Avatar
Homepage › Forumy › Na naszych ekranach › Filmy, filmy, filmy › Avatar
- This topic is empty.
-
AutorPosty
-
21 sierpnia 2009 o 18:18 #3296
Davidoff
MemberRaczej to pierwsze, wygląda to tak jakby poszczególne elementy (postacie, monitory, jakies latające bzdety itp) były nanoszone na tafle szkła o różnej odległości od widza. Efekt jest bardzo dobry, oczy szybko się przyzyczajają i jest gites. Na pokazie 3D nie czuć było tego trailerowego CGI, a design Navi jak dla mnie wymiata.
21 sierpnia 2009 o 20:16 #3297podloopom
Participant@ sasquatch
jest tak jak pisze davidoff – brak tanich chwytów typu wyskakujące na widza potworki, 3D nie jest celem samym w sobie tylko równorzędnym elementem filmu
@ atue
w scenie przebudzenia w ciele avatara też to wygląda kozacko, postaci CGI są bardzo dobrze wkomponowane w rzeczywiste dekoracje, nawet jeśli są pewne niedoróbki, to zupełnie inaczej odbierasz bodźce wizualne kiedy oglądasz płynnie opowiadaną historię, a inaczej kiedy oglądasz wyrwane z kontekstu obrazki na zwiastunie, które w zasadzie zmuszają do zatrzymywania się przy każdym i analizowania go
21 sierpnia 2009 o 20:41 #3298Sasquatch
MemberNo to gites 🙂 dzięki za odp.
22 sierpnia 2009 o 05:37 #3299yuti-ra
MemberNa mnie trailer i tak zrobił pozytywne wrażenie, n razy i robiąc stop klatki, navi wyglądają świetnie, może trochę za bardzo zalatują elfami ale kwestia gustu, i czy mi się wydaje czy jack wyjeżdżający z promu na wózku to cgi 🙂 ?, pozostaje czekać do grudnia, a za dwa miechy czeka nas uczta w postaci District 9, Boże daj mi siłę bym nie zszedł na torrenty.
Dlaczego pokaz 3d był tylko w stolycy, liczyłem że będzie pokaz w Krakowskim kijowie bo mają tam podobno jeden z 3 najnowocześniejszych syst 3d w polsce ale gdzie tam… jakieś świnki morskie comando…
23 sierpnia 2009 o 21:41 #330026 sierpnia 2009 o 15:55 #3313Kazioo
MemberMnie krew zalewa jak czytam te same brednie na IMDB, Filmwebie Zakaznej planecie i wielu innych stronach.
Ile raz można powtarzać, że JAKOŚĆ CGI to nie to samo co RELIZM CGI?
przykład: średnio realne CGI z taniego serialu sci-fi kontra wspaniale dopieszczone i wysokiej klasy CGI z animacji Pixara "Up" (ale w ogóle nie realne!). Czy to znaczy, że te marne efekty w tanim serialu sci-fi wykonane za grosze są lepsze?! NIE!Tak samo obcy z District 9 (sprawiający wrażenie 1000x bardziej realnych od Na'vi z Avatara) są wykonani o wiele mniej dokładnie i jest to CGI na o wiele niższym poziomie. Nie ważne jest w tym przypadku to, że Na'vi są "bardziej sztuczni" (cena odważnej konwencji), bo jakość CGI nie zawsze idzie w parze z realizmem.
