Ruff ‚n’Tumble

Ruff’n’Tumble zawitał na Amigach w 1994 roku. Złota era Amigi była już wówczas pieśnią przeszłości. Podobnie jak dynamiczne platformówki, które na Pecetach nie miały racji bytu. Najlepsze czasy Amigi przypomniała ekipa Wunderkind, która dzięki dystrybutorowi Renegade przywróciła Amidze na krótko szyk i blask tworząc jedną z lepszych platformówek jakie pamiętam.

ruff04_amiga

Fabuła Ruff’n’Tumble zaliczała się do tych pretekstowych. Małolat, niejaki Ruff Rogers, turlał po parku kule duńskie*. Jedna wturlała się nieszczęśliwie do zajęczej nory, a próba ratowania cennego artefaktu skończyła się przeniesieniem Ruffa na inną planetę. Nawiązanie do komuszych czasów bardzo klarowne – status na podwórku często wyznaczała ilość wygranych kul. Symbolikę zgubnej zajęczej ciepłej norki i małolata pozostawię bez komentarza. Porzucając dygresję, planetą dzielił i rządził za pomocą robotów niesławny Dr. Destiny. Porażony niesprawiedliwością i okrucieństwem Doktora, dzieciak chwycił za giwerę, i przy dźwiękach epickiej prawie metal muzy zaprowadził porządki w czterech sektorach planety.

ruff05_amiga

Mieliśmy zatem przygodę na poziomach: Fantasy Forest, Underground Mine, Tinhead Factory oraz Dr. Destiny’s Castle. Konkretne nazwy, konkretne etapy pełne akcji, oczojebnych kolorów i anihilacji blaszanych wynalazków Pana Doktora. Zbierane duńskie kule otwierały następny poziom i apgrejdowały giwerę dzieciaka.

ruff06_amiga

Tyle proszę Państwa. Ruff’n’Tumble rządziło po całości. Nawet dzisiaj gra wygląda lepiej niż niejedna nowa 2D platformówka. Tym bardziej dziwi, że w zasadzie ta jest zapomniana i nieznana – niestety, w 1994 roku fajne dzieciaki męczyły już głównie Pecety.

ruff07_amiga

* Tak w moim mateczniku wołało się na kolorowe kulki, małe, duże, wszelakie. Turlało się je celnym pstryknięciem kciuka do dołka, a zwycięzca zgarniał kulki przeciwnika.

 

Epa Ruff’n’Tumble:

 

Okładki pożyczone z serwisu MobyGames:

Szeruj to!

Komenty FB

komentarzy

Komercha

2 Komentarze(y) na Ruff ‚n’Tumble

  1. Proszę, czyli jednak marblesy miały (mają?) jakąś nazwę po naszemu. Czego to się człowiek nie nauczy na Zakazanej.

  2. Można jeszcze powiedzieć „dunia”. Ja jestem zadziwiony że to ma angielską nazwę i hasło na wiki.

Dodaj komentarz