Reply To: Klasyczny Indiana Jones

Homepage Forumy Na naszych ekranach Filmy, filmy, filmy Klasyczny Indiana Jones Reply To: Klasyczny Indiana Jones

#1216
John J Adams
Keymaster

W ramach odrabiania lekcji przed IJ4 obejrzałem wreszcie prawie-IJ, czyli Ostatnią Krucjatę. Dodam (ze wstydem), że filmu tego nie widziałem w kinie! Co może odkupiłem oglądając tam niezliczoną ilość razy Raidersów. Tak więc Last Crusade znam głównie z komiksu, gierki i video…

Film mierny pod niemal każdym względem – przykład z-Ewoczenia cyklu, a liczba wkurzających głupotek w nim wręcz piramidalna:
– efekty, które ewidentnie nie nadążyły za fantazją scenarzysty (tragiczne blueboxy w samolocie/sterowcu, kopy nieruchomych sztucznych szczurów w Wenecji…),
– dziwaczna czerwonawa paleta kolorów, zalatująca VHSem…
– totalne zmielenie postaci Marcusa, który z kultowca znanego z ROTLA stał się przygłupem,
– wciśnięcie na siłę Sallaha,
– pocieszna ekipa Boratów broniąca Graala – co to kurna miało być??? (dodam, że filmowa legenda Graala jest tu kompletnie sprzeczna z jakimkolwiek stanem wiedzy naukowej, ale w sumie to samo było z Arką, więc się nie czepiam),
– pozyskanie wszystkich firmowych cech postaci Indiany podczas jednej godzinnej przygody w 1912 (ale dobra – to jeszcze mogę zrzucić na karb konwencji),
– kretyńska i nierealistyczna pułapka z kładką przed Graalem,
– szczyt debilizmu zalatujący jakimś fanfikiem, czyli scena parasol+mewy+samolot,
– wykorzystanie powszechnie znanej atrakcji Jordanii jako tajemniczej świątyni Graala – kurde, szkoda że nie nakręcili tego w Colosseum,
– generalnie umieszczenie wielu scen w anonimowych, mega-nudnych krajobrazach (pościg samolotowy, dziwaczna republika Hatay).

Ale film ogląda się znośnie jako umiarkowanie atrakcyjny, mimo że kompletnie nie przystaje on do dwóch poprzednich odcinków. Kilka dobrych momentów go ratuje:
– postać starego Jonesa – tu Connery rządzi, a jego wstawki momentami mega rozwalają,
– przygody młodego Indiego, które wyglądają tak, jak powinien wyglądać serial (i tego chyba się każdy po serialu spodziewał),
– genialne wprowadzenie Fedory (albo Dra Ravenwooda, jak kto woli),
– powitanko Sallaha ze starym Jonesem,
– zajebiście skręcona scena z wkręcaniem motorówki pod śrubę,
– generalnie nazi klimaty (sterowiec, zamek Brunwald),
– no i scena z przejściem kapelusza młody>stary Indiana. Jedna z najlepszych scen w całej trylogii w ogóle, o ile nie najlepsza.

Mam nadzieję jednak, że IJ4 nie podtrzyma tego trendu jakościowego…

"Everybody is lost but me"