WYNIKI KONKURSU LITERACKIEGO ZP!!!
No i nadszedł dzień rozstrzygnięcia naszego konkursu literackiego. Przypomnijmy, że zadanie dla osób czujących się mocno w piórze brzmiało „Napisać ostatnie zdanie „Piaseczników 2”.
Na tym etapie możemy już chyba przypomnieć, że ostatnie zdanie „Piaseczników 1” brzmiało:
Otrzymaliśmy wiele prac, których autorzy starali się nawiązać do tego kultu. Możemy tu wyróżnić trzy nurty:
– autor starał się logicznie stworzyć faktyczną kontynuację przygód Simona Kressa i przewidzieć, jakby potoczyła się dalej zapoczątkowana w opowiadaniu historia;
– autor stworzył zdanie bez bezpośredniego związku z oryginałem, ale mające walić podobną epą;
– autor robił sobie jaja.
A oto konkretne zgłoszenia:
1) Lele25 – w ślad za zadanym przez siebie pytaniem do orgów, Lele25 przysłał hurtową porcję zgłoszeń, licząc zapewne, że w ten sposób zwiększa swoją szansę napisania czegoś sensownego. Niektóre jego propozycje są śmieszne, inne mniej – większość podpada pod trzecią z wymienionych kategorii:
– Małe dłonie zwolniły uścisk i postawiły go na drewnianym podłożu, jego ciało przeszył na wylot snop jasnego niczym płonący termit światła i gdy po chwili oczy przyzwyczaiły się do oślepiającej poświaty, dostrzegł dziesiątki piaseczników wwiercających swe oczy w jego postać tak nieustępliwie, że klasnął w dłonie i rozpoznał oblicze koszmaru: odtąd miał klaskać u Rubika.
– Onieśmielony szepnął do siebie w myślach: z piasecznikami miałbym choć cień szansy, ale im nie podołam – taki los dyrektora gimnazjum.
– Już wiedział, że jego twardy germański akcent, go nie uratował, i po wsze czasy będzie gliniarzem w przedszkolu.
– Gdy z gęstej masy wyrwał się nieludzki kształt, wiedział, że był światkiem narodzin pierwszego błotniaka.
– Odłożywszy książkę sięgnął po stos przygotowanych starannie pasów celulozowych, a po chwili spuścił wodę i wyszedł.
– Nie rozpoznał ich twarzy, ale z pewnością miały jego nogi.
– I ta przeklęta piosenka… „kosi kosi łapci…”
– Piasek przesypywał mu się przez palce, z trzeszczącym szelestem – wspomnieniem zbrodni.
– Szszszszszszszszszsz…
– Cios – i świat zgasł.
– Drżenie, mrowienie, strach – już czas.
2) NLoriel – przywalił jednym zdaniem, ze to dobrym, nawet w życiu, a nie tylko w fantastyce:
– „Czy wyjdziesz za mnie?” – zapytał.
3) Lofix – dał ciekawą wizję losów Kressa najpewniej po czasie spędzonym w domku Piaseczników.
– Maski na pustyni – tysiące zdartych chitynowych twarzy aż po horyzont, żniwo tajemniczej choroby, która dla Kressa była szansą na wyzwolenie; jednak brnąc przez piaski zaczynał rozumieć, że nie ucieknie, był bowiem w najgorszym z możliwych więzień – w więzieniu samego siebie.
4) Rokit – pierwszy przedstawiciel nurtu ostatecznego. Pozostaje nam puścić w ruch wyobraźnię, aby stworzyć sekwencję zdarzeń prowadzącą do tego zdania:
– Tak, to koniec – powiedział Shade.
5) Bezel – postanowił zedrzeć czwartą kurtynę wprowadzając do utworu samoświadomego autora:
– Ostatnią myślą Martina, jaką stworzył jego umysł było przeświadczenie że to wszystko jego wina.
6) Serathe – podeszła do tematu ambitnie i napisała ostatnie zdania całego cyklu o Piasecznikach. Czy są to trzy różne zakończenia, czy też trzy aspekty jednego? Tajemnica artystyczna.
– Jala Wo była bardzo głodna, ale jej czteroręki syn już nadchodził z kolejnym ciałem.
– Niczym nie różniły się już od ludzi.
– Szczyt najwyższego budynku zdobiła twarz Jali Wo.
No i tak – podobnie jak poprzednio, redakcja miała dużego gwoździa z wyłonieniem laureatów, których zgłoszenia dla sprawiedliwości na czas obrad zostały poddane anonimizacji. Długo dyskutowaliśmy, czy należy ocenić pomysł, wierność oryginałowi, czy humor.
Ostatecznie wyłoniliśmy trójkę: dwa wyróżnienia i pierwsze miejsce:
Wyróżnienie: NLoriel: „Czy wyjdziesz za mnie?” – zapytał.
Niby prosta sprawa, ale jednak zdanie to owinięte w mroczno-piasecznikową otoczkę nabiera powerfulnego znacznia. Robi wrażenie.
Wyróżnienie: Serathe: Niczym nie różniły się już od ludzi.
Tu też można powiedzieć – każdy by na to wpadł. Ale jednak nie każdy na to wpadł, a dywagacje typu „co było przedtem” i „co było potem” pozwalają awansować temu zdaniu do ligi ambitnego SF.
Nagroda: Lele25: Nie rozpoznał ich twarzy, ale z pewnością miały jego nogi.
Spodziewamy się fali krytyki za nagrodzenie zgłoszenia „śmiesznego” – i nie ukrywamy, że sami dużo nad tym dyskutowaliśmy. Uznaliśmy jednak, że zdanie to spełnia wszystkie podręcznikowe wymogi parodii, jest całkiem zabawne – i teoretycznie mogłoby wyjść spod pióra Mela Brooksa. Co więcej, wcale nie zwalnia nas ono od rozmyślań „jak do tego doszło”. Tak więc koniec końców – metoda serii zastosowana przez Lele25 dała skutek.
Jak już wspominaliśmy, nagrodę – „Grę o tron” z autografem autora „dla obywatela ZP” (oczywiście zapisanym w kryptyczny sposób) prześlemy pocztą lub wręczymy osobiście.
Wszystkim bardzo dziękujemy za udział i zapraszamy na kolejne wspaniałe konkursy ZP!
![]() |

Wybor pierwszego miejsca jest dosc dyskusyjny… Jednak jest to sprawa gustu – ja ze swojej strony chcialbym wyroznic Serathe za ponizsze zdania:
– Jala Wo była bardzo głodna, ale jej czteroręki syn już nadchodził z kolejnym ciałem.
– Szczyt najwyższego budynku zdobiła twarz Jali Wo.
Najbardziej mi to pasuje do calego opowiadania i pasuje do tajemniczosci jaka spowijala Jale.
Anyway gratuluje hurtowemu zwyciezcy! 🙂
Powiem skromnie: dziękuję! 🙂