Wiedźmin gierka
- This topic has 33 odpowiedzi, 11 voices, and was last updated 3 years, 10 months temu by
John J Adams.
-
AutorPosty
-
13 stycznia 2010 o 12:44 #3790
John J AdamsKeymasterJa w DAO zagram dopiero chyba za rok jak wyjdą wszystkie DLC, nie będzie mi się chciało z jedną gierką bujać przez tenże rok, jak to było z Falloutem zanim się wszystko skończyło 🙂
13 stycznia 2010 o 12:48 #3791conan prawdziwy
Memberco do bubli i opinii. problem w tym że o DAO opinie są uczciwie podzielone, a o wiedźminie w Polsce nie można było długo napisać nic złego, można było tylko wychwalać pod niebiosa. Inna sprawa, że są gry które mimo wad maja to coś co pozwala o wadach zapomnieć, ale dal mnie wiedźmin albo wad miał zbyt wiele, albo nie miał "tego czegoś".
co zabawne taki fallout3 był jechany powszechnie jak gówno, mimo że jak dla mnie od wiedźmina był około miliarda razy lepsza grą (mimo braku izometrycznej rysowanej grafiki).
może gdyby nie ten Hype, mógłbym podjeść do Wiedźmina jak do przeciętnego solidnego (zabugowanego – jak wszystkie) RPGa, ale od NAJLEPSZEJ GRY ŚWIATA mam prawo wymagać więcej.
13 stycznia 2010 o 13:11 #3792Sasquatch
MemberCo do dubbingu w DAO to uważam go za równie wiedźmińsko zjebany, a Morrigan brzmi jak syntezator IVONA głos Maja. Chyba tak to zrobili, bo nie wierzę, że głos podkładał żywy człowiek 🙂
A wracając do tematu, fanbojem nie jestem i też uważam, że za optymalizacje Wiedźmina i za patcha extended powinno się ucinać ręce przy samej dupie. Ale pozostałe babole to i bolączka DAO, a przecież to gierka AD 2009.
13 stycznia 2010 o 13:14 #3793
garretParticipantPozostaje sie cieszyc ze oryginalna Morrigan to Claudia Black 🙂
13 stycznia 2010 o 15:39 #3795Carbon Unit
MemberNie wiem, znowu się rozróżnimy, dla mnie Wiedźmin to jedna z lepszych gier jakie grałem, a grałem w wersję podstawową zaraz jak wyszła. Kopmpa miałem jużleciwego wtedy więc wczytywanie lokacji – 2 krzesła stolik i okno) trwalo i 5 minut po czym wyjście na zewnątrz znóww 5, najgorzej jak przypadkiem nacisnąłem drzwi znowu..
Niewidoczne ściany (powoływałem się na nich obsmarowywując Dragon's Age) i nie, nie miałem na myśli ograniczenia terenu tylko niewidoczne ściany,. kto grał w N4S 1 ten wie. Wad mógłbym wypisać na kopy, ciulowy plecak i ciulowe żonglowanie itemami, wszystkie gęby takie same itd. itp.Pomijając to wszystko gra kopała dupę i grałem w to jak maniak niczym za starych czasó, walki były przezajebiste, kurwy dodawały smaczku (o te z gęby i te co brały do), karty z panienkami, bijatyki w knajpach, gra w kości.
Gdyby dop[racowaćjątechnicznie gra niemal doskonała.
Wybór pomiędzy złem i większym złem, ja tytułem mego od zawsze zwyczaju, testowałem każdą ścieżkę, co znacznie wydłużało czas przejścia gry.
Motyw zdobywania trofeów i chodzenia z nimi, gra nowatorska można powiedziećpod pewnymi względami i jak na 1 tak dużą produkcję to curva bardzo udana!
Czekam niecierpliwie Wiedźmina 2, a tymczasem muszęsię zmusić do przerwy od WoWa i przejść wersję poprawioną.
P.S. Co do dubbignu to gra była robiona na Polnische market i dubbing do ang wersji, grałem w polską ver ale widziałem urywkami ang, tam to koszmarek był, tłumaczenie niczym panów z TVP 1 i TVP2, jako ciekawostkę dodam, za wielką wodą w kraju wielkiej demokracji i liberalizmu, gra została ocenzurowana i z obrazków i z kurew 😀PZDR
P.S.2 Gra ktoś w WoWa?
13 stycznia 2010 o 16:32 #3796Rif Starfire
ParticipantJakiś czas później ukazała się na inszych rynkach wersja "reżyserska" gdzie już i kurwy i karty były. Nawet poprawiono tłumaczenie, czyli usanie dostali w końcu wersję normalną pod lepszą nazwą.
