Sucker Punch

Tytuł: Sucker Punch
Produkcja: USA, 2011
Gatunek: Psychologiczny
Dyrekcja: Zack Snyder
Za udział wzięli: Młody Rorschach i różne laseczki
O co chodzi: Młode cizie walczą w fantastycznych misjach

Lubię takie szare myszki

Jakie to jest: Dzień dobry, nazywam się Zack Snyder i witam wszystkich na mojej prelekcji. Widzę, że w konwentowym komputerze nie ma PowerPointa, więc mam inny pomysł na nasze spotkanie. Tu stawiam taki karton, a każdy z was niech weźmie se kartkę i długopis, napisze co powinno znaleźć się w jego idealnym filmie fantastycznym i wrzuci taką kartkę do kartonu. Ja to potem zbiorę i zrobię z tego film. Widzę, że na sali jest sporo eee… rasowych fantastów, więc zakładam, że wyjdzie nam produkt idealny, wiwat fantastyka!

No dobra, co my tu mamy: „Bohaterkami powinny być wyłącznie lachony ubrane jak lafiryndy z cosplaya” – do zrobienia. „Bohaterami powinni być super-SWAT-komandosi” – łatwe do pożenienia z poprzednim. Co dalej: „Nazi zombies i wielkie roboty” – załatwione. Będąc w tym temacie – „Steampunk i zeppeliny” – na luzie. „Orki i smoki” – no, tu będzie trochę ciężko, ale dla chcącego nic trudnego. „Strzelaniny, slomo bijatyki i generalnie przmoc” – nie musicie mi dwa razy mówić. „Mądrości dorsza wygłaszane przez Mistrza” – jasna sprawa, „Głębia i wielopoziomowość interpretacyjna” – co za pajac to napisał? Myślałem, że mam do czynienia z dojrzałą publicznością! O, tu lepiej – „Manga, miecze i upskirty” – nie mogę powiedzieć, że jestem zaskoczony… „Burleska” – biorąc pod uwagę poprzednie postulaty, to akurat będzie łatwe. Nie, nie znalazłem dziewczynko twojej kartki z „wampirami”, poszukaj w koszu.

Typowe pacjentki domu wariatów

Chyba każdy pamięta, jak wszystkich zatkało na widok pierwszych trailerów Sucker Punch – film genialny w swojej prostocie wrzucający do jednego wora wszystko, co tylko mogło prawdziwemu nerdowi przyjść do łba. No i w końcu pierwszy oryginalny film Snydera, który dotąd słabego tytułu właściwie nie nakręcił, ale skupiał się na adaptacjach.

Nie ma sensu opowiadać o co chodzi w filmie – trailery pokazały swoje, a każde wnikanie w niuanse fabuły może zniszczyć jej i tak kruchą zaskakiwalność. Grunt przypomnieć, że było sobie kiedyś kilka dupeczek w domu wariatów. Pewnego dnia postanowiły, że nie chcą tam mieszkać – a kluczem do ucieczki mają być wybuchowe misje realizowane sposobem Jonki, Jonka i Kleksa, czyli w wyobraźni. W związku z tym nasze lasie wykonują szereg zadań – od alternatywnej starodawnej Japonii, przez alternatywną WW1, przez alternatywne Śródziemie/WH, aż po alternatywny świat przyszłości. W każdym z tych światów bohaterki z pełną naturalnością korzystają z katan, MP5, helikopterów, bombowców i innych gadżetów. Trippy as hell, aczkolwiek nazywanie tego „Alicją z gunami w Krainie Czarów” to spore uogólnienie. Dla każdego nerda taka akcja to raczej zebranie znanych mu z różnych mediów motywów na ekranie – po raz pierwszy w takiej formie. Dla normalnego człowieka to zapewne obłąkany bełkot.

Zeppelin sprawdza się

Rozwala swoboda, z jaką Snyder daje do filmu tak niszowe tematy jak nazi zombies czy steampunk. Także narracja przeskakuje dość swobodnie pomiędzy kolejnymi poziomami, w których zmianie ulega sam zasadniczy świat filmu. Snyder z nonszalancją traktuje np. wątek napędzanych parą kaiser-zombies w pikelhaubach, z którymi niunie walczą w okopach, podczas gdy nad ich głowami trójpłatowce zesterzeliwują zeppeliny, a za nimi biega zaprzyjaźniony zord. Ten cały motyw zasługuje na swój własny film – ale dla pana reżysera wystarczy, że będzie 10-minutową akcyjką, rutynowy kult po prostu. Dodatkowo film nie bawi się w jakieś wyjaśnianie tychże światów czy łopatologiczną narrację – nie kumasz o co chodzi? Twoja strata, jedziemy dalej.

