Teeth
Tytuł: Teeth
Produkcja: USA, 2007
Gatunek: Społeczny dramat feministyczny
Dyrekcja: Mitchell Lichtenstein
Za udział wzięli: Różni niespecjalnie znani aktorzy
O co chodzi: Jedna laska odkrywa że dziewictwo jest znacznie bardziej skomplikowaną sprawą, niż się powszechnie wydaje
![]() |
| Wsi sielska anielska |
Jakie to jest: No to Panie i Panowie, mam dla Was naprawdę nietuzinkowy film. I to pod wieloma względami. Ale od początku. Osoby o słabszych nerwach i młodzież proszone są o nie czytanie dalej.
Dawn jest nie do końca typową amerykańską nastolatką żyjącą ze swoją nie do końca typową rodziną w typowym amerykańskim miasteczku. I ma zęby w waginie.
Tak, dobrze przeczytaliście. Ta koleżanka ma w tym miejscu zęby, takie do gryzienia, z których robi użytek w czasie filmu.
To oczywiście znakomity temat na obleśny porno-horror – natomiast w tym wypadku o dziwo otrzymujemy całkiem ambitny film będący – jak to określiła Dro – połączeniem American Beauty z American Pie i American Psycho. Cały wątek tej anatomicznej osobliwości nazwany vagina dentata funkcjonuje od wieków w wielu kulturach i przewija się w licznych wierzeniach i mitologiach – jak się okazuje, nie tracąc wiele na aktualności. To zadziwiające, w jak lajtowy (stosunkowo oczywiście) sposób udało się tu hmm… ugryźć tak osobliwy temat. Twórcom udało się tu ładnie zawinąć całość wokół hasła „Every rose has its thorns”…
![]() |
| Dobra, dobra, przyjdzie koza do woza |
Nasza Dawn, na razie nieświadoma swojej niezwykłej mocy, udziela się w ruchu na rzecz dziewictwa – pierścionki, przysięgi, sekciarskie zebrania, tego typu czady (ostatnio pojawiające się również na naszym gruncie). Wraz ze swoimi równie interesującymi przyjaciółmi prowadzi życie w czystości chodząc do kina wyłącznie na filmy b/o (aby nie wystawiać się na pokusę scenami obściskiwania się) i głównie gada z nimi o ich przekonaniach. Dodatkowo realizuje się artystycznie haftując i robiąc różne ideowe T-shirty (np. o hasłach „Love is worth waiting for”, „Warning! Sex changes everything” itp). W pokoju ma same kwiatki i wierszyki, leci alleluja-muza. Klasyk. Niespecjalnie wiele odziedziczyła po rodzicach – hippisach.
Czysta, acz średnio urodziwa Dawn mieszka bowiem w bardzo interesującym (a zarazem najnudniejszym na świecie) domu – jej matka jest ciężko chora, ojczym ma całą rodzinę obojętnie w dupie, a (a propos) przyrodni brat uprawia całymi dniami seks analny ze swoją przyjaciółka Melanie – a to z uwagi na lekkie uprzedzenia jakich nabawił onegdaj po zabawie w doktora z siostrą. Warto dodać, że jest on pod każdym względem przeciwieństwem Dawn – koleś jest wcale niefajnym wytatuowanym wykolejeńcem, słuchającym na cały regul growlingu i wieszającym porno foty na ścianach w pokoju.
![]() |
| Symboliczna dziupla |
W tych właśnie okolicznościach pragnąca zachować dziewictwo bohaterka dowiaduje się z pierwszej ręki o mitycznym fenomenie vagina dentata. Ktoś próbuje ją seksualnie wykorzystać – bach! i nie ma przyrodzenia. Od pierwszej szokującej przygody na tym tle zaczyna się w filmie korowód odgryzionych penisów i palców, przedstawionych w nader realistyczny sposób.
Jak nietrudno się domyśleć, motyw ten (podobnie jak cała idea vagina dentata) symbolizuje cały szereg tematów – poczynając od strachu przed utratą dziewictwa oraz budzącą się kobiecą seksualnością, piętnowaną jako grzeszna – aż do obrony i karania wszystkich, którzy na czystość naszej panny nastają. Fajnie jednak, że Teeth nie poprzestaje na tej prostej metaforze i drąży temat dalej, ukazując jak Dawn stara sobie poradzić z rzeczoną kwestią. Ciekawa jest sugestia/hipoteza, że cecha ta może być wynikiem ewolucji – rodzajem mutacji, starającej się przystosować kobiety do współczesnego świata. Jakie za tym idą aluzje na temat tegoż świata, chyba każdy może sobie sam dośpiewać.
