałem okazję grać. Niestety ME3 nie jest bez wad.

    Okazjonalne bugi graficzne, czasami brak dźwięku tego co mówi postać, problemy z twarzą postaci (w sensie wspomniany kod – mi to nie przeszkadzało bo i tak musiałem już ME2 robić pysk od nowa…wyszło lepiej niż w oryginale ;)), i jednak fabularne błędy – vide Liara – chodzi mi o to, że gra najwyraźniej nie ma informacji czy przy okazji Lair of the Shadow Broker odnowiłem romans – chyba gra ma tylko info czy DLC było/nie było.

    W odniesieniu do ME2 – uważam, że dwójeczka była jednak lepsza, zaczynała się większym kopnięciem i po ukończeniu miało się tą pewność że to po prostu najlepsza gra ever. Tym razem było różnie.

    Zaczęło się…jakoś tak średnio, może to efekt tego że się naoglądałem gameplaya na necie i to zawsze był ten pierwszy etap, więc może to mi się już jakoś przejadło. Ale dalej – niektóre misje spoko, w większości oczywiście strzelanka. Szkoda że chodzić można tylko po Cytadeli – niby większa ilosć lokacji i więcej w nich życia ale – jakoś byłoby raźniej gdyby była choćby Omega, Ilium…

    Później było lepiej – misje gdzie spotykamy znajome pyski, niektóre z dupy, inne zdecydowanie na plus (przykładowo bardzo polubiłem Jack mimo iż w ME2 mnie raczej irytowała…mimo iż była ciekawą postacią), później się robiło konkretniej i – okazjonalne dylematy moralne. I to faktycznie były czasami cięzkie wybory vide akcja na Tutchance (do cholery straciłem najlepszą postać!!) czy sytuacja z Geth'ami.

    Ale z drugiej strony – wyborów w trakcie rozmów jest jak kot napłakał. W czasie gry jest ich minimalna ilość, a jak już są to najcześciej dwie opcje, a wyborów z wykorzystaniem Paragon/Renegade jeszcze mniej – powiedziałbym, że nie ma nawet połowy ilości co w ME2, gdzie to był jeden z głównych elementów gry.

    No i końcówka gry ([b]UWAGA SPOILERY – ZA CHOLERĘ NIE CZYTAJ JEŚLI NIE UKOŃCZYŁEŚ[/b]) – bardzo fajnie oglądać te walki w kosmosie, chociaż oczekiwałem minimalnie więcej ale i tak było spoko. Na "dole" – też fajnie, ostatnie chwile z przyjaciółmi przed ostateczną trasą – emocjonujące 🙂 – więc ostatnie walki raz że w sumie nie takie łatwe bo w pewnym momencie wrogowie napier…z każdej strony – to bardzo fajnie zrobione. No i w sumie nie było tym razem "ostatniego złego" do którego trzeba łoić całe ammo by padł – to był akurat minus ME2, tutaj fajniej rozegrane.
    Ale koniec gry – tutaj gdzie nie pójdę to czytam że ludzie są źli na BioWare. I jeśli o mnie chodzi to z jednej strony jest spoko a z drugiej czuję lekki niedosyt. Ciekawie to wymyślili bo 1. spoko, że zginąłem, na to liczyłem bo hej – gdybym przeżył to by było zbyt bajkowe jak dla mnie; 2. ciekawy motyw ze zniszczeniem mass relays ALE – wtf z tą niby-postacią na końcu?! i WTF z synergią?! te dwa motywy są dla mnie słabe i jeszcze zniósłbym motyw synergii gdyby było tak jak to zrozumiałem na początku – że wszyscy są wyniszczeni i po prostu powstaje nowa rasa, nowe DNA itp a nie że nagle jesteśmy androidami…

    [b]…………………….END OF SPOILERS……………………….[/b]

    To tyle ode mnie, ocena końcowa w moim odczuciu to jakieś 7,5 albo 8/10 bo nieźle się bawiłem i wrócę do tego tytułu na 100%. Gra ma swoje słabsze i lepsze momenty ale ostatecznie – daje radę i jestem zadowolony z zakupu.