Good luck, Ms. Gorski

Obsada można powiedzieć, że doborowa: Emily Browning, która bardzo przystojnie wyrosła na lasię i jest kolejną z tych aktorek, na których role dziecięce będziemy teraz patrzeć nieswojo. Vanessa Hudgens – nerdom znana głównie z udanych autoportretów, czy fajna Azjatka (obowiązkowo pilotka) plus dwie standardowe blondyny. Do tego w tle Carla Gugino, zatrudniona chyba z rozpędu po Watchmenach w roli doktor Very Gorski stosującej kontrowersyjne polskie terapie (nie będę już pastwił się nad odgrywaniem „Polki” przez panią Gugino, bo może jest to celowy zabieg artystyczny).

Chick walk

Jak byłem łaskaw wspomnieć, film jest „złożony”, czyli mamy metafory. Nie ma sensu rozwodzić się nad motywami freudowskim, bo to nawet dla ślepego jest oczywiste, czy nad interpretacją zaserwowaną w formie voice-overa, bo to żadna interpretacja. Dro twierdzi, że film ma wyjątkowy wydźwięk feministyczny, co może ma jakiś sens. Można uznać, że panny starają wyrwać się spod dominacji facetów, którzy traktują je wyłącznie jako obiekt seksualny (dobrym argumentem jest tu to, że nawet do robót typu zmywanie podłogi czy obieranie pyrów nasze bohaterki ubierają się jak na schadzkę, a także ich burdelowe imiona). Kolejnym argumentem jest fakt, że Snyder nakręcił film ze swoją szanowną małżonką – aczkolwiek ciekaw jestem, czyj był pomysł na taki a nie inny wizerunek naszych panienek. A jeśli już o tym mowa – jeśli wydaje Wam się, że Sucker Punch to wesołe pif-paf ze smokami, na które możecie zabrać swoje dzieci, to jesteście w sporym błędzie. Przypomnijcie sobie 300 czy Watchmen Sucker Punch wcale nie jest mniej hardkorowy i śmiem domniemywać, że będzie wielkim hitem w Japonii. Tym bardziej, że nasze główne lale prezentują się znakomicie i przez większość filmu paradują w atrakcyjnych strojach – jednak nie dajmy się zwieść. Momentami, zwłaszcza pod koniec ich występy stają się bardziej tragiczne niż seksowne, co wywołuje percepcyjny dysonans. Interpretacji popkulturowych również można sporo wysnuć, ale to już pozostawiam Waszemu subiektywnemu odbiorowi, bo każdy na pewno znajdzie coś dla siebie.

Sexy uczennica atakuje mieczem
wielkiego robota z minigunem

Jak zwykle w filmach tego pana, dostajemy sporą dawkę dobrej muzy – od covera Sweet Dreams w wykonaniu głównej bohaterki zaczynając, przez Seek and Destroy, Army of Me na jakimś osobliwym acz genialnym mixie Queena kończąc. Mamy tu zarówno znaną z Watchmenów technikę „nastrojowa piosenka ilustruje scenę” jak i znaną z 300 technikę „klepanko zmontowane pod fajne riffy”. Jak nietrudno się domyślić, film jest napakowany pod sufit efektami, a aktorzy mieli przyjemność obcować głównie z zielonym ekranem. Należy więc wspomnieć, że efekty te są w większości poprawne – zwłaszcza, że surrealizm większości scen pozwala ujść płazem niektórym niedoróbkom. Odpowiadając na pytanie nurtujące wszystkich – tak, komputerowe wersje panienek robiące fikołki mają wszystko na swoim miejscu i wypadają należycie. Zresztą cały design filmu stylizowany na lata ’50 też robi swoje – zawsze to podnosi film o klasę, niż gdyby działo się aktualnie.

Trzech samurajów

Dlaczegóż więc nie padłem trupem w kinie, tylko piszę niniejszą reckę? Otóż pomimo wszystkich doskonałych składników, sam Sucker Punch nie jest filmem doskonałym. Po pierwsze nie jest specjalnie wciągający – kolejne misje lachonów są dość powtarzalne i po kilku minutach wręcz zaczynają być nudne. Pierwszy raz żałowałem, że obejrzałem film w wersji 2D zamiast o 1D większej, bo być może w trójwymiarze wszystkie slomo bijatyki i strzały są bardziej angażujące. Po drugie, film niestety jest koszmarnie przewidywalny i niestety nie siedzimy wyczekując zakończenia z zapartym tchem – jest ono oczywiste mniej więcej od początku. No i po trzecie, mimo takiego nagromadzenia scen kultu w filmie tak naprawdę nie ma żadnej sceny emocjonalnie kultowej, którą chciałoby się oglądać na ripicie. Wszystko to sprawia wrażenie, że po nakręceniu iluś tam adaptacji Snyder uznał, że jest na siłach sam zaserwować własną historię – i zamiar ten tylko niemal mu się udał. Wbiegł na pełnej epie na górę kreatywności, ale niestety zatrzymał się metr przed szczytem. Jak się okazuje zatem idealnie dobrane składniki i dobrze przemyślane pomysły to za mało, jeśli nie ma tej iskry, która z dzieła dobrego zrobi genialne.

