The Thing 2011
Homepage › Forumy › Na naszych ekranach › Filmy, filmy, filmy › The Thing 2011
- This topic is empty.
-
AutorPosty
-
23 grudnia 2011 o 11:39 #5296
podloopom
ParticipantJak dla mnie "thing" ad 2011 jest mniej więcej tym samym co "thing" ad 1982. Ot – B-klasowy film ze średnim budżetem. Z tym, że o ile u Carpentera były zajebiste efekty specjalne (jak na tamte lata) o tyle tu twórcy ani na moment nie wznoszą się poza pułap współczesnej hollywoodzkiej miernoty realizowanej za circa 30 – 40 milionów $.
24 grudnia 2011 o 22:23 #5301
InterdyktorParticipantFilm świetny, dobrze się na nim bawiłem, genialna końcówka, która przeradza się w oryginalny film, super muza naśladująca Ennio Morricone, i wielki szacunek za świetnie dobrana obsadę, i to jak film uzupełnia się z oryginałem ( nawet topór :D). No i ta genialna scena z helikopterem, totalnie zaskoczony byłem!
27 grudnia 2011 o 15:11 #5302TrueCouchSurfer
ParticipantNie mam na to czasu, oglądam po raz 30 trailer Prometeusza 😉
29 grudnia 2011 o 20:55 #5303
MIKETParticipant[quote][b]TrueCouchSurfer napisał/a:[/b]
Nie mam na to czasu, oglądam po raz 30 trailer Prometeusza ;)[/quote]Za ten komentarz wygrywasz internet! 🙂
A The Thing b.fajny, jakoś po nowym roku zabiorę się za niego po raz drugi!
30 grudnia 2011 o 08:43 #5304
John J AdamsKeymasterThing znacznie lepszy niż się spodziewałem. Mimo wszystko starali się zachować klimat oryginały i nie wszystkie zarzuty z Posta 1 są trafione. Np. to że każdy ma plomby nie jest niespodzianką, w końcu w Misiu to było wyjaśnione.
Szacun, że starali się zachować 100% kompatybilność ze starym, aczkolwiek ostatnia dokręcona na szybko scenka nieco razi.
3 stycznia 2012 o 14:13 #5307
BezelParticipant@John J Adams
Mi się wydawało że pani paleontolog wpadnie na pomysł na badanie krwi (skoro wcześniej już patrzyła na obce komórki pod mikroskopem). Bierze swoją krew i krew osoby którą chce zbadać – patrzy pod mikroskopem czy krew danej osoby atakuje jej krew – jeśli tak to obcy jeśli nie to człowiek. Poza tym mogłaby włączyć na maxa te głośniki w mikroskopie żeby inni słyszeli jak obcy wirus (?) infekuje ludzką komórkę:D Albo od razu na rzutniku :D.
Co nie znaczy że film był słaby – był porównywalny z oryginałem, i rzeczywiście ostatnia scena trochę za szybko nakręcona.
5 stycznia 2012 o 10:32 #5308Atue
ParticipantCzepianie się i tyle
[quote]Czego można się dowiedzieć o życiu z nowego"Cosia":
Naukowcy znajdują wrak statku kosmicznego. Nie meldują o tym wojsku chociaż mają możliwość.[/quote]
Taka uroda tego typu opowieści. John Hammond też nie poinformował wojska o sklonowanych dinozaurach.
[quote]Lepiej najpierw ściągnąć paleontologa, czyli eksperta od dawno wymarłych organizmów ziemskich a nie np. astrofizyka, biochemika, socjologa.[/quote]
Ściąganie paleontologa ma jak najbardziej sens. W końcu trzeba wydobyć i zapewnić "Cosia" do przebadania.
[quote]Psy wyczuwają budzące się ze stanu hibernacji organizmy pozaziemskie tkwiące w bryle lodu.[/quote]
Nie. Psy wyczuwają pozaziemski organizm, budzący się do życia w bryle lodu w której grupa ludzi wywierciła głęboki otwór.