    EDIT: Po obejrzeniu wszystkich zakończeń i przeanalizowaniu ich sensu, jeśli miałbym wziąć pod uwagę tylko to zakończenie które wybrałem jako najodpowiedniejsze – daję grze 8,5/10.

    #5432

    Cholera Miket, jak mogłeś! Skończyłem ME3 dzisiaj przed południem. Chciałem podzielić się własnymi spostrzeżeniami, ale naprawdę nie wiedziałem co napisać. Muszę przyznać że jestem, sam nie wiem. Czuję się przygnieciony, jak gdyby mnie ściana cegieł przygniotła.
    [b]Chciałem poczatkowo nie spoilerować, ale to się nie udało zatem jeżeli ktoś jeszcze nie skończył, to niech nie czyta.[/b]
    Cóż tu powiedzieć. Właściwie takiego końca się spodziewałem. To że Shepard skończy w ten sposób było do przewidzenia chyba dla każdego. Dodam ponadto, chociaż zapewne nikt mi w to nie będzie chciał uwierzyć, ale równoczesnego zniszczenia reaperów i przekażników też byłem jakoś pewnien.
    Trudno mi również zrozumieć trwającą od tygodnia internetową nagonkę na rozczarowujące zakończenie. Czego niby mieliśmy się spodziewać? Że W ostatniej cutscence Shepard dostanie medal na klatę i pójdzie w stronę zachodzącego słońca? Nie wiem na które zakończenie się zdecydowaliście, ja osobiście wybrałem "czerwoną ścieżkę" i jestem nią naprawdę, całkowicie urzeczony. Obraz idącej ze świadomością swej zagłady Shepard chyba na trwałę wyryje mi się w pamięci. I jeszcze ten znakomity podkład muzyczny połączony z flashbackiem kompanów……. Tak zresztą wyobrażałem sobie koniec tej historii, najpiękniejszej chyba jaką kiedykolwiek widziałem na ekranie monitora, a widziałem już naprawdę wiele. Sprawdziłem że mając wysoki "galaxy readiness" (powyżej bodajże 4400) można w ostatniej cutscence spostrzec dychającą Shepard, ale chcę zapamiętać koniec tak jak go widziałem za pierwszym razem.
    Cholera, od lat nie mogę zrozumieć ludzi oglądających idiotyczne filmy i seriale z chusteczkami w łapach, ale po dzisiejszym finale, sam z trudem mogę się opanować, a za każdym razem gdy słyszę w głowie główny motyw z soundtracka coś chwyta mnie od środka za gardło… Nie jest to przecież jedyna gra ostatnich lat, która happy-endu nie posiada. Wspomnieć mogę chociażby pierwsze dragon age lub L.A Noire. Ale po trzech latach z Shepard będzie trudno się z nią rozstać. IMHO kolesie z bioware wyprodukowali piękną historię z "dorosłym" i dramatycznym zakończeniem.
    Jedyne co w kwestii zakończenia średnio mi się spodobało to los Normandii. Trochę niepotrzebne to było, a już w szczególności to że po crash-landzie na lesistej planecie oprócz Jokera w drzwiach pojawili się Ashley i Garrus (dwójka moich ulubionych co prawda kompanów), którzy brali z Shepard udział w misji w Londynie i 'samobójczym biegu do promienia', który zgodnie z dialogiem przez radio słyszanym w tle "nobody survived".
    Co do samej rozgrywki to mam dosyć mieszane uczucia. Widać że Bioware dążyło do znaczącego rozbudowania gry, ale niestety większość z nowinek jest dość płytka i nie wykorzystuje w pełni swego potencjału. Questów pobocznych jest w przeciwieństwie do tego co niektórzy twierdzą, dość sporo. Niektóre są naprawde dobre, przy czym niemalże każdy z nich może zostać ukończony na kilka sposobów. Oczywiście tych głownych również to dotyczy. Zgadzam się że wyborów paragon/renegade jest stosunkowo niewiele (przynajmniej w porównaniu do poprzednich części), jednakże nie zmienia to faktu, że wpływ gracza na dalszy bieg zdarzeń jest naprawdę spory. Głównie dotyka to naszych obecnych lub dawnych towarzyszy. Przykładowo zaskoczony byłem śmiercią Mirandy w sanktuarium (tak wiem że to main quest), czy też Mordina, chociaż żeby uratować tego ostatniego trzeba dokonać odpowiedniego wyboru przede wszystkim w… ME1. Co do samego gameplaya to strzelanki mamy chyba dokładnie tyle samo co w częsciach poprzednich, acz imho jest ona trudniejsza. Mnie to akuratnie nie przeszkadza, bo serię kocham za fabułę a nie za "chowanie się za sprytnie porozstawianymi murkami" jak piszą złośliwcy.