Występująca w głównej roli Jess Weixler doskonale odgrywa kolejne etapy dentystycznych zmagań – nie ograniczając się do roli piszczącej panienki. Startując od etapu ideologicznego, przez pierwszy trudny związek z kolegą z grupy, lekcje biologii, na których przezorni rodzice pozaklejali ilustracje w książkach, a kończąc na lekkiej załamce i próbie znalezienia radykalnego wyjścia z sytuacji. Stopniowo Dawn traci dziewictwo nie tylko fizyczne, ale i psychiczne, pozbywając się kolejno strachu, uprzedzeń i idealizmu – zastępując je nieco ciekawszymi emocjami…
![]() |
| Kręcili nad jez. Szmaragdowym w Szczecinie |
Generalnie wszyscy główni bohaterowie – teensi grają genialnie, a sam casting też jest niczego sobie. Wszyscy mają specyficzny typ urody, który ciężko nazwać atrakcyjnym, a ich teensostwo jest znacznie bardziej realistyczne niż w większości filmów młodzieżowych (co raczej nie dziwi).
Zapewne ciekawi Was jakiego gatunku jest ten film – najprościej byłoby go nazwać czarną komedią, ale to nie do końca prawda. Motywy czysto komediowe przeplatają się w nim z dramatycznymi i iście przerażającymi… Akcja z lekkiej komedyjki potrafi w jednej scenie przejść w mega doła, by zaraz wrócić na dawne tory, mieszając obie konwencje po drodze. To jest taki nowy gatunek, on jeszcze nie ma nazwy.
Film mocno pracuje też prostą symboliką – w kadrze mamy sporo szczelin, dziupli, jaskiń, a w dialogach i akcji pojawia się często motyw gryzienia i przebijania… Bardzo miłe akcenty nadające filmowi fajnej spójności. Cieszy też, że kończy się on w konkretny sposób, ponieważ mocno obawiałem się, że reżyser nie będzie w stanie go sensownie zamknąć. Nie brakuje też symboliki seksualnej w postaci potworów z klasyka The Black Scorpion z 1957. Mamy tu też motywy raju, kuszenia, poznania dobrego i złego (w wiadomy sposób) i wszelkich rozterek mogących się wiązać z traumą młodzieńczych przygód miłosnych.
Teeth to film na pewno nie dla wszystkich. Ogląda się go momentami dość ciężko, jednak świeżość tematu i samego podejścia wynagradza trudy estetyczne. To kolejny przykład na to, że kino jeszcze to i owo nowego może nam przekazać, i to w zupełnie niekonwencjonalny sposób. To, że tak groteskowy temat posłużył do komentarza, nazwijmy to feministycznego i to z lekkim przymrużeniem oka, świadczy o niezłym kunszcie twórców. Zachęcam do obejrzenia czytelników obojga płci!
Ocena (1-5):
Dziewictwo: 5
Odgryzione narządy: 5
Smutne metafory: 5
Fajność: 4
Cytat: I can’t believe you’re still alive!
Ciekawostka przyrodnicza: Na idei vagina dentata bazuje anty-gwałtowy kondom dla kobiet, The Rapex. Umieszczony w odpowiednim miejscu jest zaopatrzony od wewnątrz w kolce – które niedoszły gwałciciel może sobie potem usunąć jedynie chirurgicznie.
DVD:
Region: 1
Czas: 94 min.
Video: 16:9, przyzwoitej jakości
Audio: Angielski Dolby Digital 5.1, acz nazwałbym to raczej Stereo Plus
Extrasy:
– Cała masa trailerów na dzień dobry
– Komentarz scenarzysty/reżysera Mitchella Lichtensteina
– Wycięte sceny:
- imprezka taneczna ruchu dziewiczego
- krytyka obscenicznych reklam w wykonaniu ruchu dziewiczego
- kryzys w ruchu dziewiczym po pierwszym incydencie Dawn
- śmieszne scenki szpitalne z kolejnymi ofiarami naszej bohaterki
– 30-minutowy mega-nudny making-of
– Trailer plus TV Spot
– Napisy angielski, hiszpańskie
Written by: Commander John J. Adams




Da się to oglądać przy jedzeniu ? 😉
Jak mawial moj wujek marynarz, nie takie rzeczy sie widzialo w tawernach swiata, w zdluz i w szerz i w poprzek i z zebami nawet sztucznymi… 😉
Ja sie bardziej ptyam dlaczego ja o tym nie wiedzialem?
[url]http://en.wikipedia.org/wiki/30_Days_of_Night:_Blood_Trails[/url]
i telekino
[url]http://youtube.com/watch?v=Fwfw8ba4rro&feature=user[/url]
i znalzlem calkowicie przypadkowo a nie z newsa na ZP??
ten film jest zajebisty na maxa i odjebany w kosmos szczególnie polecam scene u ginekologa
@Yans
lepiej nie ryzykowac bo sceny gore wyglądają nader realistycznie
Uwaga, na jakiś czas odbiera również inne apetyty 😉 (mimo to film podobaaaał mi sięęęęęęę).
A ja mam zęby w dupie, o!
30 Days of Night:Blood Trails załączony w telekinie świetny!A co do Zębów to myślę,że kiedyś obejrzę,bo lubię takie nietuzinkowe filmy.Swoją drogą zastanawiam się czy bohaterka,gdyby zabolały ją "ząbki na dole"udałaby się z nimi do stomatologa.