Steel Trap

Tytuł: Steel Trap
Produkcja: USA, 2007
Gatunek: Coś, co udaje slasher
Dyrekcja: Luis Camara
Za udział wzięli: Kupa nieznanych „aktorów” i sobowtór Keanu Reevesa
O co chodzi: Grupa ludzi musi zmierzyć się z wieżowcu z obłąkanym mordercą, a widz z obłąkanym reżyserem.

Jakbym w tym grał, też bym się zamaskował

Jakie to jest: Długi czas wydawało mi się, że jestem w stanie obejrzeć właściwie każdy kiepski horror czy slasher. Zakładałem, że nawet totalna miernota ma w sobie jakiś ślad akcji czy napięcia, który pozwoli się jakoś przez te półtorej godziny przemęczyć. Co prawda, zwiedzając w ostatnich czasach (wyłącznie w celach edukacyjnych, rzecz jasna) sajty torrentowe można zauważyć wysyp produkcji powstających na zasadzie „mam kamerę i kilku znajomych, nakręcimy film o zombie”, które wychodzą komercyjnie na DVD, a ripuje je pracowicie grupa VOMiT – po trailerach uznałem jednak Steel Trap za film lepszego sortu. Nic bardziej mylnego. Steel Trap to totalna niskobudżetowa amatorszczyzna – tragiczna, durna, nudna i wpieniająca. W ogóle ciężko to nazwać filmem – są to czyjeś amatorskie wypociny wydane przez pomyłkę na DVD. Za pieniądze.

Rzecz odbywa się w opuszczonym biurowcu bez otworów okiennych – ten ostatni fakt nasuwa podejrzenie, że całość została nakręcona w jakiejś szkolnej piwnicy. Tamże odbywa się impreza sylwestrowa, na której występuje band rockowy. Występ ten polega na tym, że zespół o północy śpiewa piosenkę, po czym rozchodzi się do swoich zajęć. Na tej ekskluzywnej imprezie, przypominającej rozmachem studniówki w remizach mniejszych miejscowości zbiera się kulturalna śmietanka niezidentyfikowanego miasta – dziennikarze, osobowości TV, menedżerowie i inni. Po kątach chędożą się pary, nieznajomi częstują się koką. Czad na maksa.

Wtem! Piątka gości dostaje tajemnicze SMSy, zapraszające ich na jeszcze bardziej ekskluzywne przyjęcie parę pięter niżej. Udają się tam, a wraz z nimi dwójka przybłędów, co daje nam w ekipie siedem osób:
– piosenkarz rockowy,
– producentka TV,
– prezenterka z programu „gotuj na ekranie” – zamierzona bądź nie podróba Nigelli,
– pani dziennikarka z działu porad sercowych,
– jej chłopak prawnik,
– nieokreślonego zawodu jej były chłopak, fan Keanu Reevesa sądząc z maniery i wyglądu,
– niedopchana imprezowa laseczka.

Sorry za spoiler

Na miejscu czeka na nich dekoracja wykonana ze stolika z żarciem oraz rzadko rozrzuconych po całym piętrze balonów zła. Wkrótce bohaterów (że ich tak nazwę) zaczyna prześladować Dr Doom z Fantastycznej Czwórki, odzian w hałat i żelazną maskę. Jak się szybko okazuje, ma on do każdego z naszych gości jakiś problem i zaplanowaną pułapkę wymyślnego zabójstwa – a wcześniej raczy ich szalenie intelektualnymi zagadkami. Rozpoczyna się szaleńcza (a właściwie odbywana powolnym krokiem) przygoda wśród balonów, pustych pomieszczeń, dekoracji z papieru i folii alu.

Jak wiadomo, wielkie kino stoi dobrym aktorstwem i dobrymi dialogami – w Steel Trap nie brakuje żadnego z tych elementów. Aktorzy, zapewne znajomi reżysera, to zbieranina chyba naturszczyków, którzy o aktorstwie wiedzą tyle, że oglądali kiedyś film. Na szczęście mają tu okazję rozwinąć skrzydła aktorskiego talentu, gdyż dialogi w tym filmie to po prostu mistrzostwo świata. Widać, że ktoś długo i mocno próbował wymyślić dowcipne i celne teksty – niestety bezskutecznie. Nie wiem, może scenarzysta myślał, że jeśli da do filmu wszystkie swoje wymyślone na kiblu propozycje, to choć jedna z nich będzie ciekawa dla widza. Dzięki temu film w każdej scenie kipi żenującymi grypsami, z których żaden nie osiąga nawet poziomu przeciętnego.

Sensowności akcji nie ma co omawiać. Poza kilkoma wrzaskami i płaczami grupa podchodzi w bardzo wyluzowany sposób do perspektywy nieuchronnej śmierci. Pomimo, że co chwila ktoś oddzielony od ekipy zostaje zamordowany, reszta grupy nadal lubi dzielić się na jednoosobowe zespoły i zwiedzać lokal w pojedynkę. Nazywanie scenariusza piramidalnym kretynizmem jest obrazą piramid, nawet tej z AVP.

