Da Vinci is da man!!!
![]() |
| Leonardo Device activated |
Kolejny film z cyklu „klasyczny bohater vs. enemy”. Tym razem padło na Leonarda Da Vinci.
Warner nabył właśnie treatment Leonardo da Vinci and the Soldiers of Forever, który opowiada o przygodach Leo jako członka tajnego stowarzyszenia walczącego z demonami i upadłymi aniołami, a także szukającego zaginionych kodów (może swoich własnych) i cywilizacji.
Może być ciekawie, oby tylko ten historyczny trend filmowy nie wpadł za szybko w koleiny LXG.

czy bohaterowie obecnie nie są wstanie walczyć przeciwko czemukolwiek innemu niż masony i biblijne spiski?
BTW: Leonarda zgodnie z wymogami gatunku mógłby zagrać The Rock:
"It doesn't matter that this device has no wings!!!"
Od razu proponuję następujące koncepcje:
1. w rolę Leonardo winien wcielić się Will Smith (Da Vinci nawet jesli był biały, to tylko dlatego ze byl rasistą)
2. konieczne są sekwencje walk kungf-fu/MMA/karate (bez nich widownia nie zrozumie dialogów)
3. niezbędne rekwizyty: steam punkowe śmieci, ręczny trebuszet i seksowna zakonnica w obcasach, pogromczyni demonów.
4. całość okrasić 3D, patetyczną muzyka nie mająca nic wspólnego z epoką i na koniec Will Smith w hip-hopowym przeboju idealnym do promocji w TV.
Coraz głupsze filmy robią coraz głupsi ludzie dla coraz głupszych widzów.
MUSI byc kusza samopowtarzalna z magazynkiem na 100 bełtow
Leonardo Da Helsing and the Soldiers of Forever
No w końcu będzie clockwork-punk! 😉
Abraham Lincoln klepiący po ryjach wampiry już był, to teraz news o Leo Da Vincim walczącym z masonami. za tydzień natomiast Thomas Jefferson na tropie UFO. w ten sposób kino reinterpretuje postacie historyczne zgodnie z założeniami postmoderny!
Czekam na Batorego klepiącego po ryjach zombi-Turków!
Batory to raczej by klepał Kacapów-Lokisów pod Pskowem.