    Ok, to chyba na tyle jesli idzie o pierwsze wrażenia, pisane jak sami zapewne spostrzegliście pod wpływem silnych emocji.
    [i]
    An End Once and For All[/i]

    #5433
    MIKET
    Participant

    [b]SPOILERS[/b]

    hehehe, no rozumiem Cie, ja żeby była jasnosć nie mam jakiegoś wielkiego żalu czy coś ot pierdoły typu jak sam wspomniałeś Normandia, ale tłumaczę to sobie tak, że jednak przeżyli i w czasie gdy my sobie na Cytadeli, Joker ich zgarnął z ziemi.
    — Ja miałem Effective Military Strength na ok 3600 (w multi grałem w demie, ale do pierwszego przejścia pełnej wersji gry w ogóle to olałem i grałem single only więc Readiness Rating miałem non stop na 50% – co swoją drogą przypomina mi o słowach producentów po ogłoszeniu multi, którzy mówili że można śmiało osiągnąc najlepsze zakonczenie bez grania w multi – a to jak się okazuje jest niemożliwe, bo zeby miec takowe "najlepsze zakonczenie" trzeba miec wysoko Readiness Rating czyli trzeba w multi łoić) i mój Shep już na końcu nie oddychał 🙂 I dokładnie jak powiedziałes – koncówka emocjonująca, mnie osobiście bardziej chwytały te ostatnie pożegnania przed finalną trasą. No i sam wybrałem "niebieską" scieżke…po rozpatrzeniu za i przeciw uznałem ze to jedyne wyjscie z tej sytuacji 😉
    — a no i mi Miranda przezyła…tez po całej grze sprawdziłem jak ocalić Mordina i się zdziwiłem że faktycznie trzeba by cofać się aż do jedynki – to nawet lepiej bo myślałem że schrzaniłem przy samym końcu – do ostatniej chwili zwlekałem z wyjawieniem tajemnicy STG…

    #5434

    [b]spoilery[/b]

    Heh, przyznam że z tym swoim zakończeniem to też nie do końca szczery byłem, bo faktycznie za pierwszym podejściem niebieską opcję wybrałem gdyż wydawała mi się najbardziej odpowiednia. Ale ten pewny siebie krok Shepard, strzelającą w instalację Tygla, świadomą równiecześnie swej osobistej zagłady.. tak chcę Ją zapamiętać po tych trzech latach z serią.
    Co do losów współtowarzyszy, to chyba dla większości mamy wpływ na to czy przeżyją do końca gry. Nawet Ashley może dostać kulkę na cytadeli. Z tego co widziałem i mogę się domyślać. to takiego wyboru nie ma dla EDI, tego nowego latino-ziukta, Thane'a (acz z tego co wiem to ty załatwiłeś go w poprzedniej części; tu zresztą się zgadzam że co to za suicide mission w ME2 którą wszyscy kończą żywi; dlatego ja zawsze odstrzeliwuję Jack, chociaż Then też mnie mierzi, acz ma fajnego questa) i Garrusa. Pozostali członkowie ekipy ze wszystkich trzech częsci giną lub mogą zginąć w zależności od naszych poczynań. Trzeba by to zweryfikować w necie, ale raczej nie dzisiaj.
    Co do "perfect ending" to imho da się je osiągnąć gdyż wystarczy 4000RR, oczywiście wyłącznie w przypadku jeżeli decydujemy się na czerwoną ścieżkę. Kończąc grę miałem ich chyba 3800 a nie zrobiłem wszystkiego do końca. Został mi jeden z systemów do przeskanowania i kilka mini-side-questów (czyli tych z grupy znalazłem artefakt, ktoś na cytadeli go napewno szuka). Dodatkowo trochę punktów można zrobić np. gdy dr. Chakwas i/lub Ashley nie weźmiemy na Normandię. Bez multiplatera da zatem radę.
    Pozdr.