[quote]Organizmy pozaziemskie są nieśmiertelne.[/quote]
Są jak najbardziej śmiertelne tylko zaciekle bronią swojego życia.
[quote]Kosmici infekują wiatropylnie i tylko wybrane osoby.[/quote]
Kosmici nie infekują wiatropylnie. A że wybrane osoby – pretensje do dziadka Carpentera.
[quote]Na Antarktydzie jest równie ciepła zima jak teraz w Polsce.[/quote]
?
[quote]Sekcje zwłok kosmity przeprowadza się tylko w gumowych rękawiczkach bez masek ani gogli.[/quote]
To już było u Carpentera.
[quote]Wszyscy ludzie mają plomby w zębach. Wszyscy. Nawet jak myją zęby. Inaczej są kosmitami.[/quote]
Nie to nie oznacza że automatycznie są kosmitami. To oznacza, że stają sie podejżanymi o bycie kosmitami. Dla tego też pani paleontolog nie kazała ich z miejsca ufajczyć.
[quote]Wszyscy ludzie to kosmici.[/quote]
To wszyscy czy wybrani?
[quote]Mikroskopy mają głośniki dzięki którym słyszymy ruchy komórek.[/quote]
W tym jednym przypadku – racja.
[quote]Karabiny, pistolety, granaty i miotacze ognia to standardowe wyposażenie każdej stacji arktycznej.[/quote]
Licencja od Carpentera.
[quote]Nikt nie przejmuje się BHP, pożarami i ich gaszeniem na stacji arktycznej.[/quote]
Licencja od Carpentera. W prequelu było to potraktowane niemal identycznie najpierw się przejmowali – później nie.
[quote]Złapanie siekiery pokrytej posoką obcego jest niebezpieczne, ale trzymanie w kieszeni plomb pokrytych zainfekowaną krwią jest ok. bo są w chusteczce higienicznej.
[/quote]Lekka niekonsekwencja, ale… Wydaje mi się że Coś nie może (bądż ma trudności) z infekowaniem za pomocą krwi, jeżeli ta krew nie znajdzie się w bezpośrednim kontakcie ze środowiskiem gospodarza. Czyli krew w chusteczce chigienicznej jest nie groźna ponieważ jest jej za mało i nie może w żaden sposób naruszyć skóry. Natomiast dotykanie siekiery, która jest ostrym narzędziem wiązałoby się z ryzykiem asymiliacji przez uszkodzoną skórę.
[quote]Jeden granat jest w stanie nieodwracalnie uszkodzić wysoce zaawansowany statek międzygwiezdny.[/quote]
I co w tym dziwnego? Kiedyś przez przypadek zrzuciłem widelec na moją płytę główną i mój komputer (cudo XXI w.)odmówił mi posłuszeństwa. Nawet dzisiejsze statki kosmiczne można uszkodzić za pomocą fragmentu pianki (Columbia). Więc nie rozumiem czemu nie można uszkodzić zaawansowanego statku kosmicznego.
[quote]Kosmici lądują grzecznie na pustyni lodowej,[/quote]
Nie ma nic o tym, że statek wylądował (grzecznie). On się rozbił.
[quote]nadają sygnał ratunkowy[/quote]
Sygnał ratunkowy został nadany najprawdopodobniej wcześniej. W Cosiu Carpentera widzimy wyraźnie iż statek miał poważne problemy z trajektorią lotu i rozbił się na naszej planecie.
[quote]i celowo wpadają do rozpadliny lodowej na 100 tys. lat.[/quote]
j.w.
[quote]Pierwszą rzeczą jaką robią kosmici po 100.000 letniej hibernacji to zjadanie ludzi (chociaż każdy by był głodny).[/quote]
On ich nie zjadał. A poza tym jakbyś się czuł gdyby banda prymitywów wwierciła ci się w kolano potęznym wiertłem?
