Watchmen Paula Greengrassa!!!

Jak wiadomo, Alan Moore jest tak skrajnym lewakiem, że aż przekręca mu się licznik i momentami staje się antylewacki. Nic więc dziwnego, że przed Zackiem Snyderem ekranizacją Watchmenów zainteresowany był inny lewak, Paul Greengrass.

Preprodukcja tej wersji w Paramouncie była całkiem rozhulana, powstało sporo konceptów, była nawet stronka WWW. Dziś na łamach internetu ukazał się na ten temat wspominkowy tekst na bazie wywiadu z concept designerem Dominikiem Watkinsem, którego tezy poniżej streszczam.

Było kandydatów wielu – począwszy od Terry’ego Gilliama, ale najdalej zajechał właśnie Greengrass w 2005, zaraz po swoim Bourne Supremacy. Projekt miał być bardziej zmodernizowany – zwłaszcza w porównaniu z ostateczną wersją Snydera, która mocno stałą w stylizowanych ’80s. Ten modernizacyjny trend był zresztą zgodny z tym, co odfajkował Nolan z Batmanem zaraz potem. Wymową lewacko film miał porównywać reaganowskie tło komiksu z bushowską rzeczywistością. Oczywiście wierność oryginałowi byłaby potraktowana bardziej liberalnie i wersja ta radykalnie różniłaby się od tego, co zaserwował Zack – co widać choćby na załączonych obrazkach. Twórcy dążyli też do stylu bardziej dokumentalnego, wręcz ze wstawkami reporterskimi.

Po przejęciu filmu przez Warnera ekipa przekazała im całość materiałów, a Greengrass miał zająć się reżyserią zaraz po ukończeniu United 93, no ale potem był trzeci Bourne, a potem już sprawę złapał Snyder. Produkcja podobno zatrzymała się na tydzień przed rozpoczęciem budowy setów w Pinewood, a parę baniek było już wpuszczonych w ruch.

Watkins twierdzi, że z ich roboty w filmie Snydera pozostało parę szczegółów, np. loszek Nite Owla.

Komenty FB

komentarzy

Komercha

20 Komentarze(y) na Watchmen Paula Greengrassa!!!

  1. JJA

    "Jak wiadomo, Alan Moore jest tak skrajnym lewakiem, że aż przekręca mu się licznik i momentami staje się antylewacki."

    a według mnie to on się staje nie antylewacki, ale trockistowski. bo trockizm to lewactwo na lewo od komunizmu. bez kitu!

    a samych Watchmenów planuje niedługo sobie odświeżyć, gdyż uważam ten film za wielce udany!

  2. Ostatnio odświeżałem sobie Final Cuta (3,5h). Dobrze spędzony dzień.

  3. Lewactwo czy nie – Alex Jones powiedział, że Moore to propagator masonerii i New World Order.

  4. ja tam czekam, aż Mośki w końcu zaczną wdrażać ten New World Order, bo na tym świecie jest już stanowczo za dużo durniów.

    a Moore prędzej podpada pod anarchistę tylko teraz nie wiem, czy zlewaczałego hippisa, wyznającego jakieś post-chrześcijańskie new age, co chciałby zlikwidować własność prywatną, odebrać wszystkim broń palną i zadekretować miłość i pokój, czy raczej Johna Rambo, hołdującego zdroworozsądkowej zasadzie, że do wyboru jest zawsze wojna albo hańba.

    oczywiście można wybrać hańbę, ale wojna i tak będzie.

  5. IMHO Moore czy właśnie mega anty-mason – Watchmen czy From Hell to straszne paszkwile na Synów Wdowy.

  6. No i taki bardziej dokumentalno-reportażowy styl by dużo bardziej pasował, niż dekoracyjna parada obrazków w zwolnionym tempie. Snyderowi tym razem zdecydowanie nie udała się translacja z komiksu na film. Wierność obrazom wcale nie oznacza wierności duchowi oryginału.

  7. JJA

    "Ostatnio odświeżałem sobie Final Cuta (3,5h). Dobrze spędzony dzień."

    lepszy ten FC niż kinówka?

  8. zależy jak leży.

    czyli chyba niezbyt się wybija ponad poziom zaprezentowany przez kinówkę…

  9. >IMHO Moore czy właśnie mega anty-mason – Watchmen czy From Hell to straszne paszkwile na Synów Wdowy.

    IMO obie intepretacje za i przeciwko zamaskowanym przebierańcom są w odniesieniu do Moore'a poprawne – nie wiem tylko czy to dobrze czy źle.

  10. Właśnie na tym polega anty-pro-lewackość 🙂

  11. Czyli "jestem za a nawet przeciw", hmmmm 🙂

  12. w kinie Watchmen mi się bardzo podobał, ale jak ostatnio próbowałem oglądać DC, to w połowie nie dałem rady i wyłączyłem. może za dwa lata Warnery uznają, że już pora na remake i wtedy z chęcią zobaczyłbym taką wersję Greengrassa.

  13. Moim skromnym zdaniem to podejście to jakaś pomyłka. Watchmen to lata '80 i ich modernizacja na siłę mogła by wywołać efekt komiczny. Nie jest to komiks, który poddaje się zbyt swobodnej stylistycznej interpretacji. Snyder to kumał i dlatego jego film ogląda się jako abstrakcyjny obraz kostiumowy – bez zbędnej dosłowności. Z drugiej strony tło polityczne zawsze dałoby się dopasować.

  14. ciekawe czy u Greengrassa doktorek Manhattan miałby siusiora..

  15. Na fali politycznej poprawności u Greengrassa dr. Manhattan miałaby kuciapkę, jako że pindol uwłacza postępowym widzom płci żeńskiej.

  16. siusiaka Dr. Manhattana grałby Matt Damon.

  17. to i tak dobrze że nie Shia LaBeouf 😀

  18. A czemu nie?? Nie podołałby roli ?;).

  19. JJA

    "(…) Z drugiej strony tło polityczne zawsze dałoby się dopasować."

    m.in. dlatego tak bardzo – i nie bójmy się tego słowa – doceniam Watchmenów Snydera. bo dał se spokój z tzw. "kontekstem politycznym". Holly jest szczególnie ostatnio mega zlewaczałe, na placach jednej ręki można tam policzyć zadeklarowanych nielewaków, więc dodanie "polityki" mogłoby jedynie spowodować u mnie obniżenie oceny dla filmu. z drugiej jednak strony podzielam opinie harry'ego, że forma bardziej reportażowo-realistyczna mogłaby nadać filmowi swoistej epy, albowiem sztafaż "abstrakcyjnego obrazu kostiumowego" wytwarza grubą barierę między odbiorcą a dziełem, co mi akurat chwilami mocno przeszkadzało, gdyż ja nie przepadam za umownością w kinie.

Dodaj komentarz