Nie wiem jak ślepym trzeba być, by nie zauważyć, że Avatary to najlpesze CGI jakie widziało kino. Na pewno nie najbardziej realistyczne, ale zdecydowanie najbardziej szczegółowe, dokładne i najlepiej animowane (użyto najbardziej zaawansowanego mocapu i to rzuca się w oczy)http://img252.imageshack.us/img252/9498/makingcgilookrealistic.jpg
Fragment Avatara nagrany kamerą(słaba jakość):
http://www.rapidspread.com/file.jsp?id=thudr0sjvv26 sierpnia 2009 o 16:25 #3314podloopom
Participantale po co ta awantura?!?!?! 😀
26 sierpnia 2009 o 18:01 #3315yuti-ra
MemberW pełni się z tobą zgadzam Kazioo, polać mu na uspokojenie 😀
26 sierpnia 2009 o 21:47 #3316derek
MemberKazioo: [i]Ile raz można powtarzać, że JAKOŚĆ CGI to nie to samo co REALIZM CGI?[/i]
ale REALIZM CGI jest najważniejszy. na kij mi jakiś niebieski kucyk z wodogłowiem złożony z tryliona poligonów, skoro wali odeń na kilometr sztucznością i zerową wiarygodnością? podążając twoim tokiem rozumowania, mogę powiedzieć, że poniższy kwadrat to szczyt JAKOŚCI, jeśli idzie konwencję minimalistyczno-euklidesową:
[img]http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/d/dd/Square_-_black_simple.svg/200px-Square_-_black_simple.svg.png[/img]
tak możemy tłumaczyć wszystko. Cameron mógł mnie uprzedzić (np. mailem), że renderuje kreskówkę. dzisiaj publika jest wybredna – bachory grają w gierki, które fotorealizmem nie odbiegają zanadto od 'Avatara' (przynajmniej dla nieuświadomionego obserwatora). wiedza, że niebieski kuc składa się z miliarda poligonów, a mutant z Quake'a 7 z 999.000.000 na nic mi się zda.
26 sierpnia 2009 o 22:09 #3317yuti-ra
MemberPodoba się czy nie nowe fotki avatarów, w tym Sigourney Weaver
Tylko nie kłućta się już o ilość poligonów 😉
27 sierpnia 2009 o 08:39 #3319Michel
MemberMoże i ta strona jest przeznaczona dla snobów. Ja jednak odnalazłem tutaj coś co zwie się pasją kina. Ludzi którzy mają w dupie krytykantów z branży. Miejsce gdzie nasze wspaniałe aktorskie gwiazdy dzieciństwa wciąż błyszczą. Miejsce gdzie ludzie łakną przygody w ciemności kina nie sugerując się śmieszną fachowością wszelkiego rodzaju malkontentów. Ale czytając tę dyskusje na temat Avatara coś mnie jednak dotknęło. Malkontenctwo jednak i tutaj powoli przejmuje władzę. Na Boga przecież ten trailer jest fantastyczny. Ta wspaniała baśniowa kolorystyka, epickie sceny bitewne, te postacie… Popatrzcie na siebie! Czy we wspaniałych czasach wideo ktoś się zastanawiał nad jakimiś sidżiaj!? Nad fakturą skóry czy innymi bzdetami nad którymi armie fachowców pracują nocami i dniami byśmy mogli zapomnieć o całych cholernym świecie na 2 czy 3 godziny w ciemnej sali kinowej? Nie ,nie było tego. Tylko magia kina.Siedzieliśmy i wchłanialiśmy wszystko jak leci dzisiaj nazywając to kultem.Czego więc szukacie w kinie? Nie starzejmy się w takim tempie . Bądźmy na powrót zapaleńcami kochającymi rozpierduchę i te wszystkie nieprawdopodobieństwa mnożone przez przez rządnych naszego szmalcu producentów. Dajecie się wciągać w dyskusje które Wam odbierają przyjemność z obcowaniem z samym obrazem. Nie zabijajmy kina w ten sposób. Cieszmy się,że technologie są rozwijane dla łechtania naszych niskich instynktów. Kto chce ful realizmu niech skoczy do teatru. Żadne sidżiaj temu nie dorówna. Prawda jest taka ,że gdyby Cameron nie zapodał słowa "przełom" gadka była by o połowę krótsza. A tak rozpieszczeni cudami kina czekamy nie wiadomo na co. Pewnie wyjdziemy z kina w grudniu wlokąc szczęki za sobą zamiast swoich kobiet. CIESZMY SIĘ POROSTU KINEM! 😀
27 sierpnia 2009 o 08:48 #3320podloopom
Participantja tam zawsze psioczyłem że ewoki mają kiepskie tekstury
27 sierpnia 2009 o 10:07 #3321Sasquatch
MemberNie wiem jak inni, ale ja lubię oldschool. Woje yodę lalkę, ludzi przebranych w zbroję szturmowców, gości w maskach udających obcych, niż to całe CGI, które dominuje ostatnio w kinie i które po prostu WIDAĆ. Wole zbudowane scenografie niż ten cały green screen. Oczywiście są wyjątki, ale powtórzę, tego ma prawa być WIDAĆ.
