Classic SF Vol. 42

Tytuł: Santa Claus Conquers the Martians
Produkcja: USA, 1964
Gatunek: Opowieść wigilijna
Dyrekcja: Nicholas Webster
Za udział wzięli: John Call, Leonard Hicks, Vincent Beck
O co chodzi: Kidnap Santa Claus!

Marsjanie chyba z Turcji

Jakie to jest: No proszę, jak Święta to Święta, również w kinie SF. Już w latach ’60 miały miejsce bliskie spotkania trzeciego stopnia w okresie Świąt. I tak oto zwykła bajka, opowieść przygodowa dla dzieci, po latach nabiera zupełnie nowego wymiaru.

Kto by pomyślał, że Marsjanie nie mają Świąt i spoglądając na naszą planetę, tęsknią za nimi. Jedyną receptą na poradzenie sobie z kosmiczną depresją okazuje się plan porwania Świętego Mikołaja, bo przecież bez niego nie ma prezentów, nie ma Świąt (koncept pożyczony potem chyba przez Burtona – Cmdr JJA). I tak jesteśmy świadkami perypetii komandosów z Marsa, walki skrzatów z najedźcami (w nierównym pojedynku wykorzystywane są kije baseballowe), dzielnych amerykańskich maluszków z pasją wypowiadających bezwstydnym złym Marsjanom sentencje „Wy parszywi Marsjanie” oraz konfliktu dowództwa. Bowiem jeden z nich zbyt brutalnie chce pozbyć się broniących Świętego Mikołaja dzieci wykorzystując do tego celu robota „Crush him, kill him”. Jak na „telerankowy” film lat ’60 wyjątkowo odważne podejście do tematu… Warto dodać, że Marsjanie w poszukiwaniu Św. Mikołaja mają nie lada problem, bowiem w okresie Świąt Bożego Narodzenia na ulice wychodzi ich cała masa…

Jest kolorowo, kolędowo, i bajecznie. Śmiesznie wyglądają uniformy kosmitów błyszczące jak bombki na choince – taka swoista karykatura z kaskami przypominającymi zmodyfikowane przyłbice nurków. Na uwagę zasługują autentyczne zdjęcia bojowych samolotów wojskowych tamtych czasów w akcji, z B-52 na czele – no i start rakiet kosmicznych.

Oglądając ten niezwykły film gwarantuje Wam, że będziecie się naprawdę dobrze bawić i wylejecie wiadro łez śmiechu… Mimo iż wiele sentencji złych Marsjan jest wypowiadanych z prawdziwie grobowymi minami!

Reżyser Nicholas Webster to współtwórca kultowych seriali, m.in Bonanzy oraz ciekawego filmu Mission Mars (1968) o odkryciu przez amerykańskich astronautów na Marsie ciała Rosjanina. Zupełnie jak w jakimś dowcipie: oni byli tu pierwsi…

Ocena (1-5):
Santa Claus is coming to town: 5
UFO: 4
Porwanie: 4
Fajność: 5


Tytuł: Scrooged
Produkcja: USA, 1988
Gatunek: Opowieść wigilijna
Dyrekcja: Richard Donner
Za udział wzięli: Venkman, Marion, Carrington, Stary Luthor
O co chodzi: Bunt maszyn

Super Sentai

Jakie to jest: Mnóstwo dziś wieści o świątecznych nowych wersjach klasyki. Taki Zemeckis zatracił się zupełnie w śnieżnych wersjach animowanych 3D oferując nam obok Polar Expressu, kolejne podejście do tematu Opowieści wigilijnej. Ale ale…

A czy ktoś może pamięta wspaniały Scrooged z Billem Murrayem w roli głównej? Klasyczna fabuła zostaje przeniesiona do roku 1988, gdzie telewizja na Święta przygotowuje właśnie przedstawienie na żywo klasycznej opowieści …a los sprawia, że podobieństwa do bohaterów tej historii same się nasuwają.

To się dopiero nazywa remake! To jest dopiero nowa wersja Opowieści wigilijnej! Nie dość, że dowcipna, żywiołowa (dynamika niewątpliwie spowodowana tym, że Donner kręcił film pomiędzy Lethal Weapon 1 a 2), to z doskonałymi efektami specjalnymi (duchy nocy wigilijnej biją na głowę wszystkie dotychczasowe – nic dziwnego ludzie ILM!).

Nie zapomnajmy jeszcze o doborowej obsadzie: oprócz Murraya jest przecież Mitchum z genialną rolą szefa korporacji telewizyjnej przewrażliwiony na punkcie kotów, jest i Karen Allen!. A także Bobcat Goldthwait znany nam z Akademii policyjnej jako Zed, John Glover,czy John Forsythe, . Pojawia się nawet sam mistrz trąbki Miles Davis jako uliczny grajek! To coś nie do pomyślenia znając jego osobowość, i status mega gwiazdy jazzu – a tu zgodził się wystąpić w takiej roli. Do kompletu można dodać utwórśpiewany przez Anne Lennox i Ala Greena „Put a Little Love in Your Heart”.

Nie przeszkadza nawet cukierkowate zakończenie, bo jakże pięknie podane z dyrygowaniem przez Murraya publicznością przed telewizorami! I tak jak już mamy po dziurki w nosie Kevina na święta, tak Scrooged nigdy się nie znudzi. Ja do niego wracam zawsze z miłą chęcią i Wam polecam!

Ocena (1-5):
Komedia: 5
Epa: 5
Efekty: 5
Fajność: 5

Written by: Paweł L.

Szeruj to!

 

Komenty FB

komentarzy

Komercha

1 Komentarz na Classic SF Vol. 42

  1. bardzo przyjemnym swiatecznym filmem jest tez np Santa's Slay z Billem Goldbergiem

Dodaj komentarz