    #5435
    MIKET
    Participant

    [url]http://uk.ign.com/wikis/mass-effect-3/Endings[/url]

    Według tego to są pewne ograniczenia :/
    Fakt, Thane'a wybiłem więc mi tu pewnie odpadł jakiś quest pewnie z nim związany, ale resztę to wszystko zrobiłem, nie miałem żadnego questu otwartego na końcu i wszystkie układy przeskanowane…może musiałbym inne decyzje podjąć by mieć więcej pkt ale tu pewnie musiałbym iść…aaa właśnie, przypomniało mi się, że faktycznie gdzieś czytałem, że można uzyskać najlepsze zakończneie ale że trzebaby faktycznie isć niemal z poradnikiem od ME1 by podejmować decyzje jakie "założyło" BioWare by mieć ten najlepszy wynik…ale mniejsza o to, mi się efekt końcowy podoba 🙂

    #5436

    SPOILERY!!!

    odpowiednie przejście niektórych questów wnosi sporą pulę punktów GR. Przykład to kwestia gethów i quarian. Doprowadzając do zaprzestania działań wojennych pomiędzy obiema stronami a następnie pozwalając Legionowi na przeprogramowanie samych gethów, otrzymać można naprawdę duże wsparcie. W mojej grze miałem bodajże około 600 punktów od quarian i 800 od gethów. IMHO te 4000GR można spokojnie osiągnąć w singlu, chociaż zgadzam się, że duże znaczenie mają wybory z poprzednich części. Szczęśliwie nie trzeba bawić się w radykalnego paragona.

    #5437
    MIKET
    Participant

    Cholera, ja miałem zasadniczo wszystkich z wyjątkiem Salarian którzy mnie olali (mialem od nich tylko 133). Miałem i Gethów (wzmocnionych, nie niszczyłem ich w ME2) i Quarian, i Krogan z Wrexem i Turian i Asari i Rachni i inne pierdołowate rasy z Cytadeli, a mimo to miałem 3000+. Grałeś w multi? Bo ostateczny wynik to jest Całkowita Siła Militarna x Readiness Rating czyli te procenty które wzrastają TYLKO jesli sie gra w multi (bądź te gre na iOS) więc w moim przypadku to było 50%. Wieczorem wczoraj pograłem na necie i już mam 68% Readiness więc mój wynik końcowy teraz dopiero doszedł do 4800…a mimo iż nie klepałem ślepo w paragon to i tak dokonywałem raczej "dobrych" wyborów.

    #5438

    [b]spoilery[/b]

    W multi grałem, ale dopiero po zakończeniu singla, żeby sprawdzić ile mniej więcej czasu potrzeba na zwiększenie współczynnika Readiness. Okazuje się że niezbyt wiele. Rozegrałem trzy starcia w co-op i wskoczyło mi na bodajże 69%. Dodam również, że chociaż właściwie nie grywam w multi (był tylko jeden wyjątek a mianowicie AvP2) to coop w ME3 jest naprawdę fajny. Trza tylko ustawić sobie stopień wyzwania na najniższy (bronze) bo wyżej jest przynajmniej dla mnie zbyt trudno,
    Co do samego zbierania punktów w singlu to sprawdzę w chacie jak dokładnie to wyglądało w mojej grze, jednakże zapewniam że 3800 punktów (bez multi) na pewno miałem i te 200 bym raczej dozbierał gdybym przeskanował do końca Trawers Attykański, no i gdybym nie miał bugów (trzech) uniemożliwiającyc zakończenie mini-side-questów. Na przykład po ataku cerberusa na cytadelę zniknął mi Barla-Von. Ze strony Salarian miałem zdecydowanie więcej punktów, acz nie była to zbyt wielka siła, licząca chyba trochę ponad 300 punktów.
    W linku który podałeś wcześniej jest też chyba pewna nieścisłość. Przykładowo dla wartości RR dla naszego przedziału (2,8 – 4,0) mamy "you can choose the Synergy ending that will combine organics and synthetics. Earth will be saved as well as the Galaxy if you get this ending." Tyle że moja Shepard poszła czerwoną ścieżką i ziemia ocalona również została.
    Aha, jeszcze jedna sprawa. Pamiętać należy że grunt pod zakończenie obliczany jest w momencie rozpoczęcia misji w Londynie. Nie ma zatem możliwość aby obejrzeć inne zakończenie wgrywając sobie ostatniego autosave'a