Przykład: nie miałem pojęcia, że Davie Johns był w całości zrobiony w kompie!!! Myślałem, że to aktor w masce i kostiumie a jedynie animowali macki. A tu siupryza!!! Aktorowi pozostawili jedynie oczy.
Avatar to podobno będzie w 80% czysta CGI, bez udziału gry aktorskiej.
Czyli takie final fantasy. Ja bym wolał odwrotne proporcje 80% tradycyjnego filmu z 20% efektów komputerowych.Do tego dochodzi chybiony concept samych obcych. derek dobrze zauważył, że przypominają niebieskie lamy.
Dlaczego nie można przebrać aktorów i powiedzmy zrobić takich ludzi kotów?
[img]http://www.stooorage.com/thumbs/169/221083_kot.jpg[/img]
skradzione z forum kmf27 sierpnia 2009 o 10:39 #3322Michel
MemberSasquatch
Co racja to racja. Oldschool to oldschool. Do tego dochodzi sentyment . Dla mnie jest oczywiste ,że to co sie dzisiaj robi nie każdemu odpowiada. Na szczęście jednak nic nie stoi w miejscu. Oglądając wciąż to samo było by nudno. Po to żyją wizjonerzy tacy jak Cameron. Niczego nadal nie widzieliśmy po za ledwie dwoma minutami kilku scenek. Zapomnijmy o przełomie i tym podobnych słówkach. Będzie co ma być a Avatar nie będzie jedyną pozycja w kinie.Każdy film ma tyle samo wad co zalet w zależności od widza. Mnie po prostu wkurza taka nagonka i narzekanie na film którego nikt nie widział w całości. To jak te osławione recki filmów na filmwebie na podstawie trailerów. Czytając opinie po pokazach w stanach widać zupełnie co innego. Widać ludzi pochłoniętych wyobraźnią i wizją.Zafascynowanych zabawą. To jest fajne. Jaki realizm? W sf? Zabawa! O to chodzi.
Co do cgi. Ja wczoraj zobaczyłem ,że Davie Jones to cgi. Tez myślałem ,że to maska z cgi. To jest niesamowite. I nie widać tego co widać. A filmy Zemeckisa? Cast away na przykład? Film naszpikowany dosłownie efektami z których nikt sobie nie zdaje sprawy. Albo Forrest Gump. Mistrzostwo.
Myślę jednak ,że musi być tez miejsce na całkowita fantazję i puszczenie wodzy wyobraźni bez przejmowania się detalami których i tak w czasie seansu nie zobaczymy.
Oczywiście można dzisiaj nadal charakteryzować aktorów ale wiadomo ,że maska nie zastąpi dzisiaj komputerów które zrobią to lepiej z wszelkimi detalami. Jak sobie przypominam "wyspę doktora Moreau" z banda aktorów w maskach-to dla mnie była sztuczność. Ludzkich oczu nie da się zespolić z gumą i futrem.Tak czy siak fajnie jest sobie podyskutować bez onetowskiej agresji.
p.s. "De gustibulus non disputantum est" 😉
27 sierpnia 2009 o 10:48 #3323Michel
Memberi ciekawostka – skrót zmian w efektach wizualnych kina .
-
AutorPosty
- You must be logged in to reply to this topic.