Reply To: Prometeusz, albo Obcy jako genialna Satyra

Homepage Forumy Na naszych ekranach Filmy, filmy, filmy Prometeusz, albo Obcy jako genialna Satyra Reply To: Prometeusz, albo Obcy jako genialna Satyra

#5557
Bezel
Participant

Prometeusz i Avatar to jest ta sama bajka tyle że jedna ponura a druga ma weselsze zakończenie – coś jak literackie oryginały braci Grimm i ich ugrzecznione Disneyowskie wersje.

Ludzie latają na inne planety- jedni dla poznania nowego świata a tak naprawdę dla surowców, drudzy żeby poznać prawdę o naszym pochodzeniu a tak naprawdę chodziło o sekret życia wiecznego.

Spotkanie z kosmitami zawsze kończy się fiaskiem: w Avatarze przez ludzką chciwość a w Prometeuszu no, jeżeli nie przez głupotę to na własne życzenie.
Tak więc oba filmy są jak bajki- jedna jest o chciwości a druga o ciekawości.

Wracając do kinematografii: Cameron mógł sobie pozwolić na infantylny w swoich założeniach film SF o złych i pustogłowych ludziach którzy chcieli eksploatować nową planetę ale im nie wyszło, bo stworzył nowe uniwersum i nic na nim nie ciążyło, to tyle Scott strzelił sobie w stopę robiąc film który dzieje się przed wydarzeniami z Obcego, który posiada tyle wspólnych cech związanych z filmem z 1979 roku, który dzieje się w uniwersum Obcego, ale nie odkrywa genezy całego pomysłu na "8 pasażera" i zagadek (no, poza tym że SJ to nie pan trąbalski tylko łysy koks który stworzył życie na Ziemi). Poważnie? Przez 33 lat Scott-owi nic nowego nie wpadło do głowy poza paleoastronautyką?