Dlaczego zatem wystawiam filmowi solidną piątkę, skoro zasługuje co najwyżej na czwórkę? To bardzo proste: Snyder wiedział, co robi – wszystko co widzimy na ekranie tak impregnuje film przed wszelką nerd-krytyką, że gdybym mógł, chętnie dałbym mu nawet 10. Należy sobie jasno powiedzieć, że jeśli kiedyś widzieliśmy film, gdzie przerost formy nad treścią jest usprawiedliwiony, to jest to właśnie Sucker Punch. Teledyskowy styl całości powoduje, że chłonąc film nawet na poziomie tylko percepcyjnym wznosimy się na mega fali uniesienia. Tak więc żaden kulturowy ani fantastyczny przełom to nie jest – ale odważnie odpowiada na pytanie „jaką substancję chemiczną można zastąpić filmem?”. I o to chodzi.

Ocena (1-5):
Babydoll:
5
Blondie: 5
Amber: 5
Fajność: 5

Cytat: She’s dancing.

Ciekawostka przyrodnicza: Jak twierdzi sam Snyder, jest to jego pierwszy film akcji. Może nieuważnie oglądał poprzednie.

Written by: Commander John J. Adams

Szeruj to!

 

Komenty FB

komentarzy

Komercha

28 Komentarze(y) na Sucker Punch

  1. Film bardzo dobry jeśli się zgodzisz na taką a nie inną konwencję:)
    Duży plusik za dwa nawiązania do Watchmenów w początkowych scenach 😉

  2. Mi Garret nie kazał iść!

  3. Jutro idę na seans zdam realację 😉

  4. Lordzie NA Garret chyba miał zepsuty internet i sial ferment jakimiś "słabymi recenzjami" 😛
    Film jest genialnym przedstawicielem nowego gatunku który by można by nazwać superpostmodernizmem.

    Całość jest bardzo Buffy 😉 właściwie to rozwinięta wersja odcinka gdzie dowiadujemy się ze Buffy tak właściwie siedzi w psychiatryku i wszystkie wampirze przygody to jej wizje wywołane jakimś tam traumatycznym przeżyciem. Wydaje mi się, że jeśli już miałby powstać reboot Buffy to Snyder mógłby podołać temu zadaniu.

  5. Jeśli ktoś ma ochotę na fetyszystyczny, feministyczny, szalony hardkor o kobiecej walce w okrutnym męskim świecie z frojdowskim backgroundem, w którym w wielkiej ilości (naraz) znajdują się mechaniczne nazizombies z WWI, smoki, zamki, uruk-haje, zeppeliny, terminatory, planety, rozebrane gothic panny z gunami i mieczami, rewelacyjna muza oraz wątki mesjanistyczne, angelologia czy filozofia coachingu, to prosz, własnie dostał.
    Ja umieram z zachwytu, bo to bardzo dziewczyński film, wbrew pozorom;)

  6. Ja straciłem nieco zapału do tego filma jak luknąłem na imdb foty lalki poza tym filmem 😀

  7. Jak dla mnie bezapelacyjnie najlepszy film swiata! Ma wszystkie niezbedne elementy: lasie – check; mechy – check; samuraje – check; steampunk – check. Nie zasne w nocy, normalnie nie zasne! 🙂

  8. Szczerze mówiąc mam mieszane uczucia odnośnie tego filmu. Spodziewałem się że wszystkie misje (samurajowie, roboty, walka ze smokiem) będą alegoriami dziejącymi się w umysłach bohaterek (vide zajebista walka ze smokiem), tj. że ich fantazje pomagają im w zdobyciu upragnionych przedmiotów. A tu Babydoll robi jakiś taniec (niepokazany zresztą) i co? I to hipnotyzuje całą resztę? WTF? I że ten niby burdel też sobie wymyśliły? Lepiej dawać dupy w wyimaginowanym burdelu niż spieprzać z psychiatryka? I'm so confused! Do scen akcji nie można się przyczepić bo to prawdziwy majstersztyk (szkoda że tak krótkie!). Najgorzej wypada ten cały wyimaginowany burdel i te banalne (dobitniej: idiotyczne) dialogi. Blue opowiadający o zabranych zabawkach z piaskownicy rozbawił mnie do łez 😀 Kurwa alfons zabijający z zimną krwią laski a tu nagle przemienia się we wrażliwe dziecko! Ale urrwał! 🙂

