Reply To: The Day After, Threads i inne

Homepage Forumy Na naszych ekranach Filmy, filmy, filmy The Day After, Threads i inne Reply To: The Day After, Threads i inne

#2116
Witz Worx
Member

O "The day After" i "Threads" miałem kiedyś pisac na Zakazaną, ale skończyło się na wymianie maili z Commanderem:/ Co nie znaczy , ze jeszcze nie napiszę:)

[b]Cały Threads do obejrzenia pod tym linkiem:
[url]http://video.google.com:80/videoplay?docid=-2023790698427111488[/url][/b]

Obydwa te filmy, choć sa to produkcje telewizyjne, niewiele straciły, pomimo upływu lat
Nie zgodze się, ze w The Day After jest złe aktorstwo, jakby nie było mamy tam Jasona Robardsa, wterana aktorstwa, pana który grał Hollinga w "Przystanku Alaska, czyli John Cullum'a, Jo Beth Williams, znana później np z wszystkich części Poltergeista, czy Johna Lithgow. Oczywiście jest tam jeszcze drewniany Steve Gutenberg, który wtedy najwyraźniej jeszcze nie wiedział, ze powinien grac w komediach, ale aktorstwo w The Day After to moim zdaniem klasa, zwłaszcza w odniesieniu do wielu ówczesnych a nawet obecnych filmów telewizyjnych ( i nie tylko telewizyjnych – patrz RotS)

Sam film to oczywiście obowiązkowa pozycja dla fanów P/A. Wiele późniejszych obrazów jak mogłoby wyglądac życie po wojnie atomowej bierze swoją z niego swoją inspirację. Film jest podzielony na idealne dwie połowy, w pierwszej mamy typową telewizyjną mydlana opere, opowieść o codziennym zyciu miasteczka Lawrence, nieopodal Kansas City,
głównymi bohaterami są lekarz, student, rolnik, pracownik bazy wojskowej oraz wiele osób związanych z ich codzienym życiem. Gdzies w tle na ekranach telewizorów, na które nie zawsze zwraca się uwagę można usłyszeć informacje o rosnącym napięciu pomiędzy USA i ZSRR, oraz o pierwszych incydentach pomiędzy tymi dwoma mocarstwami, wreszcie o użyciu w Europie taktycznej broni jądrowej.
Podjęcie decyzji o wystrzeleniu rakiet , jak się okazuje nawet na poziomie generalicji ma charakter automatycznego realizowania procedur, prózno szukac tu okragłego stołu narad z Dr Strangelove. Wszyscy bezrefleksyjnie robia swoje, zeby wystrzelic i zaczynają myslec dopiero, kiedy rakiety są w górze a w ciagu godziny ma nadejść kontruderzenie.
Druga cześć filmu to historia powolnego umierania i degeneracji Ameryki, bez happy endów, bez nadziei, bez szans.
Co ciekawe, kiedy wyemitowano ten film w 1983 r druga połowa filmu ( po wojnie) nie była przerywana reklamami, co w telewizji amerykańskiej stanowiło spory ewenement, była tez w większośc pozbawiona muzyki a pomimo prostych efektów udało się stworzyć przejmujacy obraz,. Wszystko , co zobaczyliśmy w kontynuacjach Mad Maxa, grach z serii Falout czy czy całym mrowiu tanich produkcji P/A z lat 80' ma poczatek w tym filmie.
Poza Stanami TDA było wyświetlane w 72 krajach , a co ciekawe w wielu, tym równiez w Polsce także w kinach, dodatkowo juz po emisji telewizyjnej, która mimo, ze w srodku tygodnia miała charakter odswiętny a po filmie zaplanowano telewizyjna debatę dotyczaca skutków wybuchu konfliktu przedstawionego na ekranie.
Nie inaczej było tez w stanach, gdzie nawet uruchomiono specjalną linię, za pośrednictwem której psychologowie mieli za zadanie uspokajac spanikowanych widzów.
Dlaczego tak się działo? Otóż w tamtym czasie prawdopodobieństwo wybuchu wojny nuklearnej było rzeczywiscie realne, napięcie pomiędzy mocarstwami rosło a grzyb atomowy osiągnał range fetyszu, prezentowanego na niezliczonych okładkach czasopism, i w telewizji. Pomimo oswajania nie przestawał przerażać.

TDA i Threats w zamierzeniu ich twórców miały wstrząsnąć nie tylko opinią publiczną ale również politykami i skłonic ich do poszukiwania kompromisów i niedopuszczenia do uruchomienia machiny zagłady. Poniekąd im się to nawet udało; podobno Reagan zapisał w swoim pamiętniku, ze film dośc mocno go zaniepokoił. Późniejsze ruchy prowadzace do rozbrojenia i odprezenia też wynikły ze świadomosci, ze wojna atomowa jest rozwiązaniem ostatecznym i raczej nie przyniesie zwycięzców, TDA na pewno się do tego w pewnym stopniu przyczynił.

Ten drugi film akurat znam w wersji bez napisów, więc trudno mi odnieśc się do niektórych scen, ale można powiedzieć, ze jest bardzo podobny do swojego amerykańskiego poprzednika. Też przedtsawia zycie przed i po, a w finale całkowity rozpad społeczeństwa a nawet człowieczeństwa mieszkańców Anglii. Ma może nieco mniejszy rozmach wizualny, co rekompensuje dłuższym okresem fabuły ( ostatnie epizody mają miejsce w 15 lat po w.a.). Co odróżnia Threads od TDA to pojawiające się co jakiś czas na ekranie dane liczbowe szacujace możliwość potencjalnych zniszczeń i strat w ludziach. Były to informacje z wojskowych raportów, przygotowywanych na okoliczność prawdziwego konfliktu i trzeba przyznac, ze robiły piorunujace wrażenie. Sytuacja anglików z prowincji ( akcja tym razem dzieje się w robotniczym Sheffield) jest podobnie beznadziejna. Film był dużo bardziej hardcorowy od amerykańskiego, zwłaszcza w ukazaniu powolnej degeneracji pozostałych przy zyciu.

TDA uważam za film wyjkątkowo udany, szkoda, ze nigdy nie miał żadnej polskiej edycji DVD ani nawet VHS, O Threads słyszało jeszcze mniej osób, nawet nie jestem pewien czy wogóle kiedykolwiek dotarł do naszego kraju.
W wypadku tego pierwszego jest to dziwne o tyle, ze w momencie pojawienia się 1983 był bardzo głosny i nawet w Polsce miał bardzo sporą, jak na tamten czas "reklamę", dużo o nim rozmawiano w TV, pojawiały się liczne artykuły w prasie.

M – obudziłeś mnie w związku z tymi filmami, czuje, ze trzeba bedzie się za ten tekst wziąść, chyba, że wcześniej mnie ubiegniesz:)
Pozdrawiam, mam nadzieje , ze nie zanudziłem a wręcz zachęciłem.

Obydwa filmy sa do sciagniecia z sieci a do TDA sa nawet polskie napisy.