Electric Dreams

Tytuł: Electric Dreams
Produkcja: USA, 1984
Gatunek: Komedia SF
Dyrekcja: Steve Barron
Za udział wzięli: Lenny von Dohlen, Virginia Madsen, Harry Rabinowitz
O co chodzi: Samotny podróżnik niesie księgę przez P/A świat

Nostalgia nerda

Jakie to jest: Przyjemna komedia SF opowiadająca historię zakochanego komputera. Młody architekt Miles Harding (Lenny von Dohlen) pod wpływem namowy współpracowników decyduje się unowocześnić swe życie i postanawia kupić komputer. Możliwości z początku zachwycają, komputer nawet jest podłączony do sieci i nawiązuje łączność z większym firmowym bratem. Jednak dochodzi w końcu do przeładowania łącza, a gaszenie pożaru szampanem okazuje się nienajlepszym rozwiązaniem.

Prawdziwe kłopoty zaczynają się jednak wtedy, gdy maszyna zakochuje się w obiekcie westchnień Milesa – pięknej wiolonczelistce: Madeline Robistat (Virginia Madsen). Zdawałoby się, że zwykła kompozycja stworzona przez maszynę w imieniu naszego Romea nie powinna wpłynąć na relacje z właścicielem, a jednak napędza całą masę zdarzeń i wypadków doprowadzających do scen zazdrości, demonstracji siły i wreszcie konfrontacji.

Mamy tu chyba jeden z pierwszych teledysków komputerowych i ciekawą oprawę muzyczną. Czar wspomnień lat ’80 ze sztandarowym hitem Morodera „Together in Electric Dreams”, choć nie zabrakło tu też Culture Club i Jeffa Lynna z ELO.

W dobie rewolucji wszelakiej elektroniki dziś tamto futurystyczne spojrzenie wydaje się być z lekka przestarzałe, a jednak można odnaleźć wiele podobieństw do dzisiejszego świata: pager, to dziś pikająca SMSem komórka, tylko dziś jej wyłączenie jest znacznie prostsze. Gadający komputer sterujący urządzeniami w domu? To jest już możliwe, podobnie jak drukowanie egzemplarza gazety, komponowanie muzyki, grafika projekty budowlane… Tylko wtedy nie było Windowsa, całej masy programów no i internetu.

Ocena (1-5):
Maszyna też człowiek?:
5
Komputerowa rewolucja: 5
Muza: 5
Fajność: 4

Written by: Paweł L.

Szeruj to!

 

Komenty FB

komentarzy

Komercha

7 Komentarze(y) na Electric Dreams

  1. Teledysk do tego był – Phil Oakley – Together In Electric Dreams:
    [url]http://www.youtube.com/watch?v=r9foZ7KVSng[/url]

  2. Dzieki za teledysk, super 🙂

  3. To następna recka będzie dotyczyć "Weird science" 🙂

  4. W latach 80-tych nawet słabe filmy były fajne a teraz nawet fajne filmy są słabe.

  5. Weird Science było mega czad, zwłaszcza młody Bill Paxton jako pener.

  6. O kurde ale czad. Nie wiedziałem, że on tam grał.

Dodaj komentarz