[quote]Obca inteligencja tak projektuje swoje statki gwiezdne by się nie mieścić w tunelach serwisowych.[/quote]
A skąd wiesz że ten statek wymagał >tunelu< serwisowego?
Film jest słaby ale nie w wyniku bullshitów których jest tyle samo co u Carpentera.
5 stycznia 2012 o 17:58 #5309
BezelParticipant[quote]Taka uroda tego typu opowieści. John Hammond też nie poinformował wojska o sklonowanych dinozaurach.[/quote]
Hammond był prywaciarzem, miał w dupie rząd USA i Kostaryki.
[quote]Ściąganie paleontologa ma jak najbardziej sens. W końcu trzeba wydobyć i zapewnić "Cosia" do przebadania.[/quote]
Czytaj uważnie: paleontolog to specjalista od wymarłych ziemskich organizmów, nie pozaziemskich. Biochemik by wystarczył.
[quote]Nie. Psy wyczuwają pozaziemski organizm, budzący się do życia w bryle lodu w której grupa ludzi wywierciła głęboki otwór. [/quote]
O ile to są psy specjalne trenowane do odnajdywania ludzi pod śniegiem – cofam zarzut.
[quote]Są jak najbardziej śmiertelne tylko zaciekle bronią swojego życia.[/quote]
Chodziło mi że kosmita od razu wyskoczył z lodu, zamiast odtajać.
[quote]Kosmici nie infekują wiatropylnie. A że wybrane osoby – pretensje do dziadka Carpentera.[/quote]
Mogliby by to jakoś sensownie wytłumaczyć – typu silniejszy/słabszy system odpornościowy.
[quote]Na Antarktydzie jest równie ciepła zima jak teraz w Polsce.[/quote]
No qwa latają bez czapek 😀
[quote]Sekcje zwłok kosmity przeprowadza się tylko w gumowych rękawiczkach bez masek ani gogli.[/quote]
[quote]
To już było u Carpentera.[/quote]Niech ci będzie.
[quote]Nie to nie oznacza że automatycznie są kosmitami. To oznacza, że stają sie podejżanymi o bycie kosmitami. Dla tego też pani paleontolog nie kazała ich z miejsca ufajczyć.[/quote]
Mój wcześniejszy post.
[quote]To wszyscy czy wybrani? [/quote]
Kto kogo wybiera? Vide system odpornościowy u ludzi.
[quote]Karabiny, pistolety, granaty i miotacze ognia to standardowe wyposażenie każdej stacji arktycznej.[/quote]
[quote]Licencja od Carpentera.[/quote]
Mogliby wytłumaczyć – znajdują wrak obcych – podejmują środki ostrożności, skoro nie wzywają najpierw wojska. Broń palna – ok. Miotacze ognia – ok, ale na ch*j im granaty?
[quote]Licencja od Carpentera. W prequelu było to potraktowane niemal identycznie najpierw się przejmowali – później nie.[/quote]
Niech ci będzie.
[quote]Lekka niekonsekwencja, ale… Wydaje mi się że Coś nie może (bądż ma trudności) z infekowaniem za pomocą krwi, jeżeli ta krew nie znajdzie się w bezpośrednim kontakcie ze środowiskiem gospodarza. Czyli krew w chusteczce chigienicznej jest nie groźna ponieważ jest jej za mało i nie może w żaden sposób naruszyć skóry. Natomiast dotykanie siekiery, która jest ostrym narzędziem wiązałoby się z ryzykiem asymiliacji przez uszkodzoną skórę.[/quote]
Nie wiem od której strony łapiesz siekierę, ale ja od styliska (mam kominek w domu). Poza tym wystarczyłoby założyć rękawice. Poza tym słyszałeś kiedyś o HIV?
[quote]
I co w tym dziwnego? Kiedyś przez przypadek zrzuciłem widelec na moją płytę główną i mój komputer (cudo XXI w.)odmówił mi posłuszeństwa. Nawet dzisiejsze statki kosmiczne można uszkodzić za pomocą fragmentu pianki (Columbia). Więc nie rozumiem czemu nie można uszkodzić zaawansowanego statku kosmicznego.[/quote]Tzn. że jednym granatem potrafisz rozwalić lotniskowiec albo fregatę? Dam, you are a badass.
