Reply To: Deus Ex: Human revolution.

Homepage Forumy Od rzeczy Blubry Deus Ex: Human revolution. Reply To: Deus Ex: Human revolution.

#5290
MIKET
Participant

HR mi się również podobał, choć nie bez "ale".

Fabuła faktycznie jest spoko, choć ilość misji głównych i pobocznych niestety na kolana nie powala przez co czas grania jest tu znacznie krótszy niż w innych RPG w które ostatnio miałem okazję grać (i nie mówię tu nawet o Skyrim). I faktycznie zajebiste zakończenie.

Grafika – masz rację, że sterylnie jednak tak, ma to swój klimat który mi osobiście bardzo podszedł.

Lokacje – i plus i minus. Z jednej strony zróżnicowane, z drugiej strony jest ich mało. Za mało i za mało da się w nich cokolwiek zrobić, niewiele więcej ponad misje główne/poboczne, a przydałoby się w tym więcej życia i więcej swobody, do której coraz bardziej przyzwyczajają nas nowsze gierki.

Postać i skille – faktycznie spoko, na początku żałowałem (przyzwyczajony już z choćby z ME) że nie mam wpływu na wygląd swojej postaci ale co tam. Po kilku godzinach odeszło to w niepamieć 😉 Skille faktycznie fajne, do etapu 3/4 gry naprawdę sporo myślałem nad tym w co wpakować zebrane punkty, nawet do tego stopnia że je oszczędzałem i gdy dochodziłem do momentu że bez kolejnego punktu w X czy Z nie pójdę dalej to wtedy dodawałem skill. Bardzo fajnie zrobiony ten system, fakt, że na końcu miałem praktycznie wszystko co chciałem mieć, ale przez niedźwiedzią część gry naprawdę obchodziłem się z ich niewielką ilością skilli.

Jako RPG – kurde tutaj mam mieszane uczucia, bo niby są skille, niby faktycznie daną misję można przejść na kilka sposobów, czy to wejść do budynku od dachu, czy od kanałów, czy to dogadać się z kimś – ale poza tym mam wrażenie że to tylko mydlenie oczu i gra i tak jest dosyć liniowa jak na RPG.

Aha no i sprawa bossów – tu jest ból, co prawda nie miałem większych problemów ale fakt, że niezależnie czy gra się jak czołg i strzela do wszystkiego co chodzi, czy też (jak ja to robiłem) po cichu – to i tak z bossami walka ogranicza się do strzelania z całego arsenału. A szkoda, bo można by tu wymyślić jakieś bajery i wiele przy tym myśleć nie trzeba. Eidos już się do tego zarzutu przyznał, szef powiedział że to był zje**ny motyw tej gry, ale zrzucił w sumie to na barki osobnej firmy która ponoć zajmowała się samymi walkami z bossami…dziwne.

Mimo to gra bardzo przyjemna, nie wiem czy do niej wrócę (może kiedyś) ale na razie nie chce mi się jej przechodzić po raz drugi. Ma magię, dzięki czemu to dla mnie 7/10, może nawet 8.

Aha – grałem bez dodatku, ponoć fajny ale skopane jest to, że po graniu nim, otrzymane w nim skille nie przechodzą na grę główną.