Żelazny Człek 2

Homepage Forumy Na naszych ekranach Filmy, filmy, filmy Żelazny Człek 2

  • This topic is empty.
Viewing 7 posts - 16 through 22 (of 22 total)
  • Autor
    Posty
  • #4093
    kamill
    Participant

    [quote][b]John J Adams napisał/a:[/b]
    Nie dziwnym trafem, tylko Samuel mu przywiózł, bo wiedział że msg jest adekwatny do sytuacji.
    [/quote]

    Ano, skoro wiedział to mógł przyjść i rzec w te słowa "Słuchaj, staruszek rozkminił nowy pierwiastek, może akurat Ci spasuje do dziury w klatce". Ale nieee, trzeba być kryptycznym żeby mogło w ogóle dojść do naciąganej sceny rebusowej. Fuj.

    Tego rodzaju motywy (razem z Samem Rockwellem, sikaniem do zbroi i hasłami typu "proszę zejść z pączka") sprawiają, że ludzie piszą potem pod recenzjami że było "zbyt zabawnie". I racja, IM2 zjeżdżał momentami w kierunku autoparodii. Ja w każdym razie nie byłem w stanie utrzymać [i]suspension of disbelief[/i].

    #4094
    DarkMiagi
    Participant

    Ale w takiej sytuacji Tony nie dowiedzialby sie, ze jego tato jednak go lubil i nie dostalby kreatywnego kopa (bo jednak jakos trzeba bylo uzyskac ten pierwiastek).

    Monolog Rockwella przy prezentacji broni to imho epa na epie, na czele z tekstem o eks-żonie.

    Z Badassem rozkminiamy inną sprawę – wyjście Rurki na tor i wklepanie Starkowi. Zmiana kierowcy była przeca w ostatniej chwili.

    No i medale na końcu troche naciągane… Tony śmiga między cywilami, zniszczeń tyle, a oni jeszcze, że to skarb narodowy.

    #4096
    Badus
    Participant

    [quote][b]DarkMiagi napisał/a:[/b]wyjście Rurki na tor i wklepanie Starkowi.[/quote]

    Wybierz wersję 😉

    1) Pejczman wiedział, że Stark sponsoruje wyścig, więc chciał go podejść i "kuknąć" w boksie (przypuszczając, że sponsor odwiedzi swoją ścigałkową ekę).

    2) Pejczman od początku planował zrobić zadymę przed kamerami i wywabić Starka. Mogło mu chodzić o ujawnienie, że arc reactor da się skopiować i zastosować powszechniej. Stark decydując się na udział w wyścigu byłby korzystnym, acz nadal tylko zbiegiem okoliczności.

    Jedna rzecz, która mnie zaczęła zastanawiać, to w sekcji, gdzie Stark i Rhodey mają się tłuc ten ostatni zbiega do piwnicy i bierze armor. Wszystko ok, ale skąd i po co zbroje miały zasilanie? Nigdzie nie jest powiedziane, że Tony zbudował więcej mini-arc reactorów, zresztą po co miałby to robić? Mark I był słaby, Mark II prototypem przypuszczalnie z kilkoma poważniejszymi ftopami (patrz – test flight w IM1), a Mark III po finałowej walce też raczej nie odznaczał się większą sprawnością bojową.

    #4097
    Lord New Age
    Participant

    [quote][b]DarkMiagi napisał/a:[/b]

    No i medale na końcu troche naciągane… Tony śmiga między cywilami, zniszczeń tyle, a oni jeszcze, że to skarb narodowy.[/quote]

    Te zniszczenia, to chyba preludium do Cyvil War.

    #4098
    podloopom
    Member

    [quote][b]DarkMiagi napisał/a:[/b]
    Z Badassem rozkminiamy inną sprawę – wyjście Rurki na tor i wklepanie Starkowi. Zmiana kierowcy była przeca w ostatniej chwili.
    [/quote]

    Gdyby Tony Strark nie zasiadł w wyścigówce Whiplash zaciukałby go na widowni.

