Платформы в даркнете часто требуют использования Tor браузера для обеспечения анонимности. Мы проанализировали, как безопасно войти на Кракен маркет через тор, изучив основные протоколы безопасности и методы защиты соединения.

North&South

Na grach dzisiaj wszyscy się znają – serwisy, blogi, fora, gracze, wszyscy, którzy choć raz widzieli komputer lub konsolę. A jak się znają to analizują branżę, której wieszczą upadek przez m.in. casuali. To iście mordorowe plemię naszych dzieci, ojców, wujków, dziewczyn, narzeczonych, żon, ładnych sąsiadek, kolegów z biura czy koleżanek z firmy tylko psuje rynek hardcorowców nabijając kabzy producentom gier muzycznych i familijnych. A casual jako target ma się świetnie – tylko, że gracz taki powstał gdzieś w czasach konsoli Atari 2600, a nie kolejnych next genów. Podobnie jak gry dla casuali – np. moi mili, dzisiejszy bohater odcinka: North&South.

Na giełdzie częsty był obrazek, gdy do stolika zastawionego kompem, monitorem i katalogami z Amiga Action podchodził dość zdezorientowany klient. Gdy po pierwszym przejrzeniu kolorowych obrazków wciąż miał w oczach tę niepewność, a konkurencja/kolega Eureka czy Puzon już startował by go nęcić jakimś tytułem, odpalało się szybko North&South i klikało na fotografa:

North&South (zostańmy przy oryginalnym tytule) to jeden z pierwszych tzw. must have-ów. Amigowa inicjacja niejednego nerda i świetna zabawa dla dwóch graczy. Tu ciekawostka – drzewiej może mało znana – North&South to efekt fascynacji ekipy Infogrames belgijskimi komiksami Les Tuniques Bleues (The Blue Jackets). Wojna Północ-Południe na wesoło kreską miłośników czekoladek to ponad 50 albumów w wersji francuskiej i jak na razie 3 w bardziej cywilizowanych przekładach.

Gra była cudownie nieskomplikowana. Oto na mapie symbolizującej Amerykę Północną przesuwamy wedle uznania armie Jankesów lub Konfederatów. Na początku wypadało ustalić poziom trudności, włączyć/wyłączyć utrudniaczy w postaci Indian czy kumpli Maczety (pamiętam, że gdy pierwszy raz zobaczyłem występ Indianina prawie udusiłem się ze śmiechu – Cmdr JJA) oraz wybrać warunki pogodowe (burza wstrzymywała ruch armii). Celem gry było wyeliminowanie wszystkich jednostek przeciwnika, a środkiem ku temu zajęcie stanów i fortów/stacji, na których zatrzymywała się ciuchcia zbierająca podatki. Przesunięcie armii na fort przenosiło zabawę do ekranu prostej (prostej? – Cmdr JJA) platformówki, gdzie sterując wojakiem należało dobiec do flagi. Aby nie było za prosto, droga roiła się od żołdaków przeciwnika, psów, skrzynek z TNT i dziurawych murów. Wyścig z czasem miał największy sens przy opcji dla 2 graczy bo wtedy nasz protagonista mógł sterować obrońcami. Aj i zapomniałem – można było napaść na pociąg!

Największy fun w North&South to potyczki. Spotkanie dwóch armii przenosiło nas na jedno z trzech pól bitew, gdzie zaczynała się jatka. Mając do dyspozycji artylerię, kawalerię i piechotę należało szybko, najlepiej z jak najmniejszymi stratami, ubić przeciwnika. Truizm, lecz potyczki weteranów North&South kończyły się zazwyczaj ogromnymi stratami po obu stronach. Idealna taktyka polegała na oddaniu działami trzech celnych strzałów. Pierwsze dwa rozbijały artylerię przeciwnika, trzeci rzezał kawalerię. Pozostałe sześć (artyleria mogła oddać tylko dziewięć strzałów, potem ściągana była z pola bitwy) można było poświęcić na dobicie piechoty i resztek wroga. Inna wymagała zręczności w sterowaniu kawalerią i wyrżnięciu armat, następnie piechoty.