    Kuźwa, czytam sobie co tam ludzie o ME3 piszą i ku memu wielkiemu zaskoczeniu wiedzę, że obłęd poszedł już tak daleko, że kilka stron growych ma u siebie linki do petycji o zmianę zakończenia trylogii na bardziej optymistyczną. Chcą by bioware wydało DLC z takim zmienionym finałem. No gdybym był na ich miejcu to ze wściełkości chyba bym taki dodatek wyrzucił – Shepard pokonuje reaperów i ratuje ziemię, galaktykę i ale w zamian do końca swych dni musi skanować wszystkie planety galaktyki a'la ME2

    #5439
    Red
    Participant

    Ten obrazek chyba dobrze wyjaśnia, czemu fani tak hejtują: https://fbcdn-sphotos-a.akamaihd.net/hphotos-ak-snc7/418355_10150671803398540_841208539_9214006_1120799612_n.jpg

    Chociaz teoria o tym, że jest to sen w miarę trzyma się kupy.

    #5440
    MIKET
    Participant

    [b]spoilery[/b]

    [quote][b]DawnyBywalecAptekaPub napisał/a:[/b]
    Aha, jeszcze jedna sprawa. Pamiętać należy że grunt pod zakończenie obliczany jest w momencie rozpoczęcia misji w Londynie. Nie ma zatem możliwość aby obejrzeć inne zakończenie wgrywając sobie ostatniego autosave'a
    [/quote]

    No fakt, ja po wczorajszym graniu w multi odpaliłem gre (mając ponad 75% RR) i właczyłem autosave z Crucible i zakonczenie miałem identyczne – czyli musiałbym się z tym poziomem RR cofnąć do save'a sprzed TIM i tam pociągnąć dalej bym miał oddychającego Sheparda na końcu.

    A co do zakończenia – zgadzam się, gracze przeginają, inna sprawa, że to marzenia ściętej głowy by BioWare nagle zmieniało zakończenie. Fakt, mogli się posilić na jakieś fajne dłuższe cinematic outro, szkoda że takowego nie było, ale cóż. Ja sam zresztą jestem zwolennikiem tego, że to nie był sen (jak już to od momentu padnięcia przed konsolą ale i tak…jakoś mi się to nie klei) – była istota będąca energią Cytadeli (czy Catalyst jak kto woli) i ona istniała jeszcze przed Reaper'ami. Tutaj moja uwaga bo na forum BW widze że jest masa ludzi twierdzących, że Crucible też zostało wymyślone przez te istotę i tym samym wali się logika jego działań – uważam że nie, dzieciak sam powiedział "The Crucible changed me", imho Crucible zostało stworzone przez różne rasy X, tak jak to było mówione w czasie gry (dokładanie swoich rozwiązań etc.) i dopiero po połączeniu Crucible z Catalyst, dzieciak pojął, że są inne rozwiązania ("Changed me" ), które ukazał Shepard'owi. Muszę przyznać, że początkowo źle zrozumiałem i wybrałem opcję Destroy, myśląc błędnie że w tym przypadku Mass Relays przetrwają, dlatego potem cofnąłem się i wybrałem rozwiązanie kontroli (i uważam to za najlepsze – w sensie najlepsze dla cywilizacji) – w każdym scenariuszu Mass Relays padają a jest to podstawa życia w galaktyce na tym poziomie (logistyka logistyka logistyka…) i bez tego to tak jakby nam teraz zabrano ropę naftową ot tak, dlatego uznałem, że z Reaper'ami kontrolowanymi przeze mnie i z ocaloną cytadelą będzie o wiele łatwiej wrócić do stanu pierwotnego aniżeli bez jakiejkolwiek dostepnej technologii.

