17 mgnień wiosny jako box

Homepage Forumy Na naszych ekranach Seriale 17 mgnień wiosny jako box

  • This topic is empty.
Viewing 1 post (of 1 total)
  • Autor
    Posty
  • #1339
    Plant
    Member

    Czy warto się w to angażować, swego czasu też wychodził z jakąś gazetą? Wszyscy pamiętamy Klossa, który pojawia się z Wyborczą, ale słyszałem, że 17 mgień o szpiegu był taki sobie…
    "Zza okna słychać pohukiwanie sowy. Stirlitzowi jest przykro, że ptak marznie"

    skrót z pierwszego odcinka…no tak

    hmmm za filmweb:
    Rosjanie cytują serial "Siedemnaście mgnień wiosny" jak Polacy "Rejs". Zbiory dowcipów o Stirlitzu wydawane są w wysokich nakładach. W rosyjskich serwisach internetowych w dziale "humor" stanowią odrębną kategorię, obok blondynek i milicjantów.

    Otto von Stirlitza wymyślił w latach 60. radziecki pisarz Julian Siemionow. – Potrzebna mi była postać stanowiąca przeciwstawienie Jamesa Bonda – tłumaczył w wywiadach. – Nie tylko supersprawny, ale też ideowo zaangażowany i myślący…

    Stirlitz naprawdę nazywa się Maksym Maksymowicz Issajew i jest agentem radzieckiego wywiadu. Przeniknął w szeregi SS. Działa w Berlinie. Próbuje przyśpieszyć koniec wojny. Chce nakłonić do kapitulacji któregoś z przywódców III Rzeszy.

    Otto von Stirlitz jest bohaterem kilku powieści Siemionowa: "Hasło zbędne", "Brylanty dla dyktatora proletariatu", "Alternatywa", "Major Wicher", "Siedemnaście mgnień wiosny". Ale Stirlitzowi prawdziwą sławę przyniosła dopiero ekranizacja "Siedemnastu mgnień wiosny" z 1973 roku.

    Filmowy Stirlitz to ideał. Posługuje się wszystkimi europejskimi językami – poza irlandzkim i albańskim. Swobodnie konwersuje o filozofii, historii i naukach ścisłych. Jeśli jego misja wymaga udziału w libacjach wysoko postawionych nazistów, idzie i pije. Prywatnie był jednak powściągliwy: – Wolę napić się kawy – mówi prostytutkom.

    Ostatni odcinek serialu kończy się tak: Stirlitz słucha piosenki Mariki Rokk: "Siedemnaście mgnień wiosny zostanie w twoim sercu…". Zatrzymuje samochód. Idzie do lasu. Kładzie się pod sosną. Słucha, jak bije serce ziemi…

    Kiedy "Siedemnaście mgnień wiosny" obejrzał Leonid Breżniew, kazał odszukać porucznika Maksyma Maksymowicza Issajewa. Nikt nie odważył się sprzeciwić niemłodemu już sekretarzowi i tłumaczyć, że to postać fikcyjna. Wezwano Tichonowa. Breżniew pogratulował mu męstwa i nagrodził Gwiazdą Bohatera Pracy Socjalistycznej.

    prawda czy fałsz?

    pewnie i tak lepsze od hansa klopsa –

Viewing 1 post (of 1 total)
  • You must be logged in to reply to this topic.