13 stycznia 2010 o 20:32 #3797
kamillParticipantJa miałem to szczęście że DAO kupiłem dopiero po tym jak skończyłem grę, więc artyzmem polskiego dubbingu mogłem cieszyć się dopiero przy drugim podejściu :D. A przy Wiedźminie wytrzymałem jakieś 20 minut – pomijając wszystko to, co zostało już wspomniane gra była fatalnie zbugowana. Na karcie postaci wyskakiwały mi jakieś artefakty z loading screena, miecze zostawiały czarne ślady w powietrzu…
No i te ręce… Wszystkie postaci miały ręce jak goryle – grzbietami dłoni do przodu…
13 stycznia 2010 o 21:24 #3798
MIKETParticipantJa w Wiedzminie doszedlem do I aktu i go nie skonczylem, a koncze zazwyczaj wszelkie gry ktore zaczne. Nie powiem ze mi sie nie podobal – zgadzam sie ze jak na I produkcje polska to rewelaja. Jak czytuje fora zagraniczne jeszcze dzis to gra ma duzo fanów. Imho grafe miala przyjemna, fakt ladowalo sie niemiłosiernie długo na wysokich ustawieniach (a slabego sprzetu nie mialem wówczas) ale ogólnie to I like. Nie ze gra wszechczasów bo do tego by sie lepsza animacja postaci przydała ale si.
Moze rok temu jakos mnie nie wciagnela, moze mi sie znudziło fantasy, albo faktycznie w samej grze bylo cos nie tak… (za to Mass Effect…ech milosc…). Moze po przejsciu ME2 ponownie zainstaluje i przejde…dla zasady.
14 stycznia 2010 o 14:53 #3799Carbon Unit
MemberNie rozumiem jak można było przejśc (gniota jakim na pewno jest) DEO a Wiedźmina puścić w odstawkę ale o gustach się nie dyskutuje. A co do ładowania to widaćalbo koledzy przespali pewne tytuły albo rzucali po 5 minutach, przypomne takiego Sin'a FPS sprzed hmmm 10 lat? nie no mniej, tam ładowanie trwało 3-5 minut po to by zginać w 5 sekund 😀
Na starość chopy straciliście cierpliwość 😀Wracając do tematu, to Wiedźmin fabularnie miażdży DAO, jedyne co DAO miało lepsze to techniczne rozwiązania, ale porównajcie se obie firmy, budżety na obie gry itp.
No i co nie mniej ważne, albo najważniejsze? Wiedźmin to prawdziwa gra dla dorosłych i nie mówię tu o cyckach, po prostu gra nie dla dzieci, czego o DAO nie można powiedzieć (co nie jest zarzutem wcale).
Ja tam czekam na W2 Panowie zrobią kilka gier to się podszkolą z kodowaniem nieco (albo i nie).
Ja proponuje silniki Valve ^^14 stycznia 2010 o 19:11 #3800
kamillParticipantGdyby to była kwestia gustu to bym nie dyskutował (nie wiem czy fabuła W była lepsza, na żadną się w każdym razie nie doczekałem przez te 20 minut), o wyższości DAO nad Wiedźminem stanowi staranność wykonania produktu. A tłumaczenie że chłopcy nie mieli budżetu czy skilla… Jak się nie ma budżetu i skilla to się pisze gry na komórki czy Nintendo DS.
Kiedy siadam do gry oczekuję rozrywki i patriotyzm nie zmusi mnie do udawania że ją dostaję kiedy tak nie jest 😉[url]http://www.youtube.com/watch?v=LzDDu5POoeI[/url]
I kto im pisał dialogi? Gimnazjaliści z Pcimia?O Sinie się nie wypowiadam bo nie znam.
14 stycznia 2010 o 22:39 #3801
John J AdamsKeymasterNiezły klip. Zal.org.
15 stycznia 2010 o 21:35 #3802Carbon Unit
MemberJa tam nie pisze że brak im skilla, ja pisze że Wiedźmin mnie wciągnął a DAO odepchnęło, jeden z naprawde niewielu eRPeGów którego nie przeszedłem (poza jakimiś hardcoreowymi typu Wizardry 1,2,3 itp .. Might&Magic 1,2… :D).
Oczywiście nawijki w wiedźminie jak na filmiku wyżej, ale możliwość bardziej skomplikowanego ponawijania w DAO nie czyni gry od razu zajebistej, na początku mi się nawijanie podonało ale po 100 pocałunku Herrigan bez możliwości posunięcia się dalej jużprzestało, 2 pani za dziewice orleańską robiła, stwierdziłem że to w sumie to samo tylko w Wiedźminie skrócone nieco 😉haha
16 stycznia 2010 o 00:01 #3803
kamillParticipantBoszzz…. Zaczynam tego posta po raz czwarty bo za każdym razem daję się wciągnąć w dyskusję. A jak wiadomo dyskusje na forach kończą się w najlepszym razie wzajemnym zniesmaczeniem.
