Trailer Hellraiser: Revelations!!!

Hellraiser: Revelations to bez wątpienia najstraszniejszy przedstawiciel w tej dość długiej serii. Doug Bradley zasłabł już czytając scenariusz i musiał odmówić udziału. Fani zgromadzeni na festiwalach horroru, na których odbywały się projekcje, w czasie filmu musieli wychodzić z sali!

Ale nie wiem, jak się czuje ten gruby pajac, który zagrał tu Pinheada:


Komenty FB

komentarzy

Komercha

10 Komentarze(y) na Trailer Hellraiser: Revelations!!!

  1. Która to już część? 8? 10?
    Seria i tak spłynęła do klozetu po 3.

  2. 5 jak dla mnie miała klimat i choc z niskim budzetem byla chwilowym, dość oryginalnym odbiciem się od dna ( mimo morału rodem z he-Mana na samym końcu), w 6 próbowano ten myk powtórzyc, niestety z nieco gorszym rezultatem a potem juz tylko jazda na samo dno. I jeszcze ponabijali gwożdzie jakiemus grubemu emo-ziomowi.

  3. To odcinek nr 9 – może kiedyś w przypływie fantazji zrobię cykl recek. Jak dla mnie już 3 to był klozet, potem na uwagę zasługują:
    – cz. 4 (Bloodline) – padło w reżyserii Alana Smithee
    – cz. 6 (Hellseeker), która jak na video była całkiem przyzwoita
    – cz. 7. (Deader) – który na Hellraisera zamieniono w połowie kręcenia (wcześniej był to szeregowy horror)

  4. 3 to był kibel i to straszny, tu się w pełni zgadzam. Cos mi sie kojarzy, ze w 7 czy 8 zagrał nawet Lance Henricksen. Potworny upadek…nawet jak na horrorowca klasy B
    Będę czekał tych recek z wytęsknieniem Komandorze!

  5. Właśnie się edukuję z wikipedii (czyli najlepszego do tego miejsca) i wychodzi na to, że ten potworek został spłodzony po to, aby Weinstein Company nie straciło praw do marki. Wszakże w 2013 czeka nas remake pierwszej części.

  6. 3 podobała się jakem był berbeciem małym, bo dużo sie działo, wiele było par cycków, jucha lała się gęsto, były wybuchy i epa. Póxniej, kiedy bardziej skumałem o co się w całym tym cyklu rozchodzi, stwierdziłem, że to efektowne kupsko. Muzyka broni się do dziś, bo duzo tam dobrego metalu w wykonaniu Motorhead, czy Armored Saint… No, ale to tyle. Dla mnie Hellraiser to 1, 2, 5 i 6. Reszta na przemiał.

  7. Blee, to już się robi niesmaczne. Naprawdę, mogli poprzestać na pierwszym ( i ewentualnie drugim) filmie, bo był naprawdę gites… A tak, to im dalej, tym seria coraz bardziej żenuje :/ Bu.

Dodaj komentarz