Trailer The Girl with the Dragon Tattoo US version!!!

Dro podsyła właśnie camową wersję trialerka amerykańskiego rimejku Mężczyzn, którzy nienawidzą kobiet.

Nie wiem, czy dobrze widzę, ale rimejk, stara się być tak wierną kopią oryginału, że chyba aż faktycznie dzieje się w Szwecji. Jeśli jeszcze aktorzy będą mówić po szwedzku, czapki z głów dla Finchera za redefinicję pojęcia rimejka.

A muza pasuje do samego filmu jak pięść do nosa:

Komenty FB

komentarzy

Komercha

18 Komentarze(y) na Trailer The Girl with the Dragon Tattoo US version!!!

  1. Błąd, to trailer "Kobiety z tatuażem smoka" lub "smoczym tatuażem" (jak zawał tak zwał) i jestem pełen obaw, co do efektu, chociaż ciągle wierzę w moc Finchera.

    Co do muzy, może to tylko przy trailerze, ale do niego również nie pasuje.

  2. muza to typowa praktyka montażystów, chodzi o łatwe załapanie rytmu. Nie jest to właściwa muza trailerka.

  3. Muzyka cover imigrant song ledów – zrobiona przez Reznora, wiec pewnie wejdzie do soundtracku.

  4. nie wiem o co wam chodzi, mi się podoba 😛

  5. To w końcu remake, czy inna ekranizacja książki? WTF?

  6. Muzyka to jedno…

    Bardziej dołuje mnie montaż – kto im klecił ten trailer? Właściciel jakiegoś YT knału?

  7. @Longinus – wygląda jak ekranizacja książki starająca się skopiować szwedzką ekranizację 🙂
    Jakby ktoś jeszcze nie wiedział, to wyjaśniam, że każdy tom funkcjonuje pod dwoma tytułami – stąd Mężczyźni/Dziewczyna.

  8. nie kumam negatywnych opinii. zwiastun jest spoko. zajawkowy, ale z montażem, który narzuca nam niezłe tempo i mówi: "będzie się działo". i jeszcze te napisy na koniec – super. fincher jest świetnym reżyserem i jego wersja na 100% nie będzie zżynką ze szwedzkiej, która IMO była totalną kupą.

  9. Problem właśnie polega na tym, że nie będzie się działo.
    Oryginał był fajny i miał jakiś tam suspens, ale nie wierzę, żeby Fincher wyrzeźbił z tego drugi Fight Club. Dlatego dobór muzyki i montaż to typowo trailerowe robienie ludziom wody z mózgu.

  10. no nie wiem czy nic nie będzie się działo. książka ma dobre 600 stron, a nie zapominajmy, że fincher nakręcił wciągający film o informatyku, w którym 90% akcji stanowią dialogi. już po zwiastunie widać, że film będzie bardzo mroczny i surowy, a jak dodamy do tego świetny montaż (do którego przyzwyczaił nas david w innych filmach) czy muzykę (trent?) i pewnie aktorstwo (obsada całkiem niezła) to może wyjść coś naprawdę dużego. ja tam się wcale nie martwię. najwyżej się rozczaruję w kinie.

  11. Do filmu o informatyku też bym tej muzy nie dał. Ani do Zodiaca. Ani do Aliena 3.

  12. eee tam, muzyka w zwiastunach to przecież tylko haczyk. zazwyczaj nie ma nic wspólnego z prawdziwym ost. mi się podoba ten szybki, łamany montaż w zwiastunie i końcówka trailera od strony muzycznej właśnie. wreszcie coś innego w zwiastunowym świecie.

  13. Jak dla mnie cieńki trailer, zrzynający w taki sam sposób jak REC materiał źródłowy, który imho wcale nie był jakiś prze-rewelacyjny. żenada, a wszystko dlatego, że amerykańce glupie jak but nie obejrzałyby oryginału bo musieliby czytać…

  14. Gadanie o nowym Fight Clubie jet bez sensu. Można tylko szukać filmów od innych twórców, które łapią podobny vibe, np. Limitless.
    Fincher jest twórcą w miarę wszechstronnym, co świadczy IMO o jego kunszcie. Dla mnie będzie ekstra, jesli uda mu się zrobić nie tyle kolejny Fight Club, ile chociaż kolejny Zodiac (świetne kino!), albo The Social Network.
    Albo jeszcze lepiej – znów coś zupełnie innego, co samo w sobie będzie stanowilo świetną wartość, będąc rewelacyjnym profesjonalnym i emocjonującym kinem. W tym Fincher jest naprawdę skuteczny – dlatego i na ten film siębardzo cieszę.

    Trailer wygląda i brzmi kosmicznie fajnie.

  15. Trailer coveru:D – podobałby mi się gdybym oryginału nie widział (nie żeby oryginał był boski, ale coverów generalnie nie lubię – szczególnie hamerykańskich przeróbek europrodukcji)

  16. Podjarałem się jak czterolatek nowym misiem. Od czasów "Gry" nie czekałem tak bardzo na nowego Finchera. Generalnie ja już się pogodziłem z tym, że to, co najlepszego miał do zaoferowania David, już zaserwował (jego trzy pierwsze filmy uważam za arcydzieła wszechwag), ale "Girls with dragon tattoo" ma potencjał. I oby nie był to żaden drugi Fight Club, bo tego gimnazjalnego manifestu dla zbuntowanych i gardzących konsumpcjonizmem anarcholewaków nienawidzę 🙂

  17. Dziękuję panu Fincherowi za wysiłek,ale wolę oryginał!

Dodaj komentarz