Postal

Tytuł: Postal
Produkcja: USA, Kanada, NRF 2007
Gatunek: Ekranizacja gry
Dyrekcja: Nasz duchowy wódz, Doktor Boll
Za udział wzięli: Sam Uwe, Ralf Moeller, karzeł Verne Troyer, J.K. Simmons, dyżurny Hindus serialowy, koleś podobny do W. i koleś niepodobny do Osamy.
O co chodzi: Bohaterski Postal Dude walczy z talibami i całym światem o lalki w kształcie genitaliów

Gone postal

Jakie to jest: Nie jest łatwo recenzować filmy Uwe Bolla aby oddać im sprawiedliwość we wszystkich aspektach sztuki filmowej. Tym trudniej jest zrecenzować Postala, który jest absolutnym przełomem w twórczości Dobrego Doktora. O ile poprzednie jego dokonania można było uznać za dobre tylko przy określonych założeniach, o tyle Postal jest filmem naprawdę Dobrym.

Tym większy jest to wyczyn, iż mamy do czynienia z ekranizacją gierki – no ale w końcu na amatora nie trafiło. Podobnie jak w grze, naszym bohaterem jest Postal Dude (wymiatacz Zack Ward, znany już z Bloodrayne 2), który musi sobie jakoś ułożyć życie w miasteczku Paradise, zamieszkanym najwyraźniej wyłącznie przez rednecków. Wiedzie je w mało porywający sposób wykonując takie questy jak rozmowy o pracę czy wystawanie w kolejce po zasiłek. Niestety na każdym kroku przekonuje się, że człowiek człowiekowi wilkiem, będąc w Paradise świadkiem nieustannych zaczepek, bijatyk, strzelanin i innego pospolitego chamstwa. Nasz bohater znosi te niedogodności cierpliwie i pokojowo. Do czasu.

Pewnego dnia jednak zawód, nazwijmy go sercowym, sprawia, że Postal Dude się przełamuje. Wraz ze swoim wujkiem Davem, przywódcą hippisowskiej sekty postanawia ukraść transport laleczek Krotchy, będących aktualnie w wysokiej cenie. Nie wie niestety, że laleczki składowane w wesołym miasteczku Little Germany należącym do Uwe Bolla tak naprawdę są napakowane kapsułkami z ptasią grypą i mają być narzędziem ataku lokalnej komuny talibów pod wodzą samego Osamy.

Nazi laski sprawdzają się

Co tu dużo gadać – Postal to ambitniejsza i znacznie głębsza wersja Upadku fuszera Schumachera. Obserwujemy w nim głęboką przemianę bohatera – od szeregowego popychadła, przez masowego mordercę, aż po idealistę wielkiego formatu. Warto zauważyć, że Postal Dude nie jest prostym psychopatą mordującym kogo popadnie – albowiem właściwie całe miasteczko Paradise składa się z żądnych mordu psychów (z policją na czele), a średnią tę jeszcze podnosi tajna baza talibów. Dzięki temu z ekranu serwuje się nam zdrową dawkę strzelania, mordów i okaleczeń na różne sposoby, na szczęście podanego w wesoły, bezpretensjonalny sposób. Co ciekawe, tak naprawdę scen przemocy jest tu niewiele więcej niż w przeciętnym filmie sensacyjnym – Postal skupia się za to na postaciach, zarówno pierwszo- jak i drugoplanowych, z których każda jest ciekawa na swój sposób i każda ma coś w zanadrzu (albo na każdą czeka jakaś fajna niespodzianka, jak np. na Troyera). Wszystkiemu przygrywa miła uchu, bezstresowa chilloutowa muzyczka oraz zajebiste piosenki tematyczne.

A droga przemiany Postal Dude’a wiedzie przez liczne sytuacje i zwroty akcji naznaczone wyszukanymi dowcipami w stylu plac zabaw „obóz koncentracyjny” w Little Germany, czy płacenie przez Bolla złotymi zębami. Możemy też nacieszyć oko laskami nabranymi bez wątpienia z podobnego castingu jak w przypadku Bloodrayne (czyli z burdelu), na marginesie prezentującymi dość niemiecki typ urody. Film (o ile się zorientowałem z Wikipedii) jest nawet całkiem wierną adaptacją giery – mamy i talibów, i problemy z niegrzecznymi kolejkowiczami, i sektę, a także – co najważniejsze – niekonwencjonalne (i umówmy się, jedyne sensowne) wykorzystanie kota w charakterze tłumika. Żeby było jeszcze ciekawiej, w roli Habiba, gierkowego Hindusa mylonego z Arabem wystąpił Erick Avari, który w licznych filmach wciela się w przedstawicieli obu nacji.

