Ghostbusters z laskami???

Idealny bezsensowny news na „słoneczną” niedzielę: kandydatem na reżysera nowych Ghostbusters jest obecnie Paul Feig (Bridesmaids), a cała ekipa poławiaczy duchów to mają być laski. Niby nic formalnie nie jest dogadane, ale Feig przedstawił tak porywającą koncepcję filmu, że podobno z miejsca przekonał kolesi z Sony. Brzmi dobrze, choć może koncepcja z dziuniami powinna być realizowana w innym gatunku filmowym, a Ghostbusters powinno być pozostawione nerd-konserwatystom.

Co więcej, okazuje się, że „laska” to w tym wypadku luźne pojęcie, gdyż w obsadzie należy się spodziewać ulubionej aktorki Feiga, średnio urodziwej Melissy McCarthy. Na szczęście inne prawdopodobne nazwiska to Rose Byrne, Kristen Wiig i Emma Stone (ulubiona aktorka Sony, która zresztą parę lat temu dostała już ofertę roli w Ghostbusters).

Co jeszcze więcej, film ma być rebootem, a nie sequelem. Nic w sumie dziwnego, jako że w poprzednim scenariuszu (który właśnie poleciał do kibla) młoda ekipa to potomkowie poprzednich łowców, a stare dziady miały się pojawiać przynajmniej jako cameo, acz w ograniczonym składzie. Przypomnijmy, że cała koncepcja Ghostbusters 3 mocno się przedefiniowała w tym roku, kiedy to w wyniku „różnicy zdań” między Ivanem Reitmanem a Haroldem Ramisem ten pierwszy wycofał się z reżyserii. Późniejsza śmierć Ramisa bynajmniej nie poprawiła sytuacji.

Zdjęcia rzekomo startują w przyszłym roku w Nowym Jorku, a premiera planowana jest na 2016.

Komenty FB

komentarzy

Komercha

3 Komentarze(y) na Ghostbusters z laskami???

  1. Od czytania takich newsów można dostać raka mózgu.

  2. czyli że 3 sierpnia jest od teraz nowym 1 kwietnia ? :/

  3. Łożysztyszsz… Czy Amerykanie wiedzą kim był Mikołaj Kopernik? Może była kobietą? W zasadzie to ich własny produkt, tak więc mogę se z nim robić co chcą. Dobrze jednak by było, gdyby widzowie też wiedzieli czego chcą. Jeżeli szara masa przeleje się przez progi multipleksów obfitą strugą, to będziemy mieć nie tylko „Gostbasterki” ale „Rambe”, „Kompanię Sióstr” i „Kamienki na szańcka”. A po rewolucji kulturalnej w wersji damskiej, przyjdzie rewolucja w wersji zwierzęcej. Coś jakby tak z „Incal-a” A. Jodorowsky’ego. Hmmm… Czy nie dostrzegacie już teraz, że komiksowy surrealizm coraz obficiej zaczyna być obecny w życiu codziennym?

Dodaj komentarz