Taktyki niezłe w teorii, gdyż w dynamicznych warunkach potyczek w North&South niemal nie do zrealizowania. Raz, AI oszukiwało sterując wszystkimi jednostkami na raz – my tylko jedną. I dwa, w walce z kumplem ten drugi starał się zrobić dokładnie to samo, co zamieniało bitwę w pojedynek artylerii przerywany chaotycznymi szarżami kawalerii. Ludzie, ile to dawało frajdy! Z kompem może na krótko i po jakimś czasie zabawa mogła się nudzić, jednak w wersji dwuosobowej rządziła.

Obrazu doskonałości dopełniała fantastyczna kolorowa i komiksowa grafika oraz skoczna, wesoła muza autorstwa Charlesa Calleta (obecnie idealna na imprezy pięciolatków). Nad programem czuwał Stéphane Baudet, dzisiaj kierujący pracami nad m.in. serią Assasin Creed. I na koniec dla zasady: North&South, w wersji dość szkaradnej, ukazał się na 8-bitach: C64 i ZX Spectrum oraz Atari ST, Amstradzie i PC (CGA, EGA). A pograć można na stronach TheCompany.pl.

 

Muzyczki:

 

Gameplay:

 

Rzyg na PC:

 

Komenty FB

komentarzy

Komercha

14 Komentarze(y) na North&South

  1. Zaraz wyciągam moją CD/TV!!! A przy okazji to wczoraj zainstalowałem sobie Another World… Grałem przez godzinę i czułem się przy tym tak jakbym znowu miał 6 lat…

  2. "Amigowo" to dzial ktory powienien pojawiac sie codziennie a nie tylko w poniedzialki! Dzieki garret za wehikul czasu do ktorego mnie zabrales 😉

  3. O rany! To ta gra jest kolorowa? 😀 Pamiętam, że pykałam w nią jeszcze z dużej dyskietki, na Amstradzie i dopiero teraz się dowiaduję – z tego artykułu, że grafiki były kolorowe, a nie w odcieniach szarości! Po tylu latach! Jestem w ciężkim szoku ;P.

    Ja stosowałam taktykę wycinania wroga kawalerią – szybciej szło 🙂

  4. Moja pierwsza gra po zakupie Amigi 600 🙂

    Wiele frajdy za niewielki koszt tylko 10.000 zł

    Aha wczoraj popadłem w nastrój sentymentalny i przypomniałem sobie kolejne pozycje które w poprzedniej Amidze Finest powinne zostać wymienione jako pierwsze – FLASHBACK i tytuł, dzięki któremu poznałem możliwości recenzenckie komandora SPACE HULK

  5. To pierwsza gra ogrywana u kumpla na Amidze a sentyment mam do niej OGROMNY!. Z braku laku na studiach pykałem w Centuriona, bo podobna była zasada skakania z pola na pole przeplatana bitwami. Te 33:06 Gameplaya obejrzałem bez przystanku i z uśmiechem na ustach. Prosta koncepcja ale zabawy co niemiara!
    Pamiętam, że ciężej było wygrać południem (nie wiedzieć czemu). 🙂

  6. Dzięki chłopaki <ociera łezkę>. 😉

  7. Czy doczekamy się za 4-5 lat, w momencie gdy konsolejuż wyprą komputery cyklu PC finest? 😀

  8. Zaczniemy od EGA Finest.

  9. wczesniej powinno byc "CGA emulated on Hercules" finest

  10. Nie chcę mieć potem sprawy w sądzie, że komuś gały poszły.

  11. Nie no, postaram się dołaczac materiał porównaczy jak tylko bedzie okazja 🙂

  12. precz z Unią i na pohybel wujaszkowi Abe! niech żyje Konfederacja!

    a gierka świetna 🙂

  13. Dopiero teraz mogę podziwiać kolory tej gry gdyż miałem monitor chyba zielono żółty:). Gra wymiatała, trochę starciłem godzin z zyciorysu. W multi niestety nie miałem okazji pograć:(.

Dodaj komentarz