[quote]Nie ma nic o tym, że statek wylądował (grzecznie). On się rozbił. [/quote]
Jak by się rozbił byłby niezdolny do lotu, co przeczy zachowanie "cosia" i uruchomienie silników statku.
[quote]i celowo wpadają do rozpadliny lodowej na 100 tys. lat.[/quote]
Na pewno nie wychodzi się na zewnątrz w arktycznym klimacie bez skafandra, tylko siedzi w statku.
[quote]On ich nie zjadał. A poza tym jakbyś się czuł gdyby banda prymitywów wwierciła ci się w kolano potęznym wiertłem?[/quote]
Na pewno bym uciekł do statku, zdobył trochę info i dopiero bym wziął się za asymilację.
[quote]A skąd wiesz że ten statek wymagał >tunelu< serwisowego?[/quote]
Rozumiem że ludzie projektują swoje maszyny np. statki wodne by się w nich nie mieścić? Na oko w filmie wyglądało to na tunel serwisowy.
5 stycznia 2012 o 21:45 #5310Atue
Participant[quote]paleontolog to specjalista od wymarłych ziemskich organizmów, nie pozaziemskich. Biochemik by wystarczył.[/quote]
Paleontolog to także specjalista od bezpiecznego wydobywania martwych organizmów na powierzchnię ziemi. Biochemik może tylko zbadać.
[quote]Chodziło mi że kosmita od razu wyskoczył z lodu, zamiast odtajać.[/quote]
Nie wiemy co się stało – ale skoro wyskoczył znaczy odtajał.
[quote]Mogliby by to jakoś sensownie wytłumaczyć – typu silniejszy/słabszy system odpornościowy.[/quote]
E, to by ludzie szybko go rozgryźli. Norris był idealnym gospodarzem bo nikt się nie spodziewał że ten chory człowiek mógł być Cosiem. To są właśnie kryteria – nieprzewidywalność i zaskoczenie.
[quote]No qwa latają bez czapek[/quote]
U Carpentera było to samo np. MacReady wylazł na przywitanie Norwegów bez kapelusza.
[quote]Kto kogo wybiera?[/quote]
Coś stara się wtopić w ludzkie środowisko. Póki żyją nie ma to znaczenia, którzy.
[quote]Broń palna – ok. Miotacze ognia – ok, ale na ch*j im granaty?[/quote]
Trzeba by o to zapytać Carpentera. Biorąc pod uwagę że potrzebowali materiałów wybuchowych ażeby dostać się do wraku statku… Kupuję to.
[quote]Nie wiem od której strony łapiesz siekierę, ale ja od styliska (mam kominek w domu). [/quote]
Styliska siekiery są często drewniane (drzazgi). Poza tym Coś mogło wyrwać siekierę i "pzyłożyć". Nie słyszałeś o ludziach którzy przez swoją nieuwagę skaleczyli się czymś ostrym?
[quote]Tzn. że jednym granatem potrafisz rozwalić lotniskowiec albo fregatę?[/quote]
Jeżeli lotniskowiec lub fregata znalazł się na innej planecie i w sterówkach (bo zakładam że paleontolog tam odnalazła Cosia) tych jednostek zdetonowano ładunek wybuchowy, który uszkodził wiele podzespołów a naprawa wymaga części z różnych źróde i obecności zewnętrznych specjalistów – to pewnie że tak!
[quote]Jak by się rozbił byłby niezdolny do lotu, co przeczy zachowanie "cosia" i uruchomienie silników statku.[/quote]
Nie wszystkie statki które się rozbiją są kompletnie niefunkcjonalne. Np. nie odlecą ale można je naprawić co wymaga czasu. Nie wiemy dla czego uruchomił silniki statku – ale nie podejrzewam żeby chciał/mógł odlecieć. Może uruchamiając zasilanie próbował nawiązać jakiś kontakt z okolicznymi stacjami na antarktydzie, może zainicjował rozruch statku aby go ogrzać i poczekać na ekipę ratunkową?
