Reply To: Mass Effect Trilogy

Homepage Forumy Od rzeczy Blubry Mass Effect Trilogy Reply To: Mass Effect Trilogy

#5446

Przez jakieś 48 godzin od zakończenia gry byłem pod ogromnym wrażeniam zakończenia ME3. Niestety od dnia wczorajszego dołączyłem do rzeszy niezadowolonego ludu z forum BW, domagającego się szerszego wyjaśnienia ostatnich pięciu minut gry, bo to co mamy obecnie to słaby joke ze strony BW.
W dalszym ciągu uważam że ME3 jest bardzo dobrą grą, przewyższającą pod kilkoma względami swoje poprzedniczki i zasługującą w pełni na pozytywne opinie recenzentów. Jedyny problem to niestety zakończenie. Nie mam tutaj bynajmniej na myśli faktu iż każdy (właściwie) wybór Shepard kończy się jej zagładą. Tego spodziewałem się od dawna i jest to właśnie taki finał jaki chciałem zobaczyć. Tyle że dzieje się to w tak przykry… nie, żenujący sposób, że całkowicie odbiera póki co(przynajmniej mi) ochotę na powtórne przejście wszystkich trzech części, które planowałem jeszcze na godzinę lub dwie przed ostatecznym ukończeniem ME3. Kurde, wiele jestem w stanie zrozumieć i wybaczyć, nawet to iż moja Shepard nie może do wyra z Ashley wskoczyć :), ale te ostatnie 5 minut gry sprawia że jej finał wywołuje smutek. Nie ze względu na rozstanie z panią cmdr lecz z powodu w jaki sposób zostało ono przedstawione.
Bodajże w czasie premiery ME2 ktoś w recenzji lub felietonie stwierdził, że Mass Effect jest dla świata gier komputerowych tym, czym star Warsy dla kina s-f. Cholera, to porównanie bardzo mi się spodobało, bo mogę się z nim całkowicie zgodzić. Dlaczego zatem marnowano tak ogromny potencjał w tak żałosny sposób?
W styczniu br Casey Hudson mówił wiele a propos ilości zakończeń, które udostępnione zostaną w finale trylogii, dając ponadto do zrozumienia, że nie będzie wyborów A,B,C (ha ha ha). Szkoda tylko że pomimo tego że jest ich siedemnaście, to są właściwie identyczne a jedyna różnica to kolory eksplozji przed creditsami, co dobitnie widać w filmiku którego link wrzucił MIKET powyżej.
Nie zmieniam również zdania, że Shepard powinna polec w walce z Reaperami (chociaż wariant przetrwania mógłby również się pojawić), ale dlaczego w tak bezsensowny sposób? Na temt synergii to nawet nie chcę się wypowiadać, bo to zakończenie jest z d..y wzięte całkowicie.
Moja jedyna nadzieja to rozwijana od kilku dni i mająca wielu zwolenników (w tym i mnie) teoria zindyktrynowania Shepard przez Harbingera, która trzyma się zresztą kupy całkiem nieźle:

http://social.bioware.com/forum/1/topic/355/index/9727423/1

Ocyzwiście to wyłącznie gadanie fanów serii, bo w rzeczywistości raczej nie wierzę w to, że w świecie komercji, płatnych DLC i gier na 5 godzin zabawy w singlu, wydawca jakiejskowiek gry (a EA już wogóle) zdecydowałby się na tak wyrafinowane mimo wszystko zakończenie a równicześnie ryzykowne pod względem finansowym zagranie, aby wypuścić grę z shitowym zakończeniem a następnie rzucić z usmiechem na paszczy DLC całkowicie zmieniające zakończenie.