Godzilla 2014

Viewing 12 posts - 1 through 12 (of 12 total)
  • Autor
    Posty
  • #6271
    garret
    Participant

    Film jest bardzo ładny i bardzo słaby + głupi. Fabuła i ryje pretekstowe. Aktorstwo denne. Co z tego, że kilka scen naprawdę mi się podobalo jak calosc rozczarowuje.

    ps. Jakim cudem pani z reklam banku się zalapala do czolowki w napisach?

    #6272
    John J Adams
    Keymaster

    No i się nie zgodzę. Film jest bardzo dobry i szczerze mówiąc nie wiem czego lepszego można się spodziewać po nowoczesnej Godzilli. Dużo fajnych scen a'la "patrzcie jaki concept art zrobiłem" typu łódź podwodna w dżungli, czy Godzilla między statkami, a także nieco cloverfieldowych scenek w stylu "zajad potwora na Honolulu".

    Film zaskakuje pod wieloma względami:
    – stosunkowo mało czasu antenowego potwora,
    – Godzilla MEGA klasyczna, łącznie z walkami wyglądającymi jak men-in-the-suits i ciosami w stylu "za szmaty i o chatę",
    – całość "z punktu widzenia ludzia", co jest zrobione całkiem sensownie i nawet scenki "międzyludzkie" nie męczą,
    – fajny i lekko oryginalny finał przygód głównego bohatera.

    Są oczywiście głupotki (transport szynowy, tło biologiczne całej hecy), ale do przeżycia. No i ludzkość mogłaby wreszcie wymyśleć jakąś nową fajną broń, bo ile dekad można wałkować w popkulturze atom.

    Choć zwykle stoję na stanowisku, że całą technologię 3D ludzkość powinna wdeptać w ziemię, tym razem mi nie przeszkadzała, nawet mimo wspomnianych ciemności. Chyba wszystko zależy od danego kina/technologii 3D, bo w IMAXie wszystko było elegancko widoczne.

    Film nie jest ani "super realistyczny", ani "kamerkowy", raczej jest nowoczesną wariacją nt. klasycznych japońskich Godzilli. Od Pacific Rim lepszy co najmniej o klasę.

    #6273
    garret
    Participant

    Commandor ostatnimi czasy jest bardzo tolerancyjny skoro nie męczą go sceny i interakcje "międzyludzkie" w Godzilli. To film o potworach więc już nie czepiam się drewnianego aktorstwa ale drewnem były również emocje i ludzkie zachowania. Postacie były wsadzone w scenariusz na zasadzie: pojawisz się w tej scenie, popatrzysz daleko w horyzont i powiesz coś głębokiego oraz koniecznie filozoficznego. Dalej w scenariusz damy żonę, koniecznie służba zdrowia i dziecko (co tam, nawet 2) wyprane z charakteru i emocji. Nie muszą mówić, nie muszą grać, byleby się ruszali. Główny bohater, ten ludzki niechaj ma pro zawód wyuczony, fakt nie wykorzysta go ani razu w filmie ale niech będzie to i tak ważne, rzućmy go w każde miejsce na świecie, dołączmy do każdej ruchomej ludzkiej bandy – bez znaczenia czy to ma sens czy nie – a na końcu brak pomysłu na finał zamieńmy na pozorną oryginalność. To w sumie zabawne, ze w Monsters pan reżyser potrafił stworzyć naprawdę ciekawe i prawdziwe postacie dając potworom mniej więcej tyle samo czasu antenowego co Godzilli, połączyć sensownie początek z końcem i jeszcze nie wpadać w eko bełkot.

    #6274
    Niedzwiad
    Member

    Mnie panowie zniechęciliście faktem, że Godzilla ma mało czasu ekranowego. Liczyłem na zdrową rozpierduchę potworów, a tak poczekam aż film będzie na home video.;)

    #6275
    Lord New Age
    Participant

    Idź do kina, jest tej rozpierduchy ile trzeba.

    #6276
    Bezel
    Participant

    Różnica pomiędzy nową "Godzillą" a "Pacific Rim" jest taka (jak ktoś słusznie zauważył na YT), jak pomiędzy Fight Night a Mortal Kombat. "Godzilla" jest bardziej realistyczna w pokazywaniu przedstawionego świata, natomiast PR jest nakręcony w konwencji komiksowej, z przerasowanymi postaciami i scenami walki. W obu filmach monstra pokazane są jako element siła natury – w Godzilli wprost np. w scenie na Hawajach gdzie cofa się woda a w PR kodowe oznaczenia kaiju, które odnoszą się do nazw huraganów. Jednakże, oba filmy są z założenia nierealistyczne a konwencja "monster movie" najlepiej wypada w "Pacific Rim". I oba filmy są z perspektywy ludzi, tyle, że w "Godzilli" ludzie to takie małe nic nie znaczące robaczki, zaś w "PR" ludzie dosłownie "stoją na wysokości zadania" w olbrzymich robotach.

