Trailer Thinga!!!

Był plakat, czas na trailer nowego Thinga.

Z jednej strony wygląda nieźle – i jest miłym dla oka przedstawicielem hurtu „udawany vintage”. Z drugiej strony – można powiedzieć, że wystarczy skopiować oryginał, aby dostać znośną podróbę:

Komenty FB

komentarzy

Komercha

9 Komentarze(y) na Trailer Thinga!!!

  1. Mary <3 cytując komentarz z Jutuby – jakbym był Cosiem, to bym się zmienił w MEW i stałcały dzień nago przed lustrem.

    A trailer fajny, chociaż znowu dostajemy -quel zmutowany z remakiem. W sumie… może o to chodzi? Taka autoteliczność, film o hybrydach sam będący hybrydą! Brilliant!

  2. Nowe czasy czyli odmłodzona załoga, wiadomo że ekspertami we wszelkich dziedzinach są dwudziestoparolatkowie, na szczęście ludzie po 30 też. Oglądając sceny z Thinga na dworze, naprawdę zimno mi się robiło, tutaj odczucie jak w supermarkecie przy sztucznym śniegu z waty, raczej zimno tam nie było, wydechów nie widać. No i mamy odpowiednik Kurta Russella. Ogólnie całość zaczyna mi zajeżdżać kupą.

  3. To po co ci Norwegowie ściągali tę Hamerykankę? A tak, żeby była pierwszoplanową postacią… Myślałem, że rozwiązą sprawę sprytnie – bohaterami będą norwescy, ale będą między sobą rozmawiać po Hamerykańsku. Oczywiście, rozmowy w oryginalnym języku z napisami byłyby ideałem, ale nie do przełknięca przez popcornożerców. Teraz dostaniemy papkę, bo wszyscy przez grzeczność dla panny będą szprechać po angielsku… Takie to trochę słąbawe, sterylne i jak już słusznie zauważyłprzedmówca – może tam jest z – 2… Ciekawe, czy dadzą heppi endingi panna przeżyje, czy będą się trzymać kanonu.

  4. @Carbon Unit: A może ktoś by chciał obejrzeć wersję The thing, w której na biegunie nie jest bardzo zimno? Teraz będzie miał okazję! Wspaniała inicjatywa, bardzo takie popieram!

  5. Przestańcie dramatyzować, parę z kopary doda się potem computerowo i już widać, że zimno…

  6. Straciłem dwie minuty i trzydzieści jeden sekund, by przekonać się, że zimno tam jak nie przymierzając w AvP. Kiedyś to jechali na lodowiec, aby Hoth był cold.

  7. Czyli Amerykance nie tylko nie chcą oglądać filmów z napisami, ale również takich, w których nie mogą kibicować swoim krajanom? 🙂

  8. Była szansa, ale znikła. I się czepiacie, że para nie bucha z otworów gębowych… A tu cała fabuła powtórzona toczka w toczkę czyli rimejk przebrany za prequel. Schemat: odkrycie – przebudzenie – zarażenie – mikroskop – prawda o cosiu – nieufność – wybijanie się wzajemne (miotacze ognia) i przez cosia – a na końcu jakieś wielkie bum. Aaaa, nie, dwóch ucieknie i pogoni za psem, żeby choć trochę prequelowo jednak było… D…pa i gazy. I tylko temat Morricone dobry bo stary. Głosuję na ten film nogami czyli ich bezruchem, a także bezklikiem mysim.

Dodaj komentarz