Plan 9 from Outer Space

W życiu każdej platformy growej nadchodzą takie czasy, kiedy developerzy zaczynają się nią bawić. Prawdę tę uświadomił mi w swoim czasie mój drużynowy ZHP podając za przykład swojego Komcia: programiści dochodzą już do takiej perfekcji i znają już takie triki, że mogą pisać gierki na luzie, bez specjalnego wysiłku i to pozwala im się skupić na contencie i fabule, a mniej na technikaliach. Zasada ta była szczególnie aktualna w czasach 8/16-bit, bo teraz przecież co rok mamy lepsze procki i lepsze karty graficzne, więc wyścig z postępem trwa nieustannie. Natomiast pod koniec epok zarówno Komcia, Atari jak i Amigi mieliśmy tytuły, które były perfekcyjnie dopracowane warsztatowo, a przy tym tchnęły pewną świeżością.

amiga_plan901

Jedną z firm, która mogła sobie na to pozwolić był Gremlin Graphics. Gremlin kochał Amigę, zresztą z wzajemnością. Tłumy fanów Lotusów, Premier Managerów i innych tytułów chętnie zaświadczą, że studio to znało Amisię na wylot i całe lata trzaskało gierki na najwyższym poziomie technicznym tudzież grywalnościowym. Kiedy zatem Gremlin dotarł już do etapu „zabawy Amigą” poszli bez kompromisów – postanowili zrobić grę na postawie Plan 9 From Outer Space.

amiga_plan904

Od razu mówię, że nie zamierzam nikomu przedstawiać filmu – jeśli ktoś go nie zna, dalsza część tekstu (a zapewne i Zakazanej Planety) raczej go nie zainteresuje. Pomysł na grę był bez wątpienia oryginalny i wymagał oryginalnego podejścia. Narzucającym się (i nietrudnym) podejściem byłoby stworzenie najgorszej gry w dziejach (np. platformówki), ale twórcy mimo wszystko stawiali jednak na sukces komercyjny, a nie performens. Dlatego stworzono całkiem przemyślaną gierkę przygodową, która nie podążała śladem fabuły tego doskonałego filmu, ale raczej rozbudowywała go, czyniąc przy tym sam film ważnym elementem akcji. Gra Gremlina starała się nawiązać do campowego charakteru Planu 9 oferując momentami celowo tandetną fabułę, a także wciskając dwójkę kluczowych aktorów z filmu – Tora Johnsona i Vampirę w wielu wcieleniach na wszelkich etapach (do tego stopnia, że ich fizje przypisano 90% postaci w grze – pozostałe 10% w bardziej kryptyczny sposób nawiązywało do filmografii Eda Wooda).

amiga_plan903

Gra rozpoczynała się liberalnym gramatycznie pytaniem o wersję językową i dość klimatycznym, filmowym intrem. Na wstępie sterowany przez nas bohater, prywatny detektyw, zostaje zatrudniony przez producenta filmowego celem odnalezienia sześciu zagubionych rolek z filmem Plan 9 rozrzuconych po całym świecie. Dodajmy, że rolki zaginęły, ponieważ zarypał je dubler Beli Lugosi, niejaki Tom Mason (kręgarz, w wolnych chwilach aktor – aczkolwiek jego nazwisko chyba nie pojawia się wcale w grze). Otóż 33 lata po premierze dubler nadal ma żal do krytyki za niedocenienie filmu i planuje go pokolorować, a dodatkowo usunąć z niego ujęcia z prawdziwym Belą Lugosi. Naszym zadaniem jest zatem nie tylko odszukanie taśm, ale też przejrzenie ich, aby się upewnić, czy zbrodniarz nie zdążył wcielić swoich planów w czyn. Zakończenie całej intrygi jest dość piorunujące – a ponieważ nie chce mi się wierzyć, aby ktoś z Was teraz w Plan 9 zagrał, proponuję obejrzenie sobie go po prostu w longplayu na dole recki.