[quote]Ne wychodzi się na zewnątrz w arktycznym klimacie bez skafandra, tylko siedzi w statku.[/quote]
Nie wiemy czy wyszedł, może w wyniku wypadku jego ciało zostało wyrzucone na zewnątrz, stracił przytomność i zamarzł. Mógł też podjąć próbę naprawy statku i zamarzł etc.
[quote]
Na pewno bym uciekł do statku, zdobył trochę info i dopiero bym wziął się za asymilację. [/quote]Gdyby uciekł do statku pod tą postacią to by znowu zamarzł. Całkiem logicznie założył że skoro te rozumne istoty wydobyły go na powierzchnię to znaczy że potrafią przeżyć w tym wrogim środowisku – należy je zasymilować, poznać sposoby na przetrwanie a potem dotrzeć do wybrzeży, asymilować faunę planety, wykorzystać zasoby naturalne, naprawić statek, odlecieć.
[quote]Rozumiem że ludzie projektują swoje maszyny np. statki wodne by się w nich nie mieścić? Na oko w filmie wyglądało to na tunel serwisowy. [/quote]
To mogło być cokolwiek. Przypominam że w wielu budynkach i na statkach są tunele wentylacyjne/klimatyzujące do których byś się nie zmieścił.
6 stycznia 2012 o 01:46 #5311
BezelParticipant[quote]Paleontolog to także specjalista od bezpiecznego wydobywania martwych organizmów na powierzchnię ziemi. Biochemik może tylko zbadać.[/quote]
Górnik tak samo. Czemu nie wezwali górnika? LOL (paleontolog bada kości dinozaurów metodą odkrywkową – najpierw wyjeżdżasz mi z Parkiem Jurajskim a ch*ja wiesz).
[quote]Trzeba by o to zapytać Carpentera. Biorąc pod uwagę że potrzebowali materiałów wybuchowych ażeby dostać się do wraku statku… Kupuję to.[/quote]
Chyba cię poje… od kiedy granaty służą do tworzenia korytarzy w kopalniach (bądź w lodzie?)? OD TEGO JEST DYNAMIT!
[quote]Styliska siekiery są często drewniane (drzazgi). Poza tym Coś mogło wyrwać siekierę i "pzyłożyć". Nie słyszałeś o ludziach którzy przez swoją nieuwagę skaleczyli się czymś ostrym?[/quote]
Wiem że widelcem zabiłeś komputer :D.
[quote]Jeżeli lotniskowiec lub fregata znalazł się na innej planecie i w sterówkach (bo zakładam że paleontolog tam odnalazła Cosia) tych jednostek zdetonowano ładunek wybuchowy, który uszkodził wiele podzespołów a naprawa wymaga części z różnych źróde i obecności zewnętrznych specjalistów – to pewnie że tak! [/quote]
Gdzie w filmie było powiedziane że jest to mostek statku (jaka k*rwa sterówka?).
[quote]Nie wszystkie statki które się rozbiją są kompletnie niefunkcjonalne. Np. nie odlecą ale można je naprawić co wymaga czasu. Nie wiemy dla czego uruchomił silniki statku – ale nie podejrzewam żeby chciał/mógł odlecieć. Może uruchamiając zasilanie próbował nawiązać jakiś kontakt z okolicznymi stacjami na antarktydzie, może zainicjował rozruch statku aby go ogrzać i poczekać na ekipę ratunkową?[/quote]
Tak teraz jesteś ekspertem od psychologi E.T. i inżynierii obcych.
