Wielki Wybuch

Wraz z ostatnim odcinkiem Friends w telewizji zakończyła się era sitcomów, a nadzieja na zacne śmiechy z taśmy powróciła dopiero cztery lata temu wraz z Big Bang Theory. Każdy odcinek to 20 minut z życia amerykańskiego nerda: krótkie ulotne chwile nerdvany, konflikt z realem, plemienne zbieractwo i gromadzenie stuffu i wreszcie symboliczna pogoń za tzw normalnym życiem reprezentowanym w Big Bang Theory przez sąsiadkę Penny.

Dla szanującego się nerda nowe 21 sekund Poszukiwaczy Zaginionej Arki robi różnice:

Chyba że niesławny Will Wheaton (chłopczyk z ST:TNG, w serii jako himself) wraz ze swoją ekipą zajmie wasze miejsca w kinie – wtedy wiecie co robić:

Nerdowi trudno dogodzić, zwłaszcza przy podejściu naszych bohaterów do świąt Bożego Narodzenia ale jak już się trafi z prezentem:

Nie od dziś wiadomo, że nerda szata zdobi:

A włam może naprawdę załamać:

Życie nerda to kwestia pewnych priorytetów:

… i rozwijania talentów:

Jednak czasami każdego z nas może dopaść zwątpienie, poczucie wyobcowania i chęć przypodobania się pozostałej części populacji. Pierwszą ofiarą takich decyzji zawsze jest STUFF:

I na koniec, jeżeli doczekałeś się własnej parodii porno – jesteś sławny:

Komenty FB

komentarzy

Komercha

15 Komentarze(y) na Wielki Wybuch

  1. Onegdaj ten tekst został był umieszczony na forum, nawet zdążyłem popełnić małą grafomanię pod nim, jednak po stwierdzeniu Garreta o tym, cobym przemyślał swoje podejście do tematu "Friends" zrobiłem to i jedyne co teraz napisze o tymże serialu to – "totalne kupsko, które nie wiem jak może kogokolwiek śmieszyć".
    Podążając dalej tematem niezrozumienia, to odnośnie Big Bang Theory nie rozumiem zachwytu nad blondyną, jak to się mówi w moich stronach, "panna jest żadna" tudzież "ale żadziol", serial wchodzi nieźle (panna znana wcześniej z "8 Simple Rules" – leci se na Comedy Central).
    Postawiony pod mur i wypytany o śmieszne seriale to bym wymienił "Two and a Half" – daje radę, jest odrobinę chamstwa, niezłe sucze, idiota w obsadzie, ogólnie wszelkie składniki które wpływają na "udaność" serialu (tudzież pogoni za niedoścignionym wzorem "Married with Children").
    P.S. Ode mnie dodam, że serialem na którym gumowca cieszyłem więcej na jednym odcinku niż na całej serii np Big Banga to "Rescue Me", obecnie najlepszy serial powiedzmy komediowy (dowcip dla wąskiego grona odbiorców, sucze – checked, idiota – double checked, chamstwo – checked, "koNizm" sytuacyjny – checked, etc.).

  2. Pozwolę sobie bronić Friends jako serialu sprzed dwóch dekad, żeby nie powiedzieć ubiegłego wieku. Teraz faktycznie już tak nie bawi, ale wtedy bawił mocno. I nie można mu odmówić dowcipu i genialnego ducha lat '90 tudzież nowojorkizmu!

  3. Kwestia gustu, w tamtych czasach wolałem słuchać o Big Uns od Ala a z Friends wiało ch.. znaczy nudą, po 10 latach to nawet nudne nie jest. Nie wiem co to klimat nowojorski, never been there, ale wolę ten z Rescue Me 😉
    P.S. Klimat nowojorski to mi się kojarzy z.. Sex and the City 😀

  4. Ciężko porównywać Friends z MWC – oba były zajebiste, ale każdy dostarczał nieco innych doznań 🙂

  5. Jednak kwestia gustu, dla niektórych MWC było głupie (niczym Świat według Kiepskich dla mnie) i "nie śmieszne" jak dla pewnej "pani" z Michigan (I think) przez którą to 1 czy 2 odcinki MWC wyszły dopiero po latach na DVD i której poświęcono kilka linijek w jakimś odcinku (dodając obok Michigan słowa "gruba" i "baba").

  6. Big Bang jest dla mnie serialem iście Boskim. Do tuby dorzuciłbym również kawałek białoruskiego, nielegalnego rip-off'u BBT [url]http://www.youtube.com/watch?v=3sAPIqOCMag[/url]

  7. Dla mnie MWC było fajne (natomiast Kiepscy nie – ponieważ jestem polonofobem filmowym).
    A Teoretycy fajni 🙂 Ciekawe czy zbierają stuffz Wilka i Zająca i pampry Łukaszenki 🙂

  8. Zaszło małe nieporozumienie bo Community obok IT Crowd i JPod to najlepsze nerdowskie seriale. TBBT jest bardzo daleko za nimi. Tylko ich nieznajomość może tłumaczyć ten artykuł.
    Community Dungeons and Drargons
    [url]http://www.youtube.com/watch?v=0tsmjkKzT3w&feature=related[/url]
    It Crowd Piracy Ad
    [url]http://www.youtube.com/watch?v=xuxO6CZptck[/url]
    Jpod Kam Fong nawet internet nie ma z nim szans
    [url]http://www.youtube.com/watch?v=tcW3hQfWUK0&feature=related[/url]

  9. dobrym serialem komediowym (ale bez laugh tracku) z licznymi ukłonami w stronę nerdów jest Community.
    BBT oglądam, śmieszy mnie, ale jako serial uważam za słabe pod względem narracji i konstrukcji odcinków.
    a Friendsów uwielbiam, między innymi za zgrabne połączenie konwencji sitcomu i telenoweli.

  10. No tak IT Crowd momentami zwieracze poluzowuje, mi paszcze rozwalił najbardziej odcinek kiedy kolo (nie ten z baranem na głowie) miał dupę sierotę i próbował dojść do tego jak możliwe było zginąć w pożarze w parku wodnym 😀

  11. Od początku:
    Friends podobają mi się. Dla mnie klasyka gatunku, a i są nerdzizmy.
    TBBT – uwielbiam. Serial to rewelacja, Penny ostatnia nie jest, a Sheldon to mój idol.
    ITC – tyż uwielbiam. Nerdzizm i angielski humor to apokalipsa:D
    Community i Jpod wiecznie planuję obejrzeć.

    Co do poruszanego tu Rescue Me, to ten serial mnie nie śmieszy, autodestrukcja i degrengolada rozciągnięte na ileś serii po prostu nie są w stanie mnie utrzymać przy TV, a już na pewno rozmierzyć.

  12. A tak w ogóle to z jakiego filmu XXX pochodzi ten fragment? Chętnie bym się zaznajomił z tą produkcją. Nie dość, że panie wyglądają ciekawie to jeszcze możliwe, że byłby to pierwszy naprawdę śmieszny film o tej tematyce od czasu "Rocco Invades Poland".

  13. Masz tytuł podany.

  14. No tak, nie wiem czemu spodziewałem się innego 😉 Jestem w trakcie wypożyczania, zdam relację po seansie.

Dodaj komentarz