W takim razie niniejszym uznaję się za pokonanego i przyznaję, że:
– niezliczone bugi,
– niemiłosiernie długi czas ładowania poziomów,
– niewygodny interfejs
– zerowy poziom literacki dialogów,
– (w tym kurwy obliczone na szpanowanie nastoletniej publice,
– oraz nadęte i infantylne blubranie o tym jaki to świat jest podły),
– irytujący system walki,
– rażące błędy w wykonaniu modeli postaci,
– przestarzały engine,
– wiejąca z ekranu nuda,
– i ogólne niechlujstwo
nie przeszkadzają Wiedźminowi być wspaniałą grą i prawdziwym przełomem w komputerowej rozrywce.18 stycznia 2010 o 16:47 #3817Carbon Unit
Member[url]http://polygamia.pl/Polygamia/1,101109,7052791,Rozgrywka__Wiedzmin_2___wycieklo_wewnetrzne_wideo.html[/url]
Ja tam czekam niecierpliwie, a patrząc na jedynkę to polecam wymianę kompa, ja już mam ją za sobą i czekam na D3 i S2 😀
7 czerwca 2010 o 13:08 #4157
John J AdamsKeymasterWreszcie skończyłem to piramidalne gówno, więc rzutem na taśmę po urlopie rzucę kilka w pełni już uprawnionych refleksji.
Pierwszy zarzut to absolutna nuda. Granie w wiedźmina to katorżnicze zajęcie polegające głównie na przemierzaniu milionów kilometrów przez teren gry i modleniu się, aby tylko nie wpaść na utopca czy inny szajs, z którym trzeba będzie stoczyć tysięczną walkę. Marnując czas na maratony pomiędzy drzewami i płotkami oczyma duszy widziałem swój zegar śmierci i zastanawiałem, co mnie skłania do tracenia cennych chwil życia na to coś. Na tym tle dogrywanie leveli było miłym przerywnikiem, przy którym można było przynajmniej poczytać gazetę. To nie jest gra o wiedźminie – to jest gra o bieganiu i nabijaniu kilometrów, a podstawową umiejętnością w niej jest unikanie walki.
Po drugie, nie będę się pastwił nad poziomem technicznym arcydzieła, powiem tylko, że częsty widok kamery z wnętrza głowy wiedźmina, na którym widać gałki oczne i zęby długo zostanie mi w pamięci. Podobnie jak w kółko powtarzany jeden motyw muzyczny.
Gra ma doskonałe dialogi. Bardzo zabawne postmodernistyczne żarty zapewne uradują ludzi żyjących w przeświadczeniu, że proza Sapkowskiego to coś więcej niż proste czytadło, bo poziom trzymają faktycznie wierny oryginałowi. Łopatologiczne nawiązania do Dana Browna, Lovecrafta a nawet PiSu wywołują na pewno liczne łzy radości u nastolatków – zresztą wiadomo, że po dodaniu kilku kurew, każdy dialog zyskuje co najmniej dwie klasy. Super są szczególnie szalenie wysmakowane kwestie złych, jakby wyjęte z ust przekupionego wiejskiego szeryfa w Drużynie A. Tylko czekałem aż zamkną mnie w jakiejś szopie, z której wiedźmin będzie się musiał uratować budując ad hocowo pojazd.
Będąc przy świecie nie sposób nie nawiązać do znanych już niestety z oryginału pomysłów typu "eksperymenty genetyczne" czy "agenci wywiadu" w świecie fantasy. Zapewne wg autorów gry wtrynianie współczesnych motywów było bardzo odkrywczym pomysłem – dla mnie w sumie też, niestety nie doczekałem się samochodu na przebieranie nogami i pralki z dinozaura. Sama fabuła też jest bardzo rewolucyjna i odkrywcza, bo przecież motyw "cudowne dziecko" nie został przez nikogo wcześniej odkryty.
Na koniec słówko o poziomie trudności. Na hardzie absolutnie zbędne są: magia (poza momentami fabularnymi), a także robienie olejów i petard, których to umiejętności nigdy nie wykupiłem. Jedynym przydatnym eliksirem jest ten na widzenie po ćmoku i okazjonalnie leczniczy. Gra ma przyzwoity poziom do pierwszego bossa (jakiegoś psa-zjawy), który faktycznie może sprawiać problemy. Od tego momentu następuje tak totalny rozjazd poziomu przeciwników i poziomu postaci, że każdego enemy przechodzi się młócąc na oślep mieczem, bo w końcu Geralt był znany z finezji w szermierce. Gra w absolutnie żaden sposób nie reguluje poziomu trudności co do levelu gracza, a unikanie walki jest tym bardziej uzasadnione, że pokonywanie przeciwników daje jakieś żenujące ochłapy doświadczenia. Co innego questy, np. zaniesienie listu od jednego krasnoluda do drugiego – to znacząco rozwija wiedźmiński kunszt. Nuda i powtarzalność gry powodują, że odczuwa się gigantyczną ulgę w momencie jej skończenia, kiedy można kartonik z płytami zanieść na strych i już nigdy w życiu do niego nie wracać.
Żeby nie być posądzonym o brak obiektywizmu, powiem że Akt IV był jeszcze najciekawszy (tzn. najmniej denny) z całej gierki i było tam kilka ciekawych motywów. Wszystko inne niestety nie spełnia minimalnych norm dla gry komputerowej, nawet z 2009. Przyznam, że nie zrozumiałem za bardzo końcowego filmiku który miał chyba guzik wspólnego z gierką i był tizerem jakiejś kolejnej części, na którą oczywiście z zapartym stolcem czekam.
-
AutorPosty
- You must be logged in to reply to this topic.