[quote]Ne wychodzi się na zewnątrz w arktycznym klimacie bez skafandra, tylko siedzi w statku.[/quote]
[quote]Nie wiemy czy wyszedł, może w wyniku wypadku jego ciało zostało wyrzucone na zewnątrz, stracił przytomność i zamarzł. Mógł też podjąć próbę naprawy statku i zamarzł etc.
[/quote]Ponownie – statek nietknięty i zdolny do lotu. Bez kombinezonu na pewno :).
[quote]To mogło być cokolwiek. Przypominam że w wielu budynkach i na statkach są tunele wentylacyjne/klimatyzujące do których byś się nie zmieścił.[/quote]
TO BYŁA KUWETA!
6 stycznia 2012 o 09:38 #5312Atue
ParticipantWidzę że nie chcesz prowadzić rozmowy na poziomie… mogłem się tego domyślić.
[quote]Górnik tak samo. Czemu nie wezwali górnika?[/quote]
Albo zadzwonić do prof. T. Alenta i wynająć Wkrętacz.
[quote]paleontolog bada kości dinozaurów[/quote]
??? Nie, nie tylko. Ty nie masz pojęcia czym się zajmuje paleontologia, prawda? Ta dziedzina nauki obejmuje odkrywanie, zabezpieczanie i badanie organizmów z przeszłości naszej planety. Dla ciebie paleontologia to tylko fragment paleozoologii?
[quote]metodą odkrywkową[/quote]
W różnym środowisku paleontolodzy stosują różne metody. Ty myślisz że paleontolog w ten sam sposób odkrywa np. Tyranozaura w Teksasie i Mamuta na Syberii? Przyznaj się lepiej, że nie masz pojęcia na czym polega praca paleontologa.
[quote]ch*ja wiesz[/quote]
Na razie to udowodniłeś że jesteś kompletnym ignorantem a gdy ktoś udowodni Ci jak absurdalne są Twoje zarzuty to robisz z siebie klauna.
[quote]Wiem że widelcem zabiłeś komputer .[/quote]
Cieszę się że zrozumiałeś jak chybiona jest Twoja argumentacja 🙂
[quote]Gdzie w filmie było powiedziane że jest to mostek statku[/quote]
Pamiętasz ten kolorowy "panel" pod koniec filmu? Nadawał on ten sam sygnał który odebrali Norwegowie w pierwszej scenie filmu. Zakładam że sygnał ratunkowy wysłano właśnie stamtąd.
[quote]Tak teraz jesteś ekspertem od psychologi E.T. i inżynierii obcych.[/quote]
Zakładając że była to inteligentna istota (w przeciwieństwie do wielu stwarzających takie pozory) a moja argumentacja nie została w żaden sposób obalona, to… tak na pewno większym od Ciebie.
[quote]TO BYŁA KUWETA![/quote]
O, widzisz czyli jednak Twoja wyobraźnia zadziałała w odpowiednim kierunku.
6 stycznia 2012 o 11:06 #5313
BezelParticipant[quote]
Widzę że nie chcesz prowadzić rozmowy na poziomie… mogłem się tego domyślić. [/quote]Jak mogę z tobą pisać rozmowę na poziomie, skoro nie używasz racjonalnych argumentów? Albo jesteś trollem albo jesteś upośledzony umysłowo. Tak wiem że paleontolog bada nie tylko kości dinozaurów – podałeś przykład Parku Jurajskiego, dlatego szedłem w tą stronę. Jak bym napisał że badają mamuty albo koty szablo-zębne to i tak byś mi zarzucił że zapomniałem o dinozaurach. Ty widocznie (jak każdy mały móżdżek) potrafisz wytłumaczyć każdą głupotę, każdy bezsens i brak logiki w filmie.
Dla przykładu: w filmie "Kula" z 1998 w skład ekipy naukowej wchodzą: biolog morski, matematyk, astrofizyk, psycholog. Jeżeli nie potrafisz zrozumieć że paleontolog jest specjalistą od wymarłych organizmów ZIEMSKICH a nie E.T. to jest jesteś kompletnym idiotą (swoją drogą nie ma sceny w filmie jak pani paleontolog nadzoruje prace wydobywcze).