    Końcówka zdecydowanie najsłabsza – w tym momencie straciłem wątek i zupełnie się zagubiłem. Kto z kim chciał w końcu uciec w "prawdziwej" rzeczywistości? I gdzie?
    I jeszcze te dialogi z kadru: szczyt banału i wyżyny głupoty.
    Fajność: 5
    Akcja: 5
    Dialogi: 1
    Logika: 2,5
    Erotyzm: 3
    Przemoc: 3
    Babydoll: 5
    Sweet Pea: 5

    Średnia: 3,6

  9. w internecie panuje czasem taka całkiem sensowna zasada: nie rozumiem – nie oceniam 😛
    film jest logiczny, tylko trzeba zauważyć w którym miejscu jest retrospekcja i kiedy wizje przechodzą na głębszy poziom (trochę jak w "inception")
    a z drugiej strony wymaganie logiki od wizji chorej psychicznie nastolatki to hmm…
    😛

  10. aha i jeszcze jedno ale to w sumie dobrze o Tobie świadczy 😉 mało wiesz o alfonsach i ich pracy – to trochę bardziej skomplikowane niż w tanich sensacjach czy teledyskach hiphopowych, jeśli już szukać w filmach to raczej coś w klimatach Taksówkarza

  11. @ Bezel

    Doszukiwanie się w logiki w filmie obliczonym na upchniecie w każdym kadrze maksymalnego natężenia epy oraz kultu i w dodatku wziętym w potężny cudzysłów groteski, komiksu i kabaretu jest cokolwiek nie na miejscu.

    BTW: "Army of me" Bjork słucham już chyba dwudziesty raz z rzędu 🙂

  12. "Lemony Snicket's A Series of Unfortunate Events" już nigdy nie będzie taki sam 😉

  13. @podloopom

    Niech ci będzie, ale dialogi i tak są do d…. Może ktoś powiedzieć że psiocze, że krytykuje, ale mam jak gdyby to powiedzieć, wrodzone uczulenie na głupotę i szybko ją wyłapuje. Film zacny jako obraz i akcja ale w scenach pomiędzy walkami zieje tanim psychologizmem i sentymentalizmem i (powtórzę) kretyńskimi dialogami.

  14. Ależ, złociutki wszystkie teksty w stylu "powiedz mamie, że ją kocham", "zabieram zabawki i idę do domu" czy paremie Scotta Glenna to był właśnie miód ma moje serce 🙂

  15. @Carbon Unit – ja tam do młodej nie mam zastrzeżeń 🙂
    Żeby nie walić spoilerami pod recką pozwoliłem sobie założyć temat na forum:
    [url]http://www.zakazanaplaneta.pl/forum/viewthread.php?thread_id=432[/url]

  16. Eee… Sugerując się tytułem myślałem, że to dokument o powalającej cenie cukru w Polsce, a to jakaś fabuła!

  17. Film gorący jak gówno Hefajstosa !!! Pie___yć drugie(pierwsze) dno! Śmiałem się z nerdfabuły jak norka !! Ilość upchniętych schematów z gier (FF, murki, fps, beatem-ups, jap-games) /fantasy (LOTR, dragony), sci-fi, popculture (zeppeliny, spaleni, zombiaki , hellghasty, samuraje) wali w oczy niczym atak z dział laserowych North American Aerospace Defense Command.9,5/10 tylko za gównianą końcówke i patetyczny monolog przed napisami.

  18. A Orbitowski ma insze zdanie: [url]http://carpenoctem.pl/wordpress/orbitowski/2011/03/31/sucker-punch/[/url]

  19. Czego oczekiwać po człowieku, który myśli, że divxy były na początku lat '90 🙂

  20. Ardnol is back? The Governator?
    [url]http://popwatch.ew.com/2011/03/30/arnold-schwarzenegger-the-governator-exclusive/[/url]

  21. @CJJA

    Ile razy mam ci to wybijać z głowy?

  22. @LNA
    Trza było nie szkalować pisarza, nie musiałbyś się teraz z tego wycofywać 🙂

  23. Panom z redlettermedia też się nie podobało:

    [url]http://redlettermedia.com/half-in-the-bag/sucker-punch/[/url]

  24. Cóż, film mnie niestety mocno znużył i ogólnie rzecz biorąc – nie spodobał się. Niemniej duży plus należy się za: scenę z samurajami, nazizombies i słitaśnego mecha.

  25. Sceny podczas tańca BD super, reszta strasznie kiepska i nudna.

  26. Dialogi faktycznie były ble. I zgadzam się, że mało angażujący. Ale parowo-mechaniczne, nimeieckie zomnbie – yay!:D
    Wielki minus za to, że Sweat Pea nigdy nie używa miecza :/

  27. Ty k…., gdzie FPMS!!!????!!!

Dodaj komentarz