    #6277
    garret
    Participant

    Nie chciałbym być ludziem w swiecie Godzilli 🙂 Gdzie takowy o potworach przypadkowo dowiaduje się z TV, gdzie armia to kilka zolnierzykow, wojsko to jeden dowodzący oficer, naukowcy poza zadumanym azjata się pochowali a ludzie wiwatują na czesc potwora kiedy ten leniwie niszczy resztki miasta wracając do oceanu. Ale przy całym moim marudzeniu na nową Godzille ta jest jednak o klasę lepsza niż Pacific Rim.

    #6278
    Lord New Age
    Participant

    @CJJA

    "typu łódź podwodna w dżungli, czy Godzilla między statkami"

    OKRĘTY, TK!

    #6279
    John J Adams
    Keymaster

    [quote][b]Lord New Age napisał/a:[/b]
    OKRĘTY, TK![/quote]
    A gdzie płynęły?

    #6281
    Atue
    Participant

    Dobry film. Reżyser miał pełną świadomość w którym momencie może się zbłaźnić. Nie ma niepotrzebnych i przedłużających się walk, denerwujących postaci, wymuszonego humoru i całej masy bullshitów.

    Zdecydowanie lepszy od filmu Emmericha oraz najgorszego filmu del Toro (Pacific Rim).

    Ostatnio kina studyjne wpadły na pomysł zakupu projektorów kinowych 3d – postanowiłem wypróbować możliwości tego typu sprzętu na nowej Godzilli. W ramach bonusa łódzkie kino "Kinematograf" tuż przed seansem organizuje również kilkominutową prelekcję nerda odnośnie japońskiej Godzilli.

    #20361
    Niedzwiad Mk.II
    Participant

    Obejrzałem – 🙁
    Nie rozumiem pozytywnych opinii, słabe dialogi, dawno się tak nie śmiałem z niedorzeczności niektórych scen (np. ucieczka przed wielką falą i ukrycie się w knajpie ze szklaną ścianą, która wytrzymuje paręset ton wody). W dodatku albo w filmie są 2 Godzille albo scenarzysta miał wylew i zapomniał, że pogrzebał Godzillę pod budynkiem.
    Pacific Rim będąc słabym filmem był fajniejszy niż to gów…
    Tak rzeczę ja – Niedzwiad 😛

    #20454
    Badus
    Participant

    Film nadrobiony.
    Przyłączam się do grona rozczarowanych – ten film w ogóle nie potrafi zaangażować. Tło ludzkich bohaterów sztampowe i powodujące ziewanie, a sceny, które powinny podbijać ich relacje wyszły mega płasko (wizyta w domu w strefie) i wyzwalają chęć skipowania do rozwałki potworów…
    …co jest problemem, bo po seansie nie utkwiła mi żadna scena uber fajtu, którą bym sobie cyklicznie odpalał do poduszki. Niemal wszystko dzieje się w nocy i rzadko kiedy uda się uchwycić klarowną sekwencje rozpierdalanki. Utknął mi w głowie jedynie fragment z finału, gdzie dwa MUTO smyrały się po pyszczkach w zalotnym geście (chociaż sam design stworów na plus).
    Ten film jest zły, bo zmarnował zasoby i potencjał na naprawdę niezłe monster movie. Ze skalpelem w ręku można wydzielić kilka dobrych zagrań, ale jako całość film ugina się pod spiętrzeniem głupotek (vide – rozpieprzone pół góry). Trochę wynika to z faktu, że ekipa chyba nie bardzo wiedziała co chce zrobić – kalkę Cloverfielda, czy film nieco bardziej campowy, a może dramat z potworem w tle. Wyszło wszystkiego po trochu, ale kupiaście. A przy tym film popełnia grzech, którego nie potrafię nigdy wybaczyć – zwyczajnie nudzi.
    Godzilla z 1998 FTW, a królem monster movie na razie pozostaje Del Tortilla.

Viewing 12 posts - 1 through 12 (of 12 total)
  • You must be logged in to reply to this topic.
Платформы в даркнете часто требуют использования Tor браузера для обеспечения анонимности. Мы проанализировали, как безопасно войти на Кракен маркет через тор, изучив основные протоколы безопасности и методы защиты соединения.