Nie potrafisz czytać że zrozumieniem i uważasz się za mistrza w dyskusji nad gównianym filmem SF. Twoja argumentacja to: zabijanie komputerów widelcem (swoją drogą jakim trzeba być kretynem żeby coś takiego zrobić), niszczenie okrętów wojennych granatami i łapanie mnie za słówka.
Film jest głupi i durny jak ty skoro go tak bronisz.
6 stycznia 2012 o 12:22 #5314Carbon Unit
MemberWidzę, że z nerd talka się robił tough talk 😀
Nie wiem czy wszyscy oglądali ten film, albo czy wszyscy widzieli Carpentera, ale porównując nowego Thinga do starego, to jak porównać gówno do steka po którym się go zrobiło.
Sam w sobie nowy The Thing nie jest jakąś tragedią, da się obejrzeć, zwłaszcza, że nie ma nic innego. Stary Thing był niemal perfekcyjny (jeden z moich ulubionuch filmów), o głupotach nie mówię, wszędzie są i staram się ich nie doszukiwać w filmach, bo to całkiem odbiera radochę z seansu. Jednak stary Thing miał klimat, czuło się atmosferę zimna i tajemnicy, sam musiałem kocem się owijać jak Russel dymał po dworze, było czuć powiew zimna, a tutaj? Ekipa lata po dworze jakby było +10 a nie -50, taką parę z ryja to mam jak idę na balkon zapalić przy temperaturze +5 stopni. Atmosfera "napięcia" jest budowana na zasadzie cisza, kolo/baba patrzy w jakiś punkt i nagle hałas i coś wyskakuje, sztuczki rodem z Krzyku i innego gówna, zero budowania napięcia. Film z takiego gdzie nic się nie dzieje, około połowy, zmienia się naglę w jatkę, idzie kolo baba i eksterminuje potwory. Ludzie, prościej już nie mogli tego zrobić, to jest po prostu czyste zerżnięcie z Carpentera, tylko że bez pomysłu + władowanie całego szeregu sztampy, typu. lasia ze USA potrzebna nagle w bazie na antarktydzie, gdzie każdy (poza jednym za to silnym jak niedźwiedź i o tej samej aparycji i pracowitym) Norweg zapierdala po angielsku, ja wiem, że to nie Polska i u nich ang. to jak u nas "kurwa" ale bez przesady.
Na plus jedynie fajne efekty i zrobione stwory, żal tylko ściska na myśl, jakby The Thing 1982 mógł wyglądać, jakby Carpenter miał takie możliwości co łajzy od tego tworu.
Na koniec głupota o której cały film niestety nie mogłem zapomnieć i nawet jakbym nie widział żadnego Thinga wcześniej, to ta akcja by mi cały film zjebała, tj. jadą se łazikami po śniegu, odbierają sygnał i wpadają do szczeliny, już pomijam sam fakt nie rozsmarowania się na przedniej szybie, jak bez pasów lecieli w dół kilkanaście metrów, ale kij z tym, czasem można mieć farta, ale jak oni się stamtąd wydostali, to już jest inna sprawa w górę kilkanaście metrów, w dół kilkadziesiątc albo i lepiej.
Ogólnie film do obejrzenia, ale absolutnie nie do porównania do oryginału. Taki remake udający prequel.6 stycznia 2012 o 14:25 #5315
InterdyktorParticipantBezel, twoje argumenty, styl pisania i rozumowanie mnie zmiażdżyły, takiego wysublimowanego trollingu dawno nie widziałem 😀
Ogólnie myślę, że Atue mimo fajnych argumentów, nie masz co z nim walczyć. Jak to zwykli mawiać, haters gonna hate 😀
6 stycznia 2012 o 15:00 #5316podloopom
ParticipantDziewczyny nie kłóćcie się! 🙂
-
AutorPosty
- You must be logged in to reply to this topic.