    #4105
    Bezel
    Participant

    [quote][b]podloopom napisał/a:[/b]
    [quote][b]DarkMiagi napisał/a:[/b]
    Z Badassem rozkminiamy inną sprawę – wyjście Rurki na tor i wklepanie Starkowi. Zmiana kierowcy była przeca w ostatniej chwili.
    [/quote]

    Gdyby Tony Strark nie zasiadł w wyścigówce Whiplash zaciukałby go na widowni.[/quote]

    Pewnie czytał scenariusz:). A tak w ogóle to najbardziej straciła zamiana aktora grającego Rhodes-a w IM1. Nowy aktor, nie pasuje do roli, brak mu… nie wiem -ekspresji, entuzjazmu? Wygląda to tak jakby wątek przyjaźni obu panów został mało wyeksponowany, a konkluzja jest taka by przywalić sobie repulastorami w dłonie na znak zgody, przy okazji rozwalając Ivana? Za dużo aktorów przewija się na ekranie – Rhodes staje się postacią trzecioplanową miast drugoplanową jak w pierwszej części.

    W IM2 jest za mało akcji i jest w niewłaściwych momentach. Popatrzmy na jedynkę – scena ucieczki z jaskini w pierwszej zbroi (początek filmu), średnia, zemsta na porywaczach i kultowa scena "pogoni" z dwoma F22 – perełka (środek filmu). Finałowa walka z Iron Montenegrą 🙂 – słabiutka. Podobnie ostatnia scena walki z ruskiem – ile trwała, raptem 30 sekund? I dlaczego Ivan do walki z dwoma herosami leci uzbrojony tylko w pejcze? Mogli go przecież wziąć z dystansu rozwalić repulsatorami.

    Jako superbohater Tony zwykł ratować zwykłych ludzi przed nieszczęściami losu – w pierwszej części ratował Afgańczyków oraz amerykanów (scena z jeepem). W dwójce Stark byczy się, leniuchuje, zajada pączki, narzeka jak panienka na wszystko i ratuje TYLKO jedną osobą – na końcu małego berbecia przed dronem Hammera i rzuca na odchodne "Dobra robota mały!" – 🙁 Przydałoby się parę scen na początku np. ratowanie ludzi przed zawaleniem, napadem itp. Chodzi mi o kontynuacje duchowej przemiany Starka z lekkoducha milionera w żądnego sprawiedliwości i zmazania swoich win odpowiedzialnego za swoje czyny człowieka. Co widzimy w dwójce – tego samego lalusia-playboya-gagatka na dodatek, tańczącego i sikającego w zbroi :|. Zabrakło sceny, chociażby głębszego monologu Starka "dlaczego robię to co robię, nawet jeśli zapewniłem światowy pokój?".

    IHMO rekator-laserowo-fuzyjny w domu to już lekka przesada. I ile zajmuje mu zrobienie tego nowego pierwiastka – godzinę?

    Ogólnie w moim odczuciu film nierówny, z jednej strony mamy nowych bohaterów, nową rozpierduchę ale mało było w tym filmie jakiejś myśli przewodniej np. gdyby Tony miał rozterki w stylu "a nie lepiej zniszczyć tą technologię, jest zbyt nieubezpieczana w niepowołanych rękach?". Technologia jako zbawienie i zagrożenie dla współczesnego świata – w jedynce Stark niszczy w mieście Afgańczyków własną broń, która przyczyniła się do śmierci i cierpienia niewinnych. W kontynuacji Tony śmiga sobie po niebie jak gdyby nigdy nic, nie zraża się detonację dornów, ostrzałem, innymi ludźmi, rannymi itd (oprócz tego chłopca z kaskiem Iron-mana).

    Ogólna ocena: 3+

    #4108
    Interdyktor
    Participant

    Bo w końcu Tony to zwykły człowiek, a nie żaden Superman. Jestem ciekaw jak zachowywałby się zwykły zjadacz chleba, kiedy miałby dostęp do takiej technologi. Czy o zgrozo nerd?

    Co do filmu, nie podobało mi się, przesadzanie z tymi wszystkim pierwiastkami, robotami, dronami czy innymi zbrojami (oprócz Woj Maszyny). Wd. mnie przez ten przepych i zbroje w walizkach, film stracił to co miała 1 cześć-jakieś poczucie realizmu. Oglądając 1 część, można nawet było przez chwilę uwierzyć, że taka zbroja może powstać. Siquel ucina wszystkie te odczucia. Stark co chwile robi nowe zbroje, które mają coraz więcej zbyt wypasionych gadżetów, takich jak laserek co tnie wszystko. Szkoda.

Viewing 7 posts - 16 through 22 (of 22 total)
  • You must be logged in to reply to this topic.