Papierowe kolce niosą śmierć

Budżet też aż bucha z ekranu. Najwyraźniej producent kazał całej ekipie przynieść co kto ma do wyrzucenia na chacie i tym udekorowano korytarze „biurowca” zresztą jak już zaznaczałem, wnętrza, którymi częstuje się nas z ekranu przypominają bardziej kotłownię niż jakiekolwiek pomieszczenia biurowe. Bardzo podobał mi się też GPS zrobiony z iPoda, na którym wyświetlano jakąś mapę. Sprytny ten rekwizyt sporządzono naklejając na odtwarzacz naklejkę z „przyciskami” i napisem „coś tam computer system”, nie fatygując się nawet by zamaskować iPodziane kółko sterujące. Niezwykłe.

Na niespotykanym poziomie jest też reżyseria filmu – odnoszę wrażenie, że pan Camara to jakiś reżyser pornoli (takich bez fabuły), który postanowił zrobić slasher, bo to przecież łatwe. Niestety sceny samego slashowania są tak żenujące, że nawet slasher nakręcony w PRLu byłby pod tym względem bardziej emocjonujący.

Z niewiadomych powodów film ma też jeden mikry plusik: fajoską rockową aranżację Auld Lang Syne. Nie wiem skąd ślepej kurze trafiło się to ziarno, ale piosenka rozpoczynająca film stwarza mylne wrażenie, że dalej będzie fajnie. Niestety.

Jakim cudem spora – jakby nie patrzeć – firma Dimension Films wydała to ścierwo – nie sposób dojść. Nie wiem, może to jakaś promocja kina amatorskiego albo co… W każdym razie – błagam, nie oglądajcie tego. Nawet w celach edukacyjnych.

Ocena (1-5):
Dekoracje: 1
Dialogi: 1!
Aktorstwo: 1
Fajność: 1

Cytat: A game that starts with a rotting pig’s head is not gonna end with a giant teddy bear.

Ciekawostka przyrodnicza: Film ma zaskakujące zakończenie.

DVD:
Region: 1
Czas: 93 min.
Video: 16:9, kręcone na video
Audio: Angielski Dolby Digital 5.1, o ile można tak to nazwać
Extrasy:
– Komentarz reżysera, w którym może wyjaśnia się zagadka produkcji
– Making of, który trwa 40 minut i jest o niebo ciekawszy od samego filmu
– Galeria fot
– Trailer
– Napisy angielski, hiszpańskie

Written by: Commander John J. Adams

Szeruj to!

 

Komenty FB

komentarzy

Komercha

14 Komentarze(y) na Steel Trap

  1. Komandorze balony? WTF? Takie jak na premierze Hancocka 😉 ? I poprosze spojlera o co biega z tym przewrotnym zakonczneniem, bo i tak nie mam zamiaru tego gówna oglądac!

  2. Masz jakiegoś stilla z tym sobowtórem Keanu?

    Chętnie zobaczę, czy serio taki podobny :P.

  3. …a ja na ironie nawet chetnie zobacze caly film!

  4. chyba film wpasowal sie w gusta. ja bym tez go obejrzal. wiedza o tym jak wyglada dno moze sie przydac w zyciu 🙂

  5. nie czytacie ze zrozumieniem 🙂

  6. Jak to nie czytamy ze zrozumieniem? – "Na niespotykanym poziomie jest też reżyseria filmu" – slowa wyjete z tekstu – ten film nie moze byc slaby.

  7. Przyznaje, ze Luknalem trailer na tubie, i zmieniam zdanie zobacze ten film nawet jak bym mial oslepnąć 😉
    Ostrzeżenia JJA, że Steel Trap albo zdrowie, wybór należy do Ciebie, działają jednak zachecająco.
    Wlaśnie mi sie "film" wypożycza z Internetowej Darmowej Wypożyczalni.
    Jesli taka była intencja to jestem nieodporny na dzialania podprogowe 😉

  8. Dyrekcja: Luis Camara kolejny reżyser z którym wiążę pewne nadzieje ^^

  9. Obawiam się, że nawet zapicie się na umór może nie pomóc w oglądaniu.

  10. tak czy inaczej kazdy Wasz tekst nadaje się prawie do kategorii w sesjach rpg "ostatnie zdanie" 🙂

  11. Szkoda, że nie "Glass Trap", "haha".

  12. Gwarantowane siniaki na mózgu.

  13. I co mądrale, obejrzeliście? 🙂

  14. Tak JJA. Nie było tak źle jak opisałeś… było gorzej FCUK.
    Szkoda prądu.

Dodaj komentarz