Na koniec lata

Pamiętacie kochane dziatki? To było całkiem niedawno. Gdzieś na początku słodkich lat osiemdziesiątych. W telewizorze były tylko dwa kanały, z czego drugi startował popołudniową porą.

Rok w rok, kiedy przychodziły wakacje, dziarskie smyki zasiadały przed telewizorkami by gapić się na to samo, co widziały rok wcześniej: Niebieskie lato, czyli Verano Azul, największy serialowy hit Hiszpanii. I w kółko poznawaliśmy przygody gromadki rozwydrzonych bachorów, patrzeliśmy jak podstarzała hipisówa Julia i kutrowy dziad Chanquete wlewają w ich serduszka jad lewackiego zepsucia. Co roku płakaliśmy gdy Chanquete umierał dla nas po raz kolejny. A ile razy powtarzał się ten uświęcony cykl nie wie nawet sam Tadeusz Broś. Zapraszamy przed telewizory, pamiętajcie o chusteczkach!

Na początek początek!

Film miał tak mistyczne wstawki, że nawet Adaś Niezgódka nie dał rady tego zrozumieć:

Wszyskie lewaki wstają i śpiewają! Wrogom Chanquete wzniesiona pięść! Zwracam uwagę, że głosu jednej z postaci użyczył sam Jan Himilsbach:

No dobra, dajemy to, na co wszyscy czekacie! Dla Hiszpanów to jedna z najważniejszych scen filmowych ever, coś jak dla Polaków śmierć Zenka ze 101-ki. Chanquete ha muerto!!!!!!!!

A gdy zabrakło Chanquete, znów najlepszą pociechą były słowa piosenki:

U nas w USA też będziemy mieli swoje Blue Summer! A co!

I na tyle dzieciaki. Na otarcie łez dowód na to, że pamięć Chanquete jest wieczna! Del Barco de Chanquete, no nos moverán!

Za tydzień w Tubie YouTuba Chanquete umrze po raz kolejny!

Komenty FB

komentarzy

Komercha

8 Komentarze(y) na Na koniec lata

  1. Fajny mistyczny wątek. Ten brodacz to Jezus? UFO?
    Zaś ostatnie dwa filmiki świadczą o upadku duchowym młodych Hiszpanów. No ale ktoś tam musiał głosować na Zapatero.

  2. Ledwo pamiętam to gówno. Widać czerwoni na całym świecie tylko to potrafią serwować.

  3. Ksiądz-Żyd - zdrajca Kościoła // 21 września 2007 at 16:32 //

    To jeden z filarów Teologii Wyzwolenia!
    CHE!

  4. Lewacy? We don't need that scum!

  5. To był najnudniejszy serial puszczany w sobote po "dropsie" czy jak się to cholerstwo nazywało. A jednak ciągle się to oglądało bo nie było nic innego w zamian. Pamiętam , że muzyka z tego serialu n apewnym etapie doprowadzała mnie do szału, dzieki uprzejmosci komandora mogłem to wczoraj przezyc jeszcze raz:).
    Ech…przesadzam, był jeszcze "Jazon z kosmicznego patrolu" i puszczana nie pokolei "Szagma albo zaginione światy" – nie mniej kultowe dzieła

  6. To bylo ladne pare lat przed czasami Dropsa, Jazona i Szagmy.

    A tu ciekawostka dla milosnikow mistycyzmu w Verano:
    [url] http://starzaki.eu.org/~disney/forum/viewtopic.php?t=606&sid=3616103e37b1195c4664073fe12c573b [/url]

  7. Nie do końca się z Toba zgodzę. Magazyn "Drops" zastąpił "Sobótke" koło 1985-1986 roku i na pewno wymienione seriale jak i rzeczone NL były po nim puszczane. Jazon jest serialem z lat 79'-81', NL z 81-82, a Szagma jest rzeczywiście najmłodsza bo dopiero z 85. Możliwe, ze widziałes Niebieskie lato nieco wczesniej, w końcu puszczali je co lato, ale było równiez emitowane w czasach "Dropsa", jest to do sprawdzenia.

Dodaj komentarz