Classic SF Vol. 32

Tytuł: Westworld
Produkcja: USA, 1973
Gatunek: Klasyk SF
Dyrekcja: Michael Crichton
Za udział wzięli: Yul Brynner, Richard Benjamin, James Brolin
O co chodzi: Cyfrowy świat Dzikiego Zachodu

Klasyczny brak ryja

Jakie to jest: Disneyland dla dorosłych – wielki kompleks rozrywkowy przyszłości – prawdziwie futurystyczny park tematyczny. Goście przybywający tu z wizytą mają do wyboru kilka możliwych światów: Dziki Zachód, starożytny Rzym, średniowiecze. Bilet na dzień to 1000 dolarów! Różni się jednak ten park rozrywki od nam znanych, bowiem tylko tu rzeczywiście można poznać smak uczestnictwa w rzymskich pojedynkach, średniowiecznym turnieju, czy też napadzie na bank.

Tylko tu do przeciwników można strzelać do woli z prawdziwej amunicji, tylko tu można bezkarnie zasztyletować przechodnia – bowiem tu świat rządzi się innymi prawami, a wśród dekoracji maszerują nie ludzie, a cyborgi . Nasi bohaterowie Peter i Martin wybierają Świat Dzikiego Zachodu i tu wśród strzelanin dochodzi do awarii systemu komputerowego – dotychczas posłuszne maszyny zaczynają zabijać gości.

Po raz kolejny przekonujemy się jak nowoczesna technologia potrafi być zawodna. Film był debiutem scenarzysty Michaela Crichtona. Bezsprzecznie zapada w pamięci rola Yula Brynnera (w roli rewolwerowca cyborga) – oczywiście jako ukłon w stronę Siedmiu wspaniałych. Film doczekał się ciągu dalszego, z Peterem Fondą na czele.

Ocena (1-5):
Rewolwerowiec: 5
Awaria: 5
Cyborgi: 5
Fajność: 4


Tytuł: Futureworld
Produkcja: USA, 1976
Gatunek: Klasyk SF
Dyrekcja: Richard T. Heffron
Za udział wzięli: Peter Fonda, Blythe Danner, Yul Brynner
O co chodzi: Cyfrowy świat przyszłości

Klasyczny brak ryja

Jakie to jest: Sequel Westworld. Ponownie witamy w parku rozrywki w którym każdy może urzeczywistnić swoje marzenia. Oprócz klasycznych atrakcji, mamy nawet wypad na księżyc!

Powrót na scenę atrakcji tematycznych jest poprzedzony wizytą prasy i możnych tego świata.W tej wersji jednak nie ma elementu buntu robotów, a jest szalony plan właścicieli koncernu. Oto bowiem wpadają na genialny pomysł podmienienia przywódców i ważnych oficjeli na cyborgi – w ten sposób planując przejąć władzę nad światem.

Na ślad spisku trafia redaktor Browning (Peter Fonda), który wraz ze swoją przyjaciółką zamierza przeszkodzić w realizacji planów. Znów pojawia się znany z pierwszej części rewolwerowiec grany przez Yula Brynnera.

Ocena (1-5):
Spisek: 5
Świat rozrywki: 4
Podmiana: 4
Fajność: 4


Tytuł: Timebomb
Produkcja: USA, 1991
Gatunek: Nie taki znowu klasyk SF
Dyrekcja: Avi Nesher
Za udział wzięli: Michael Biehn, Patsy Kensit, Tracy Scoggins
O co chodzi: Cyfrowy świat Dzikiego Zachodu

Bądź za eutanazją

Jakie to jest: Historia przypomina tę z Teorii spisku: ukryty agent, szkolony wcześniej na profesjonalnego zabójce, – zamachowiec, żołnierz swoista kukiełka w rękach psychopatycznych wojskowych, zaczyna odkrywać swoją prawdziwą tożsamość. Tajemnicze wypadki i koszmary senne naprowadzają go na prawdziwą drogę, przypomina sobie treningi i poprzednie życie.

Jako zegarmistrz Eddy Kay (Michael Biehn) kontaktuje się oczywiście z psychiatrą Dr.Anną Nolmar (Patsy Kensit – Lethal Weapon 2) i policją, ale nikt mu nie wierzy i nie potrafi pomóc. Władza ostatecznie postanawia zlikwidować nieudanego wojownika, który kiedyś zawiódł. Wysyła zatem kolejnych „zdalnie sterowanych” zabójców – okazuje się, że zadanie wcale nie jest takie proste, bowiem budząca się tożsamość uaktywnia w naszym bohaterze jego prawdziwe zdolności.

Tytułowy Timebomb tyka bardzo intensywnie nie tylko jeśli chodzi o osobę, ale również o przygotowywany kolejny zamach – któremu przeciwstawić się chce Kay. W pamięci zapada odkrycie tajnego laboratorium i swoiste deja vu, a także scena strzelaniny w kinie erotycznym, którą można by swobodnie zaliczyć do kultowych.

Ocena (1-5):
Timebomb: 4
Akcja: 5
Patsy: 5
Fajność: 4


Written by: Paweł L.

Szeruj to!

 

Komenty FB

komentarzy

Komercha

3 Komentarze(y) na Classic SF Vol. 32

  1. Nie wiedziałem,że kultowy Westworld miał sequel.Muszę to obejrzeć!

  2. I znowu łezka w oku zakręciła się w zadumie nad młodością, która przeminęła (oczywiście nie bez śladu). Pierwsze dwa filmy oglądnałem w obskurnym małym kinie na konfrontacjach czy czymś podobnym (oczywiście nie postrzegałem wtedy kina jako obskurnego, bo taki był natenczas standard). A Timebomb królował gdy skrót VHS nie był tylko przypadkowym zlepkiem trzech liter. 🙂

  3. kurde ten Timebomb jak przez mgłe pamiętam (albo mi się myli z Brosnanem co bomby rozbrajał), czas odświeżyć…good pick!

Dodaj komentarz