SyFy zarżnęło SGU!!!
![]() |
| A kiedy więcej sezonów tego? |
Kanał (nomen omen) o wdzięcznej nazwie SyFy ogłosił dziś na Twitterze palcyma niejakiego Craiga Englera, że 10 odcinków Stargate: Universe, które poleci na wiosnę, będzie odcinkami ostatnimi. Skasowali całą serię, a być może nawet franczyzę gwiezdnowrotową w ogóle (kolega popisuje się kalką z angielskiego, franchise w tym kontekście oznacza cały tytuł=serię – Cmdr JJA).
Co zamiast tego? Nowy serial o paranormalnie uzdolnionych Alphas (ziew), zerżnięte z brytyjskiej TV Being Human (ziew) i pilot serii o młodym Adamie Blood and Chrome (pewnie skasują serię zanim nakręcą pierwszy odcinek).
Plus z dotychczasowych seriali Eureka, Haven i Warehouse 13. Czyli zawartość twardej SF zbliża się do zera.

Kolega się nie popisuje, tylko "seria" w języku polskim oznacza też jeden sezon serialu, stąd kolega celowo wybrał potoczne niepoprawne wyrażenie, aby uniknąć dwuznaczności.
Komandorze, mam zacząć Wam robić korektę postów?
Sezon to sezon, a seria to seria. Proponuję nie sugerować się nowomową lansowaną przez TVP, która to stacja woli nadać odcinkowi numer 88 niż 4.22. Poza tym franczyza w tym znaczeniu to kalka podobnej klasy jak "ewentualnie" 🙂
i swietnie, po caprice najnudniejszy sf swiata
Sezon w tym znaczeniu też jest anglicyzmem.
Jak już jesteśmy tacy hiperpoprawni, to może przestańcie pisać "trailer", skoro mamy polski "zwiastun".
E tam zwiastun. powinna być zajawka.
co do anulacji – i dobrze, i tak się tego nie dało oglądać.
jeszcze zostają angole z dr. who; i ten nowy battlestar, tylko nie wiadomo kiedy on.
A Vador możemy pisać?
co to za serial na fotce?
stargate infinity
@smutny tnx
Syfy kiedyś mnie przyciągała BSG, które jest jednym z lepszych seriali ostatnich lat, a teraz Sanctuary, shame on me.
Ten serial kultem nie był, zresztą całe stargate kultem może być tylko w kategoriach kultów z klasy.
Czyli jest kultem..
Cholera.
E tam, SG-1 jest zajebiste!! Im głębiej w las tym więcej drzew!
General Brigade Jack O'Neill.
Komandorze Drogi!
Ja tam wychodzę z założenia, że każdy może pisać, co tam se chce (w granicach przyzwoitości, rzecz jasna).
I o to się mnię właśnie rozchodziło.
Spox. Dbajmy o nerd-lingo 🙂