Kruca, jestem jedną z niewielu osób którym się TDKR podobał bardziej niż TDK. Bane przekozak, historia będąca pięknym miksem Knightfall i No Man's Land, najlepszy Alfred z całej trylogii, wreszcie można dzięki finałowi filmu zobaczyć w Batku Największego Detektywa Świata a nie kolesia który w drugiej części był zawsze trzy kroki za Jokerem. Bardziej komiksowy niż dwójka, ale mi to pasowało.