Piękna rola Doktora

Postal to bez wątpienia najbardziej osobisty film Uwe Bolla. Nie tylko wystąpił w nim jako on sam i zmierzył się z krytyką swojej twórczości, ale też pierwszy raz sam napisał scenariusz. Co prawda nie był w stanie napisać go po angielsku, więc skrypt został przetłumaczony z niemieckiego, ale nic nie szkodzi. Szczerze mówiąc, byłem zdrowo zdziwiony, gdy dowiedziałem się, że to własnoręczny scenariusz Bolla. Bez kozery można powiedzieć, że jest to naprawdę świetny tekst dający pojęcie o tym, co naprawdę Uwe w głowie piszczy. Wiadomo, że liżące się laski czy strzelaniny każdy by wpisał do scenariusza, ale tu mamy dodatkowo dobry humor, odważne słownictwo, całkiem fajne postacie, pomysłowe sceny i nawet wspomniany głęboki sens! Ośmielę się wręcz stwierdzić, że Uwe wziął sobie może do serca krytykę i naprawdę postanowił odszczekać się swoim prześladowcom, że z talentem nie jest u niego wcale tak źle. Do tego film porusza szereg ważnych problemów, takich jak tajemnice ataku na WTC, tajne związki Białego Domu z Osamą czy krytyka fundamentalizmu religijnego. I robi o zdecydowanie ciekawiej niż Michael Moore. Dr Boll nie zapomina też o publiczności niszowej, dając wrażliwym koneserom takie sceny jak masakra dzieci, dowcipy z niepełnosprawnych, rzyganie, gejowskie całowanko czy gwałcenie karła przez tysiąc małp w fikuśnych ubrankach. Również amatorzy defakacji czy Hitlera znajdą tu coś dla siebie.

Oczywiście Postal nie jest filmem idealnym. W wielu miejscach odbiega od stylu, do którego przyzwyczaił nas Dobry Doktor. Na przykład ani przez chwilę nie dzieje się na wyspie (chyba, że uznamy Manhattan w scenie ataku na WTC). Podobnie, nie mamy tu wrzuconej ni z gruchy ni z pietruchy sceny erotycznej – oczywiście są takowe, ale umieszczone sensownie. Uwe nieco zawodzi też pod względem reżyserii i montażu – momentami widać dość mocne skoki akcji czy miejsca przebywania bohaterów, aż się człowiek zastanawia, czy jakaś pocięta wersja mu się nie trafiła.

Krótko mówiąc, nawet dla fanów Uwe ten film to gigantyczny skok jakościowy. Nie jestem pewien, czy jego ponadczasowe przesłanie odmieni świat i czy Prezydent USA popłacze się na jego pokazie jak na Człowieku z Żelaza. Ale tłumy nerdów będą miały na nim koszarowy ubaw, czego i Wam życzę.

Ocena (1-5):
Rubaszny humor: 5
Kult czego wlezie: 5
Małpki w ubrankach: 5
Fajność: 4

Cytat: These kids are starting to smell

Ciekawostka przyrodnicza:
Jak oznajmił sam Reżyser, 90% aktorów grających talibów jest pochodzenia żydowskiego.

Written by: Commander John J. Adams

Szeruj to!

 

Komenty FB

komentarzy

Komercha

10 Komentarze(y) na Postal

  1. FILM PODOBAŁ MI SIĘ. W PYTĘ!

  2. O w mordę. Jako fan Postala 1 und 2 muszę to zobaczyć!

  3. zdecydowany przelom. Film duzo lepszy od tego tam batmana nowego i troche nawet lepszy niz ST3

  4. czuję się zaciekawiony..
    żadnego filmu bolla nie ogladalem mimo najszczerszych checi ..tak jakos wyszlo..:(
    mam gdzies "seed" ale jakos o nim zapomnialem

  5. O kurde muszę to zobaczyć. Po tym jak zobaczyłem Alone in a dark to dziwi mnie TAKIII skok jakościowy.

  6. szanowny autor raczy zartowac tak? filmu jeszcze nie widzialem, ale trudno mi uwierzyc w te cuda co pan tam wypisujesz.

  7. Zobaczyłem i film oceniam jak najbardziej pozytywnie/szczególnie pozytywnie oceniam scene rozmowy o prace/Przezabawne! Ho Ho Ho

  8. Film nawet fajny, ale od połowy. Potem poziom głupoty przekracza akceptowalną przez moje ciało dawkę 🙂

    Ale ja tam Bolla podziwiam. Ludzie wieszają na nim od lat psy, że niby same gówna robi, a on nadal zbiera na nie kasę, ściąga znane ryje i kręci te swoje filmiki.

    Spoko z niego zią… mimo, że faszysta!

  9. Przyznam się bez bicia że to pierwszy film Bolla który widziałem i o dziwo podobał mi się. Dodatkowy plus za wierność grze. Wszystko jest na swoim miejscu – przyczepa, pies, pojebani mieszkańcy miasteczka a końcówka żywcem wzięta z dodatku Apolalypse Weekend.

  10. Co za arcydzielo!!!! Są jeszcze dobrzy Niemcy na świecie!

Dodaj komentarz