Reply To: Lost – serial taki.

Homepage Forumy Na naszych ekranach Seriale Lost – serial taki. Reply To: Lost – serial taki.

#3544
derek
Member

wbrew temu, co nagadał mi Sasquatch, chcąc mnie sprowadzić na manowce i spowodować, żebym przerzucił się na oglądanie "Domku na prerii" 🙂 – trzeci sezon LOSTa okazał się chyba najlepszym z dotychczasowych. dowody poniżej:

[img]http://img8.imageshack.us/img8/4255/83822242.jpg[/img]

[img]http://img11.imageshack.us/img11/6586/13557574.jpg[/img]

[img]http://img34.imageshack.us/img34/6171/24259895.jpg[/img]

pomysł z czarnym dymem zajebisty. intrygę na wyspie ogląda się z opadniętą koparą. retrospekcje na ogół przewijam, bo nie wnoszą nic specjalnie wartościowego do mojego widzenia poszczególnych postaci – wszystko, co chciałbym o nich wiedzieć, przekazuje mi wątek wyspiarski.

[url=http://www.youtube.com/watch?v=Nnl64NCEP2o&feature=related][b]najlepsza scena sezonu nr 3[/b][/url]

mojej sympatii do Sayida nie będę już dłużej ukrywał, zwłaszcza jeśli koleś robi takie rzeczy jak pomiędzy [b]0:45[/b] a [b]1:10[/b] minutą. tak w ogóle to powyższą akcję oglądałem chyba sto razy. Sawyer dotrzymał słowa z końcówki sezonu drugiego. [i]You and me ain't done, Zake.[/i]

co do czwartego sezonu – pierwsze odcinki ewidentnie najsłabsze ze wszystkich. ostry zjazd w dół pod względem jakości. takie sci-fi dla ubogich duchem i intelektem. wątek melo Desmonda przekombinowany i przedramatyzowany. "Kocham cię, Penny" – "Ja ciebie tez, Desmond". facio przez 8 lat rozpamiętuje ukochaną. moja rada dla niego: niech wypije litra i wreszcie skończy z rzewnymi wspominkami, bo harlequinowe mydliny nie są wcale najlepszą formą waty fabularnej.

na szczęście od szóstego odcinka poczynając sezon 4 pnie się w górę i odzyskuje utraconą epe. znowu jest tak jak dawniej. postać Bena to masakra – manipulator, przy którym Goebbels jawi się jak uczniak z podstawówki.