    #5441
    Red
    Participant

    [b]Spoilery[/b]
    Ja zaczynam odnosić takie wraźenie, źe motyw z Catalystem pod koniec miał być jakby wstępem pod finał. Ktoś na forum BioWare zauwaźył, źe głos duszka składa sie z nałoźonych na siebie glosów Femshepa, Malshepa i samego dziecka z początku gry. Ma to niby przemawiać za tym, źe finał odgrywa się w głowie Shepa i jest to indoktrynacja, ale równie dobrze IMO moźe to być zabawa dżwiękowców.

    Jeśli się okaźe, źe bioware planowało "kolejne" zakończenie w formie dlc od samego początku, to będzie chyba największy skok na kasę ever 😀 .

    #5442

    Znalazłem na jednym z portali growych dość interesujący artykuł. Alr tylko [b]DLA TYCH CO JESZCZE GRY NIE SKOŃCZYLI[/b]

    http://www.cdaction.pl/news-25475/mass-effect-3-teoria-spiskowa-dotyczaca-zakonczenia-wiarygodna-wideo-spoiler.html

    #5443
    MIKET
    Participant

    @Red – chyba że będzie to darmowe DLC 🙂 kto wie.

    Ja natomiast przeczytałem fan fiction alternate ending – ciekawe, nawet sensowe, ale najbardziej spodobał mi się tekst na końcu (możecie przeczytać już teraz, a potem całość), który sprawił, że jeszcze bardziej żałuję że tego nie ma…

    [i]We want to see those War Assets fighting. The Destiny Ascension obliterating a Reaper with it's main gun before being swarmed over by Destroyers, the Geth armada pulling along side to save her. The Salarian STG calling in a biotic artillery strike on cluster of Reaper troops. Wrex and Garrus, on the front sharing a stern moment in cover, before nodding to each other, brothers in arms, before charging over the barricade. Back to back, they face down hordes of husks, Wrex shouting defiantly, "You think you can take our future!? You think YOU CAN TAKE MY CHILDREN?!"
    We want to see the Quarian flotilla scrambling, all guns blazing, trying desperately to form a battleline, as one of the admirals quietly turns to their crew, signalling his ship all ahead full. "For the homeworld. Keela…" their words cut off as the live-ship rams a Reaper, exploding spectacularly and damaging two others. We want to see the Normandy frantically weaving through the wreckage, Joker and EDI yelling warnings to one another as the fleets explode around them. We want Tali leading a charge of Geth Primes against a Cannibal gun line. Rachni drones swarming over a Reaper Destroyer by the thousands, pulling it apart from the inside. We want to see Grunt wrestle a brute to the ground and unload his shotgun into his head.[/i]

    [url]http://arkis.deviantart.com/art/Mass-Effect-3-Alternate-Endings-SPOILERS-289902125[/url]

    Kurde cholera wie z tym wszystkim…jeśli będzie jakieś DLC czy coś, to nie chcę by mi na siłę wciskano że przeżyłem – jak chcą to niech będzie jakieś inne wytłumaczenie zakończenia – ok, może być – ale mój Shepard ma być ostatecznie martwy.

    [b]EDIT:[/b] Poniżej filmik z rzekomo wszystkimi zakończeniami, ale jeśli wziąć pod uwagę, że ponoć jest 16 zakończeń to brakuje 10…choć bez większej różnicy, jak patrzę na ten link z ign to widzę, że np. poniżej 1750 Effective Military Strength Ziemia tak czy siak jest zniszczona na końcu (najgorszy przypadek), nawet gdy wybieramy kontrolę.

