Under the Skin to bynajmniej nie kolejny suchar Almodovara, ale film będący godnym następcą The Species. Jak się okazuje nasza Scarlett jest dość zajętą osóbką – nie dość, że musi robić fikołki na planie Avengers i fotografować się przed lustrem, to jeszcze musi grać przystojną kosmitkę w tym oto SF-ie.
Treść jest prosta: nasza pani alien łazi po pustkowiach uwodząc facetów we wrogich zamiarach. Niestety pewnego dnia zostaje przytłoczona skomplikowaniem życia na Ziemi i odkrywa swoje własne człowieczeństwo! Wnet musi stawić czoła własnemu gatunkowi.
Ten przełomowy tytuł reżyseruje Jonathan Glazer (Sexy Beast), a w ogóle jest to adaptacja książki Michaela Fabera.
Komenty FB
komentarzy
Ja dalej twierdzę, że ewidentnie kilka kilo za dużo.
@1 – ja tam nie lubię kobiet-wieszaków, ale w tym przypadku pełna zgoda… Inaczej się jej wyglądało wcześniej, no to niech chociaż się zacznie ubierać stosowniej do obecnego wyglądu. Nadal jest piękna, ale bez przesady.
A kto poza gejami lubi kobiety wieszaki? 🙂
@3 – Brad Pitt? hehehe
@Carbon Unit and Frasier Crane
Pierdo***e głupoty. Myślałem że nerdy nie mają tak zawyżonych wymagań w stosunku do płci pięknej?
@Bazel
To tylko ofiary prania mózgu zafundowanego przez media z debilizją na czele. Fotka w lustrze pokazuje że wszystko jest OK i bez obaw człowiek będzie mógł oddać się pod pieczę jej opiekuńczych "rąk" po kolejnej ratującejświatodcałkowitejzagłady misji. 😉