Skyfall

  • This topic is empty.
Viewing 3 posts - 16 through 18 (of 18 total)
  • Autor
    Posty
  • #5736
    M
    Member

    U mnie na seansie jak Bond otworzył garaż z Asonem Marinem to z salę rzeszedł niezły nedgastyczny pomruk 😉

    PS. Kurde zawsze myślałem że James Bond to tylko taki pseudonim operacyjny a tu się okazuje że to tylko nazwsko…

    #5737
    Gordon
    Member

    Ja zgadzam się z Commandor'em. Wszystkie te wycieczki w przeszłość zbyt nachalne, niepotrzebne i miejscami nawet irytujące. Czułem się lekko rozczarowany. W zasadzie po raz drugi w historii (po W tajnej służbie…) Bond ponosi klęskę. Na plus rewelacyjny Bardem, a zasłabnięcie z bólu w sali ćwiczeń bardzo Flamingowskie.
    Jako film sensacyjny niezłe, jako Bond zjazd.

    #5740
    Rif Starfire
    Participant

    Bond naszych czasów, ale to nadal Bond. Rzeczywiście druga część filmu idzie w nieco innym kierunku, w kierunku… batmanowym.

    Bez zbędnego naciągania druga połowa jest pełna analogii do historii Bruce'a Wayne'a. Wystarczy wymienić: śmierć bogatych rodziców, gdy Bond był dziecięciem, służący, rezydencja rodzinna z tajnymi zakamarkami. Do tego MI6 i sprzętowi pomagierzy, to niemal Wayne Industries. Walczy z przestępcami będąc w cieniu. Nawet w finale, gdy Bond stoi w heroicznej pozie na dachu spoglądając na Londyn, brakuje mu tylko peleryny, by można nadać mu tytuł Strażnika Anglii.

    Ponadto szwarc charakter miał w sobie nieco z Jokera i na upartego z Bane'a. Twist z więzieniem jak nic zaczerpnięty z TDK.

    Nie wstrząsnął mną jak Casino Royale, ale też nie zmieszał jak Quantum of Solace. Całkiem spoko film, który powinien przypaść do gustu miłośnikom 007.

Viewing 3 posts - 16 through 18 (of 18 total)
  • You must be logged in to reply to this topic.