amiga_plan907

W grze jest ponad 70 lokacji na kilku kontynentach – wśród nich takie atrakcje jak cmentarze, knajpy, kina czy… dom Beli Lugosi. Co ważne, nie widzimy tu naszego ludzika, jak np. w grach LucasArts – lokalizację oglądamy z pierwszej osoby, w postaci ogólnego widoczku, który możemy przeszukiwać, bo na tym też głównie polega gra. Część lokacji jest animowana, co dodaje grze pewnego splendoru. Co prawda nie wiem, na ile podróże do Rio czy Australii pasują do klimatu oryginału filmowego, jednak w toku naszych wojaży trafimy na masę rekwizytów i odniesień do całej twórczości Eda Wooda, co świadczy o tym, że scenarzyści starannie odrobili lekcje i starali się w sensowny sposób wpleść kanon Planu 9 w fabułę gierki.

amiga_plan906

Jak na oldskul przystało, gra była trudna – można w niej było nawet zginąć! Mimo, że w czasach jej powstania mieliśmy już Monkey Island 2, trend „łatwych przygodówek” jeszcze tak mocno nie złapał, zwłaszcza w szeregach weteranów. Chociaż samo sterowanie grą było proste i przyjemne (point’n’click, przejrzysta grafika), niestety długie czasy ładowania lokalizacji z dyskietek (w sumie czterech) potrafiły mocno rozproszyć gracza w jego szale rozwiązywania zagadek. Co ciekawe, gierka została przez krytykę zjechana za… poważne niespójności fabularne. Jeśli tak faktycznie było, to trudno dziś dociekać, czy był to zamierzony zabieg artystyczny, mający na celu upodobnienie jej do filmu, czy autentyczne błędy twórców. Wydaje się jednak, że Plan 9 był raczej dla Gremlina zabawą czy eksperymentem, niż poważną próbą zaistnienia na rynku przygodówek, który wtedy już był opanowany przez innych wydawców, idących w kompletnie inne trendy.

amiga_plan905

Dużym novum jak na owe czasy było zamieszczenie w grze autentycznych FRAGMENTÓW FILMU! Tak tak, grając w Plan 9 mogliśmy podejrzeć zdigitalizowane klipy z dzieła Eda Wooda – w postaci właśnie zaginionych rolek, które odnajdywaliśmy. Oglądaliśmy je w kinach lub w pokoju montażowym składając ze znalezionych fragmentów gotowy film, aby upewnić się, że jest nienaruszony po porwaniu przez naszego oponenta. Dodajmy, że Gremlin zastosował tu dość sprytną metodę wyświetlania filmu (czyli animowanie tylko pewnych fragmentów kadru) aby wyjść naprzeciw ograniczeniom dyskietkowym.

amiga_plan902

Nie możemy zapomnieć o tym, że do gry dołączano… kasetę, a jakże, VHS z wiadomym tytułem. Może właśnie dzięki temu „gratisowi” gra kosztowała w momencie premiery 35 funtów, podczas gry inne tytuły Gremlina, takie jak Zool czy Lotus 3 – po 26 funtów. I może też to być jeden z powodów, dla których Plan 9 nie odniósł oszałamiającego sukcesu. Tak czy inaczej, jest to chyba jeden z bardziej oryginalnych pomysłów w historii rozrywki komputerowej, do którego twórcy podeszli bardzo rzetelnie. Mimo, że po latach Plan 9 jest raczej już niegrywalny, zasłużył na godne miejsce w naszej pamięci!

 

Reklama z Amiga Action:

amiga_plan908

 

Okładki i nośnik „pożyczone” z MobyGames i HallOfLight:

 

Longplay

 

Jak się okazuje, Tom Mason przynajmniej częściowo zrealizował swoje plany:

Szeruj to!

Komenty FB

komentarzy

Komercha

3 Komentarze(y) na Plan 9 from Outer Space

  1. Genialna racka do hmm tej ciekawej gry.

  2. I takie male pytanie. Czy dalo by rade zwiekszyc czestotliwosc Amiga Finest z tylko poniedzialkow na przykladowa poniedzialki i czwartki? 😛

Dodaj komentarz