Jeszcze o Prometeuszu!!!
![]() |
| Porozumienie ponad podziałami |
Scenarzysta Damon Lindelof wykonał wywiad, w którym był uprzejmy rzucić nieco światła na nurtujące wszystkich konotacje Prometeusz–Alien.
Potwierdził on, że akcja Prometeusza ma miejsce w świecie Aliena i film jest raczej spin-offem, niż jakimkolwiek -quelem Obcego.
Tym niemniej film był z początku jak najbardziej prequelem – ale jak już spekulowaliśmy, w pewnym momencie Scott włączył internet i uświadomił sobie, w jakim stanie aktualnie znajduje się cykl Aliena. No i uznał, że ciężko byłoby mu zrobić dobry film, który wpisałby się w istniejący chłam – i zostałby z nim zrównany. Oczywiście były też inne tłumaczenia w stylu „nie ma sensu kręcić prequela, skoro wszyscy i tak wiedzą, co będzie potem”. Tak więc w końcu Prometeusz został prequelem, który nie ma kontynuacji w istniejącej serii – ciekawe. Niestety nie spodziewajmy się więc facehuggerów, chestbursterów i innych przytulanek – aczkolwiek prawdopodobnie zobaczymy Michaela Fassbendera jako androida.
No i Lindelof (znany już z Losta – Abramsowska mafia jest wszędzie) przyznał, że to właściwie on w zasadniczej części jest odpowiedzialny za zmianę koncepcji filmu.
Natomiast z dobrych wiadomości: wczoraj podczas CineExpo w Amsterdamie Ridley Scott potwierdził, że film będzie o Space Jockeyach – tak więc jabłko nie spadło za daleko od jabłoni. Natomiast sam tytułowy Prometeusz, to zgodnie z plotkami nazwa statku, który zostaje wysłany w kosmos przez korporację (acz nie wiadomo, czy przez W-Y). Co więcej, reżyser oznajmił, iż poprawki Lindelofa były inspirowane… dziełami Ericha von Danikena.
Co ciekawe, podczas targów nie pokazano – wbrew wcześniejszym zapowiedziom – pierwszych fragmentów filmu – pozostaje więc czekać na Comic-Con. A inne newsy w tym temacie – tutaj.

Historia powstawania tego filmu mogłaby posłużyć do stworzenia innego 🙂