    [url]http://www.youtube.com/watch?v=rPelM2hwhJA[/url]
    [url]http://uk.ign.com/wikis/mass-effect-3/Endings[/url]

    #5446

    Przez jakieś 48 godzin od zakończenia gry byłem pod ogromnym wrażeniam zakończenia ME3. Niestety od dnia wczorajszego dołączyłem do rzeszy niezadowolonego ludu z forum BW, domagającego się szerszego wyjaśnienia ostatnich pięciu minut gry, bo to co mamy obecnie to słaby joke ze strony BW.
    W dalszym ciągu uważam że ME3 jest bardzo dobrą grą, przewyższającą pod kilkoma względami swoje poprzedniczki i zasługującą w pełni na pozytywne opinie recenzentów. Jedyny problem to niestety zakończenie. Nie mam tutaj bynajmniej na myśli faktu iż każdy (właściwie) wybór Shepard kończy się jej zagładą. Tego spodziewałem się od dawna i jest to właśnie taki finał jaki chciałem zobaczyć. Tyle że dzieje się to w tak przykry… nie, żenujący sposób, że całkowicie odbiera póki co(przynajmniej mi) ochotę na powtórne przejście wszystkich trzech części, które planowałem jeszcze na godzinę lub dwie przed ostatecznym ukończeniem ME3. Kurde, wiele jestem w stanie zrozumieć i wybaczyć, nawet to iż moja Shepard nie może do wyra z Ashley wskoczyć :), ale te ostatnie 5 minut gry sprawia że jej finał wywołuje smutek. Nie ze względu na rozstanie z panią cmdr lecz z powodu w jaki sposób zostało ono przedstawione.
    Bodajże w czasie premiery ME2 ktoś w recenzji lub felietonie stwierdził, że Mass Effect jest dla świata gier komputerowych tym, czym star Warsy dla kina s-f. Cholera, to porównanie bardzo mi się spodobało, bo mogę się z nim całkowicie zgodzić. Dlaczego zatem marnowano tak ogromny potencjał w tak żałosny sposób?
    W styczniu br Casey Hudson mówił wiele a propos ilości zakończeń, które udostępnione zostaną w finale trylogii, dając ponadto do zrozumienia, że nie będzie wyborów A,B,C (ha ha ha). Szkoda tylko że pomimo tego że jest ich siedemnaście, to są właściwie identyczne a jedyna różnica to kolory eksplozji przed creditsami, co dobitnie widać w filmiku którego link wrzucił MIKET powyżej.
    Nie zmieniam również zdania, że Shepard powinna polec w walce z Reaperami (chociaż wariant przetrwania mógłby również się pojawić), ale dlaczego w tak bezsensowny sposób? Na temt synergii to nawet nie chcę się wypowiadać, bo to zakończenie jest z d..y wzięte całkowicie.
    Moja jedyna nadzieja to rozwijana od kilku dni i mająca wielu zwolenników (w tym i mnie) teoria zindyktrynowania Shepard przez Harbingera, która trzyma się zresztą kupy całkiem nieźle:

    http://social.bioware.com/forum/1/topic/355/index/9727423/1

    Ocyzwiście to wyłącznie gadanie fanów serii, bo w rzeczywistości raczej nie wierzę w to, że w świecie komercji, płatnych DLC i gier na 5 godzin zabawy w singlu, wydawca jakiejskowiek gry (a EA już wogóle) zdecydowałby się na tak wyrafinowane mimo wszystko zakończenie a równicześnie ryzykowne pod względem finansowym zagranie, aby wypuścić grę z shitowym zakończeniem a następnie rzucić z usmiechem na paszczy DLC całkowicie zmieniające zakończenie.

Viewing 15 posts - 151 through 165 (of 218 total)
  • You must be logged in to reply to this topic.
Платформы в даркнете часто требуют использования Tor браузера для обеспечения анонимности. Мы проанализировали, как безопасно войти на Кракен маркет через тор, изучив основные протоколы безопасности и методы защиты соединения.